"Mamy się spotkać w tym tygodniu z panem premierem Pawlakiem. (...) Będziemy szukali jeszcze jakiegoś porozumienia. Jeżeli do takiego porozumienia nie dojdzie, podpiszę to rozporządzenie" - powiedział Gowin, który był gościem "Sygnałów Dnia". Zaznaczył, że wycofa się z rozporządzenia, jeśli otrzyma takie polecenie od premiera Tuska, ale - jak podkreślił - ma poczucie, iż premier akceptuje jego propozycje.
Resort sprawiedliwości zamierza przekształcić 79 sądów rejonowych w wydziały zamiejscowe większych jednostek. Zdaniem PSL reorganizacja mniejszych sądów doprowadzi do spadku znaczenia powiatów, a w konsekwencji może oznaczać nawet ich późniejsze zniesienie. Ludowcy chcą również, by Trybunał Konstytucyjny zbadał przepisy, na mocy których minister może dokonywać reorganizacji sądów poprzez rozporządzenie.
Gowin uważa, że dzięki proponowanemu przekształceniu sądów skróci się przewlekłość postępowań, co - jak określił - jest "plagą polskiego sądownictwa". "Sędziowie w tych sądach będą orzekali nie tylko u siebie, w sądzie macierzystym, ale będą orzekali w drugim, czasami w dwóch innych sąsiednich sądach" - tłumaczył.
Jak podkreślił, chce doprowadzić do tego, żeby polskie sądy działały sprawniej. "Jestem zdecydowany przeprowadzić wszystkie działania, które temu celowi służą, bo do tego zostałem powołany na stanowisko ministra sprawiedliwości, do tego po raz pierwszy w Ministerstwie Sprawiedliwości zasiada na stanowisku ministra nie prawnik, tylko ktoś, kto reprezentuje punkt widzenia i interesy zwykłych obywateli, a nie korporacji prawniczych" - powiedział Gowin.
Odnosząc się do zarzutów ludowców obawiających się spadku znaczenia powiatów, a w konsekwencji może nawet ich zniesienia, Gowin zapewnił, że "nikt w rządzie, nikt w Platformie Obywatelskiej, nie zamierza ograniczać liczby powiatów".
"Ta reforma administracyjna obowiązuje zbyt krótko, by po tak krótkim czasie przeprowadzać jakieś eksperymenty. Dajmy powiatom kolejnych 10, 20 lat na okrzepnięcie i wtedy wróćmy do tematu, czy naprawdę powiaty są potrzebne, jeżeli tak, to czy wszystkie są potrzebne" - zaznaczył.

PAP