1920x60_szkolenie_wnoszenie_pism_przez_portal_18_ii_2026_i_2026
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Sędziowskie małżeństwa będą mogły orzekać w SN i NSA

Ministerstwo Sprawiedliwości podziela krytykę przepisu zakazującego krewnym, powinowatym i małżonkom jednoczesnego zajmowania stanowisk sędziego Sądu Najwyższego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zdaniem resortu to przepis zbyt restrykcyjny i wymaga zmiany. Sprawą ma zająć się Komisja Kodyfikacyjna Ustroju Sądownictwa i Prokuratury w ramach prac nad zmianami w ustawie o Sądzie Najwyższym. Chodzi o obowiązujący od 2018 roku przepis, którego celem, według deklaracji autorów, miało być dążenie do zachowania zasady bezstronności orzekania w SN i NSA oraz zapewnienie niezawisłości sędziowskiej.

Sędziowskie małżeństwa będą mogły orzekać w SN i NSA
Źródło: iStock

Przed tą nowelizacją małżonkowie nie mogli jedynie pracować w tej samej izbie, orzekać w ramach tego samego składu orzekającego, ani jeden nie mógł podlegać służbowo drugiemu. Według zaś nowelizacji z 20 lipca 2018 r. Prawa o ustroju sądów powszechnych, art. 32 ustawy o SN nie stosuje się do osób pozostających ze sobą w stosunku pokrewieństwa do drugiego stopnia lub powinowactwa pierwszego stopnia oraz małżonków, będących sędziami SN w dniu wejścia w życie tej ustawy. 

Sędziowie SN i NSA chcą się pobrać

Sprawę nagłośnił kilka tygodni temu Rzecznik Praw Obywatelskich, który zainteresował się problemem pary sędziów, z których jedna osoba jest sędzią Sądu Najwyższego a druga Naczelnego Sądu Administracyjnego i które chcą zawrzeć związek małżeński. Rzecznik zwrócił uwagę, że w świetle obowiązującego przepisu, osoby te muszą zrezygnować z tego planu, albo jedno z nich zrezygnować z urzędu sędziego.

Obowiązujące w tym zakresie przepisy stanowią nieproporcjonalne ograniczenie prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego (art. 47 Konstytucji i art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka) – stwierdził prof. Marcin Wiącek w wystąpieniu do ministra sprawiedliwości. Zwrócił się o zainicjowanie prac nad nowelizacją art. 32 ustawy o SN, wychodzącą naprzeciw temu problemowi. 

- Ministerstwo Sprawiedliwości podziela stanowisko, iż art. 32 ustawy o Sądzie Najwyższym jest zbyt restrykcyjny. Podzielić również należy zapatrywanie o konieczności zmiany ww. przepisu – odpisał rzecznikowi minister Waldemar Żurek. I poinformował, że wystąpił do Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury z prośbą o uwzględnienie przez Komisję tego uzgodnionego stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich i Ministra Sprawiedliwości w zaawansowanych już pracach Komisji nad projektem nowej ustawy o Sądzie Najwyższym. 

 

Sędziowie Gudowscy ponad 20 lat orzekali w Sądzie Najwyższym

Do zgłoszonego przez RPO problemu nawiązaliśmy w Prawo.pl, przypominając przypadek Beaty Gudowskiej, która od 1998 r. była sędzią w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego oraz Jacka Gudowskiego, który od 1990 r. orzekał w Izbie Cywilnej SN. Oboje w 2020 r. przeszli w stan spoczynku. 

- Ta restrykcja wprowadzona w 2018 r. ustawą o Sądzie Najwyższym nas nie dotyczyła, głównie dlatego, że prawodawca nie opatrzył jej żadną sankcją ani normą międzyczasową. Szybko zresztą odkrył swoją indolencję i ustawą z 20 lipca 2018 r. zastrzegł łaskawie, że zakaz pozostawania w małżeństwie osób będących jednocześnie sędziami Sądu Najwyższego nie dotyczy osób będących już małżonkami w chwili wejścia w życie tego zakazu. A że tylko nas obojga ten przepis dotyczył, mogę śmiało określić go jako „Lex Gudowscy”. Krótko mówiąc, żadne reperkusje nas nie dotknęły, ale szczerze przyznam, że nigdy tego zakazu nie traktowałem poważnie i szybko o nim zapomniałem – powiedział Prawo.pl sędzia Jacek Gudowski.

Czytaj: Sędzia Gudowski: Małżonkowie mogą pracować w jednym sądzie, ale bez podległości i wspólnego orzekania>>

Nawiązując do wcześniejszych, mniej restrykcyjnych przepisów, sędzia przypomniał, że w jego i żony praktyce orzeczniczej, sędziów pracujących w różnych izbach Sądu Najwyższego, okazją do jurysdykcyjnych spotkań mogły być tylko bardzo rzadko wyznaczane posiedzenia pełnego składu Sądu Najwyższego, posiedzenia połączonych izb oraz posiedzenia składów powiększonych, tzw. mieszanych, skupiających sędziów różnych izb.

- Rzecz jasna, nigdy w takich posiedzeniach oboje nie braliśmy udziału, a dbał o to – oprócz nas – pierwszy prezes oraz prezesi Sądu Najwyższego. Jeżeli dobrze pamiętam, z uczestnictwa w takich składach zawsze „rezygnowała” moja żona jako sędzia o krótszym stażu w Sądzie Najwyższym. Oczywiście nigdy nie było między nami jakkolwiek rozumianej podległości służbowej, ani tym bardziej małżeńskiej. Mówiąc najkrócej, pozostawanie przez nas w związku małżeńskim nigdy nam nie przeszkadzało, nie stwarzało jakichkolwiek niejednoznacznych sytuacji, ani też w najmniejszym stopniu nie komplikowało pracy Sądu Najwyższego – podkreślił Jacek Gudowski.

 

Polecamy książki prawnicze