ezpłatny e-book 5 dylematów prawnika in-house: interpretacje, ryzyka, wątpliwości Sprawdź analizy prawne ekspertów i odpowiedzi LEX Expert AI
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Min. Rapacki: noże w miejscu publicznym będą zakazane

MSWiA przygotowuje projekt zmian w Kodeksie wykroczeń, który pozwalałby na ukaranie i ściganie posiadania niebezpiecznych przedmiotów w miejscu publicznym. Obecnie nie wolno wnosić narzędzi niebezpiecznych na imprezy masowe mówi Adam Rapacki, podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jednak projekt poselski w sprawie zakazu posiadania noży i maczet nie uzyska poparcia rządu, gdyż jest nieprecyzyjny.

Na imprezach masowych typu mecze piłkarskie niebezpiecznych narzędzi wnosić nie można, gdyż jest to przestępstwo. Poza tym zabronione jest również wnoszenie czy posiadanie niebezpiecznych narzędzi w zgromadzeniach publicznych. W tym przypadku jest to wykroczenie z art. 52 § 1 pkt 5 ustawy. Pozostaje obszar związany z posiadaniem niebezpiecznych narzędzi w miejscach publicznych. To niezwykle trudna materia do napisania i uregulowania w sposób prawny. W projekcie ustawy, który przygotowujemy w związku z nadchodzącymi mistrzostwami Europy, wprowadzamy kilka zmian związanych z samymi mistrzostwami Europy. Te zmiany chcemy jednak wprowadzić na stałe do prawa. W tym projekcie proponujemy dodanie do Kodeksu wykroczeń artykułu, który pozwalałby na ukaranie i ściganie posiadania niebezpiecznych przedmiotów w miejscu publicznym. Propozycja brzmi : Kto w miejscu publicznym posiada nóż, maczetę lub inny niebezpieczny przedmiot, a okoliczności ich posiadania wskazują na zamiar użycia w celu popełnienia przestępstwa, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. 
W paragrafie 2 Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zapisze : W razie popełnienia wykroczenia określonego w par. 1 orzeka się przepadek wymienionych w tym przepisie przedmiotów, choćby nie stanowiły własności. Tu też może być trochę kontrowersji. Dlaczego jednak poszliśmy w takim kierunku, a nie w kierunku zmiany ustawy o broni? Ponieważ rozbudowanie nowej definicji broni powoduje, że tworzy się pewien katalog otwarty. W związku z tym cała grupa osób będzie musiała ubiegać się o zezwolenie na konkretne, nowe, jeszcze niedookreślone bliżej, niesprecyzowane przedmioty, które możemy uznać za broń. Tak to jest w przypadku tego projektu, który przedłożyło Prawo i Sprawiedliwość, gdzie mowa jest o broni ofensywnej. Tak więc otwarty zostałby taki katalog, a tak naprawdę nie wiadomo, czym jest broń ofensywna. Czy bronią ofensywną będzie kawałek metalowej rurki, którą wiezie w bagażniku jakiś chuligan z zamiarem jej użycia?
Policjanci będą mogli zatrzymać w miejscu publicznym osobę mającą niebezpieczne narzędzia, jeśli będą mieli uzasadnione podejrzenie i szereg przesłanek, że dana osoba to nie jest drwal, który jedzie z siekierą, do miejsca pracy. Należy  mieć pewność, że jest to chuligan, notowany w kartotekach Policji i ma przy sobie niebezpieczne narzędzie. Te okoliczności będzie rozstrzygał sąd w trybie przyspieszonym.
Adam Rapacki skrytykował jednak poselski projekt nowelizacji ustawy o broni i amunicji. Projekt autorstwa PiS przewiduje rozszerzenie ustawowego pojęcia broni białej o "inne przedmioty mające charakter broni ofensywnej z wyjątkiem noży o jednej krawędzi roboczej i długości ostrza poniżej 8 cm". Nowej kategorii broni białej nie dotyczyłyby jednak wszystkie ograniczenia przewidziane w ustawie - zabronione byłoby jedynie posiadanie jej w miejscu publicznym.
Otwarty katalog tej broni, nigdzie niedookreślonej, może spowodować, że pojawią się komplikacje związane z oceną tego, czy coś jest bronią ofensywną czy nie – twierdzi minister Adam Rapacki. - Wpisanie tego do ustawy o broni, potraktowanie tego jako broni będzie prowadziło do sytuacji, kiedy wymagana będzie rejestracja, uzyskanie zgody, pozwolenia odpowiedniego organu na posiadanie tego niebezpiecznego ofensywnego narzędzia. I tu też powstaje kłopot, bo przede wszystkim nie wiadomo, o który organ chodzi. Należy się domyślać, że, tak jak to dzisiaj reguluje ustawa o broni, tym organem byłby komendant Policji.
Nieprecyzyjne jest również to, że określa się długość ostrza noża na 8 cm. Nożem o 7-centymetrowym ostrzu też można kogoś zabić, a on już nie będzie się mieścił w katalogu tej broni, której zakazywalibyśmy. Głosowanie nad odrzuceniem poselskiego projektu odbędzie się na posiedzeniu Sejmu 11 -13 maja.

Polecamy książki prawnicze