Dyskusja wokół ośrodka w Gostyninie trwa od dawna. Placówka jest przepełniona - obecnie jest w niej 74 osoby, nie daje szans na skuteczn a terapię, a obowiązujące przepisy - jak podkreślają prawnicy i obrońcy praw człowieka  - zakładają izolacje a nie przystosowują byłych skazanych do powrotu do społeczeństwa. Temat ten był poruszany także podczas sobotniej debaty w Biurze RPO. Sami sędziowie podkreślają, że mają świadomość iż KOZZD powinien być ostatecznością. Jak mówią alternatywana - wypuszczenia na wolność, z nadzorem prewencyjnym i obowiązek terapii - są praktycznie niemożliwe do wykonania, ze względu na trudności w dostępie do placówek, które ją oferują. 

 


Na terapię trzeba dojechać nawet kilkaset kilometrów

Kwestie te reguluje ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej. Przewiduje ona bezterminowe pozbawianie wolności w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie byłych skazanych, którzy odbyli kary więzienia, ale zostali uznani za stwarzających zagrożenie. Regulacja pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku). Z czym może wiązać się obowiązek poddania terapii. O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Czytaj: Dawidziuk: Zasady izolacji w Gostyninie wymagają pilnej zmiany>>

Podstawą jest wniosek dyrektora zakładu karnego i opinia psychiatryczna i psychologiczna.  Sędzia Urszula Malak z Sądu Okręgowego w Gdańsku, przyznaje że  liczba wniosków, która wpływa do jej sądu jest duża. I podkreśla, że sędziowie są świadomi konsekwencji wynikających ze skierowania do KOZZD-u.  Rozpatrują wiele kwestii - m.in. to czy na wolności taka osoba ma możliwość efektywnego poddania się postępowaniu terapeutycznemu, czy może funkcjonować w społeczeństwie, ma szanse na podjęcie pracy, ma bliskich, z którymi może mieszkać. Problemy są głównie związane z tym pierwszym obszarem. 

Czytaj w LEX: Najważniejsze zmiany dużej nowelizacji procedury karnej z 2019 r. >

- Tych ośrodków tak naprawdę nie ma, NFZ wskazał nam pięć, a jeden z nich w Koszalinie już w tym momencie odmawia prowadzenia takiej terapii. A np. w opiniach mamy wskazywane, że taka osoba po opuszczeniu zakładu karnego powinna być poddana terapii dla preferencyjnych sprawców przestępstw przeciw wolności seksualnej. NFZ w ogóle nie posiada takiego programu. Placówki, które nam wskazuje prowadzą program dotyczący zaburzeń preferencji seksualnej. Ale często są zbyt daleko. Jeśli np. nakażę byłemu skazanemu poddać się na wolności trzem terapiom, w trzech ośrodkach, to on tego po prostu nie będzie w stanie zrobić - mówi.  

Sprawdź w LEX: Czy osobie, która przebywa w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym przysługuje prawo do świadczeń z pomocy społecznej? >

I dodaje, że to jest realne zagrożenie dla możliwości stosowania takiej alternatywny. - Na tym powinniśmy się skupić, jeśli chcemy poprawić sytuację, by tych podmiotów, które mają zawarte umowy z NFZ było więcej, by te osoby które opuszczają zakład karny miały realne szanse i możliwości poddania się terapii. Wtedy nie wzrośnie do bardzo wysokiego ryzyko popełnienia czynu zabronionego i będą mogły funkcjonować w społeczeństwie - zaznacza.

Czytaj: Przepisy dotyczące Gostynina wymagają pilnych zmian - alarmują eksperci>>

Istotna rola oddziałów terapeutycznych

Jak ocenia profesor Monika Płatek z Uniwersytetu Warszawskiego, skuteczna terapia powinna być częścią pracy ze skazanymi, już na etapie odbywanie przez nich kary. Wskazuje, że fakt, iż wymagają oni dalszego działania czy poprzez KOZZD czy na wolności jest dowodem na to, że system nie zadziałał i nie wykorzystano skutecznie czasu kiedy byli w zakładach karnych. 

Istotną rolę mają w tym zakresie pełnić oddziały terapeutyczne, tu trafiają osoby, które mają być opiniowaniu na etapie procedury o uznanie ich za stwarzające,bądź nie stwarzające zagrożenia dla innych. Problem w tym, że przenoszeni są często niemal w ostatniej chwili kiedy i skutecznej terapii nie można przeprowadzić i jest problem z oceną ich zachowania. 

Wskazuje na to kpt. Alicja Kapała, która kieruje oddziałem terapeutycznym w Zakładzie Karnym w Rawiczu. Oddziałów takich w całej Polsce jest 23, a 7 przeznaczono dla sprawców przestępstw seksualnych.

 


Rawicz ma największy taki oddział w Polsce  - liczy 158 miejsc. Rocznie terapią obejmowanych jest ok. 209 skazanych, którzy odbiegają od normy prawnej i klinicznej. Większość z nich kierowanych jest tu z błędną diagnozą, zaledwie jedna trzecia rzeczywiście może mieć zaburzenia seksualne. 

Sprawdź w LEX: W jakim zakresie ma zastosowanie ustawa z 14.12.2018 r. o ochronie danych osobowych przetwarzanych w związku z zapobieganiem i zwalczaniem przestępczości do działalności sądu w związku z zastosowanymi wyłączeniami w art. 3 ust. 1? >

By diagnoza, która prowadzona jest na oddziale, była kompleksowa i pełna, powinna trwać nawet do dwóch lat. Jak wskazuje Alicja Kapała, konieczne jest określenie nie tylko problemu, ale też przyczyn zaburzeń, zasobów i deficytów danej osoby. 

- Zanim zdecydujemy się wystąpić z wnioskiem o skierowanie do KOZZD staramy się z tym skazanym zrobić wszystko, co jest możliwe, by tego uniknąć. Bo Gostynin to w naszej ocenie ostateczność - zapewniła. Rawicz w ciągu sześciu lat obowiązywania ustawy, skierował tylko cztery takie wnioski. Jak mówią sędziowie to wyjątek, wśród pozostałych oddziałów.