Związek zebrał dane z 45 sądów okręgowych (z pominięciem SO w Rybniku, bo został utworzony z dniem 1 lipca br.) oraz 318 sądów rejonowych. Począwszy od 28 kwietnia do 31 sierpnia - czyli w okresie koronawirusa. Teraz wystosował pismo do wiceminister sprawiedliwości Anny Dalkowskiej, w którym apeluje o doposażenie  kuratorów zawodowych w sprzęt teleinformatyczny z możliwością pracy  zdalnej, zwiększenia pojemności służbowych skrzynek poczty elektronicznej oraz umożliwienie kuratorom dostępu do systemów innych instytucji. 

- W ocenie naszego związku wyposażenie kuratorów w sprzęt teleinformatyczny, telefony służbowe, laptopy jest niewystarczające. A jest to potrzebne, po pierwsze żeby nie korzystać z prywatnych telefonów co jest nagminną praktyką, żeby nie używać własnego sprzętu do celów służbowych. I chodzi tu zarówno o koszty, które kuratorzy w ten sposób ponoszą jak i bezpieczeństwo ich danych i danych, które w czasie pracy gromadzą – mówi Adam Witkowicz, przewodniczący zespołu ds. bezpieczeństwa i warunków pracy  Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Kuratorów Sądowych. 

 


Co sąd, to inna sytuacja 

Kuratorzy podkreślają, że na przestrzeni ostatnich lat odczuwalny jest postęp także w zakresie komputeryzacji w Kuratorskiej Służbie Sądowej. Nie oznacza to jednak wystarczających zmian.  Obecnie, jak wynika z opracowania OZZKS, ogólna liczba telefonów komórkowych w dyspozycji kuratorów wynosi 1382, a więc tylko 26,85 proc. spośród nich korzysta z takiej możliwości, co więcej zaledwie 644 - 12,5 proc. aparatów ma dostęp do internetu. 

Zdecydowanie lepsza sytuacja jest w przypadku laptopów służbowych. W posiadaniu kuratorów jest ich obecnie 3356 (to znaczy, że 65,19  proc. kuratorów ma służbowe laptopy). W beczce miodu jest jednak łyżka dziegciu. Z zaledwie 20,65 proc. spośród nich można połączyć się z systemami typu Kurator/Kuratela, czyli innymi słowy pracować zdalnie. 

Niewystarczająca - jest także - jak wskazują kuratorzy - pojemność ich służbowych skrzynek poczty elektronicznej. Kształtuje się głównie w przedziale 486 – 512 MG.

Wśród sądów są oczywiście liderzy. W 33 okręgach wszyscy, czyli 100 proc. kuratorów okręgowych ma laptopy służbowe (Białystok, Łomża, Ostrołęka, Suwałki, Bydgoszcz, Elbląg, Słupsk, Toruń, Włocławek, Bielsko-Biała, Gliwice,  Katowice,  Kielce,  Lublin,  Radom,  Siedlce,  Kalisz,  Piotrków  Tryb.,  Sieradz,  Konin, Zielona Góra, Przemyśl, Rzeszów, Tarnobrzeg, Koszalin, Szczecin, Warszawa, Warszawa-Praga, Jelenia góra, Legnica, Opole, Świdnica, Wrocław). W z kolei w 20 okręgach od 75 proc. do 100 proc. kuratorów zawodowych otrzymało laptopy służbowe (Gdańsk, Warszawa-Praga, Piotrków  Tryb, Poznań, Koszalin, Zielona Góra, Przemyśl, Wrocław, Radom, Opole, Kielce, Konin, Suwałki, Szczecin, Gliwice, Toruń, Katowice, Elbląg, Słupski, Bielsko-Biała). 

Są też takie sądy gdzie laptopów dla kuratorów okręgowych w ogóle nie ma - w Gdańsku i Krośnie, w przypadku kuratorów zawodowych - Łomża i Rzeszów.

Czytaj: Kuratorzy "w terenie" zużywają i buty, i... zdrowie>> 

Halo, czy to kurator? 

Zdecydowanie więcej jest sądów, w których kuratorzy okręgowi nie są wyposażeni w telefony służbowe. Taka praktyka jest w 24 okręgach(Ostrołęka, Suwałki, Bydgoszcz, Włocławek,  Bielsko-Biała,Nowy Sącz, Tarnów, Lublin, Radom, Siedlce, Zamość, Kalisz, Łódź, Piotrków Tryb., Płock, Konin, Krosno, Rzeszów, Tarnobrzeg, Gorzów Wlkp., Koszalin, Warszawa, Warszawa-Praga, Legnica). 

Z kolei jeśli chodzi o kuratorów zawodowych w sądach rejonowych, to dotyczy to 8 okręgów (Bielsko-Biała, Nowy Sącz, Radom, Siedlce, Płock, Krosno, Gorzów Wlkp., Koszalin).

Są też oczywiście liderzy. W Łomży, Słupsku, Kielcach, Sieradzu, Poznaniu, Przemyślu, Szczecinie, Jeleniej Górze, Opolu, Świdnicy i Wrocławiu), w których wszyscy kuratorzy okręgowi mają aparaty służbowe, a w sądach okręgowych w Jeleniej Górze, Warszawa-Praga i Wrocław od 75 proc. do 89,9 kuratorów zawodowych. Co ważne w żadnym z okręgów nie wyposażono w telefony służbowe 100 proc. kuratorów zawodowych.   

W przypadku telefonów są jednak wątpliwości wśród samych kuratorów. Część z nich podnosi, że takie udogodnienie może być jak miecz obosieczny i wymaga precyzyjnego doregulowania, np. w zakresie godzin w których kurator jest "pod takim telefonem".  

- Być może byłoby to usprawnienie naszej pracy, ale może się też wiązać z nieprzyjemnymi kwestiami. Ja sam nie korzystam z telefonu służbowego, ale podopiecznym udostępniałem numer prywatny - do momentu gdy jeden z nich zaczął do mnie wydzwaniać nocami i to w stanie niekoniecznie trzeźwym - mówi nieoficjalnie jeden z kuratorów. W jego ocenie konieczne byłoby określenie, czy kurator ma zawsze odbierać telefon służbowy, czy np. w określonych z góry godzinach. 

 


Brak "służbówki"... wydłuża sprawę 

OZZKS wskazuje jednak, że kuratorzy powinni zostać wyposażeni w telefony służbowe, bo skutki ich braku uwypuklił okres pandemii. - Podczas pracy w terenie, często osoby objęte postępowaniem są nieobecne w domu, nie otwierają drzwi, czy też na posesji biegają psy. Pozostawienie informacji o konieczności skontaktowania się podopiecznego z kuratorem niejednokrotnie pozwala nawiązać kontakt oraz przeprowadzić wywiad. Pozostawienie informacji o konieczności kontaktu na telefon stacjonarny przedłuża postępowanie, a kuratorzy ponoszą dodatkowe koszty związane z dojazdami oraz niepotrzebnie marnują swój czas - podkreśla przewodnicząca Szewera-Nalewajek. 

Związkowcy nie mają wątpliwości, że praktyka "ratowania się" udostępnianiem prywatnych numerów jest "nieprawidłowa i niebezpieczna". - Poza tym, że generuje koszty wykonywania pracy po stronie kuratora, to dodatkowo naraża kuratora na ingerencje w sferę prywatną przez podopiecznych  (numery  telefonów  często  są  powiązane  z  komunikatorami,  portalami społecznościowymi, portalami aukcyjnymi). Mając na uwadze bezpieczeństwo kuratorów sądowych, dostęp podopiecznych do kuratora, sprawność postępowań sądowych, prestiż zawodu kuratora sądowego,jak również wymiaru sprawiedliwości, wyposażenie kuratorów zawodowych w telefony służbowe wydaje się być niezbędne - wskazano w piśmie do wiceminister Dalkowskiej. 

- Ważne by nasi podopieczni mieli dostęp do swoich kuratorów. To się zresztą dość mocno uwidoczniło w czasie pandemii, gdy praca sądów, ale też dyżury kuratorów były ograniczone. Gdy kurator ma telefon służbowy to oczywiście jego podopieczny łatwiej może się z nim skontaktować. I to nie chodzi o pracę i włączony telefon 24 godziny na dobę. Co prawda mamy zadaniowy czas pracy, ale nie powinniśmy przekraczać 40 godzin tygodniowo, co wynika z kodeksu pracy.  Wyposażenie w telefony służbowe dałoby większe możliwości wykonywania zadań służbowych i  ułatwiło kontakt - wskazuje Witkowicz. 

Dodaje, że ważny jest też dostęp do internetu.  - To nie jest nasza fanaberia. Nasi podopieczni często nie mają dostępu do interentu, a bywa, że w ich miejscu zamieszkania trzeba coś sprawdzić, ustalić adres, nr telefonu, po prostu im pomóc. Taki dostęp może być pomocny nawet w tak prozaicznej sprawie jak znalezienie adresu poprzez nawigację - mówi. 

Apel i o laptopy i większą pojemność "skrzynek"

Związkowcy apelują też do ministerstwa o doposażenie w laptopy kuratorów i wskazują, że zasadą powinien być jeden laptop na kuratora. - Uzasadnione to jest również zasadami bezpieczeństwa związanym z przetwarzaniem danych osobowych, w tym odbieraniem maili ze skrzynki  służbowej. Odpowiedzialność za wyposażenie prywatnych komputerów w odpowiednie systemu antywirusowe, bezpieczeństwa nie może być przerzucone na pracownika. Zasadnym wydaje się również, umożliwione kuratorom zawodowym korzystania z systemów sądowych, także poza budynkiem sądu. W sytuacji trwającego wciąż stanu epidemicznego i konieczności wykonywania części czynności w formie zdalnej, powyższe rozwiązanie wydaje się być niezbędne - dodają. 

Kuratorzy skarżą się również na pojemność skrzynek mailowych, podnosząc że w dobie koronawirusa, przy przesyłaniu większości dokumentów drogą elektroniczną zdecydowanie szybciej się zapełniają.

Czytaj: Wypalony zawodowo jak kurator sądowy - braki w sprzęcie i w przepisach>>

Krajowa Rada Kuratorów też widzi problem

Problem dostrzega również Krajowa Rada Kuratorów. Jej przewodniczący Grzegorz Kozera w rozmowie z Prawo.pl podkreśla, że kuratorzy podczas prac w terenie muszą mieć tak naprawdę możliwość bezpiecznego przechowywania danych, które uzyskują od swoich podopiecznych, m.in. danych wrażliwych. 

- Są to kwestie, które wymagają ujednolicenia i właściwego doposażenia zespołów kuratorskich, a to jak zwykle rozbija się o kwestie budżetowe. Jeżeli są pieniądze w budżecie są to tych środków i zakupionego sprzętu jest więcej, jeśli ich nie ma, to są braki. Jeśli chodzi o laptopy to są okręgi, w których na wyposażeniu zespołów kuratorskich są one standardem od dawna. Są też takie, gdzie informatyzacja i przestawianie kuratorów na mobilne wykonywanie czynności zaczęło się niedawno. Pandemia przyspieszył ten trend, ale są jeszcze braki – mówi Kozera.  

Wskazuje też na problem dostępu do internetu.  - Owszem jeśli chodzi o laptopy to w przypadku większość okręgów jest tak, że kuratorzy są w nie wyposażeni, tyle że często… bez dostępu do internetu. Co w praktyce oznacza, że mają maszynę do pisania, z możliwością bezpiecznego przechowywania danych. Dostęp do internetu powinien być standardem, podobnie jak dostęp do systemów. I tu zdecydowanie lepiej jest w przypadku dostępu baz danych spraw kuratorskich, ewentualnie systemu PESEL lub NOE-SAD, nieco gorzej w przypadku dostępu do baz wydziałowych - mówi.