Kowalski nie oceni w sieci adwokata? Jest petycja o „poprawkę” Prawa o adwokaturze
Nowelizacja Prawa o adwokaturze ledwo trafiła na biurko prezydenta, a już skierowano petycję o jej poprawkę. Chodzi o przepis, który próbował usunąć z niej Senat, ale Sejm się na to nie zgodził. Zgodnie z nim do 200 tys. zł grzywny ma grozić za nieuprawnione gromadzenie i udostępnianie informacji z listy adwokatów bez zgody okręgowej rady adwokackiej lub NRA. Autorzy petycji uważają, że w efekcie klienci mogą stracić możliwość wyrażania w internecie opinii o świadczeniu przez adwokatów usług. Adwokatura zapewnia, że cel jest zupełnie innych i chodzi o ochronę obywateli przed masowym przejmowaniem danych adwokatów, tworzeniem fałszywych baz i kancelarii oraz oferowaniem rzekomej pomocy prawnej.

Chodzi o przepis przewidujący karę grzywny od 5 tys. do 200 tys. zł lub ograniczenia wolności za nieuprawnione gromadzenie i udostępnianie informacji z listy adwokatów bez zgody okręgowej rady adwokackiej lub NRA. Przemysław Rosati, prezes NRA, w rozmowie z Prawo.pl zapewnia, że przepis ten nie penalizuje posłużenia się imieniem i nazwiskiem adwokata. - Nie penalizuje też publikowania opinii o adwokacie. Jego znamiona są skonstruowane inaczej. Chodzi o nieuprawnione „gromadzenie i publiczne udostępnianie” danych pochodzących z list adwokackich albo o „prowadzenie rejestru lub innego zestawienia” obejmującego takie dane - podkreśla.
Zobacz też w LEX: Wizerunek kancelarii prawnej - jak mu pomóc? >
To nie jedyna kwestia, która w noweli budziła emocje. Zgodnie z nią komisje egzaminacyjne do przeprowadzania egzaminu wstępnego na aplikacje będą mogły działać w każdej izbie. W Sejmie przeszła też poprawka zmniejszająca liczbę ich członków do pięciu osób: trzech wyznaczonych przez MS (sędziów, sędziów w stanie spoczynku) oraz dwóch z ramienia samorządu adwokackiego. Konferencja Dziekanów Publicznych Uniwersyteckich Wydziałów Prawa apelowała o przywrócenie w składzie komisji przedstawiciela świata nauki prawa. Uzasadniała to tym, że w przeciwnym razie dojdzie do rażącej i niczym nieuzasadnionej asymetrii systemowej względem regulacji obowiązujących w innych ustawach korporacyjnych, w szczególności w ustawie o radcach prawnych. Podczas prac w Senacie wypracowano poprawkę zakładającą, że w skład komisji kwalifikacyjnej będzie wchodzić pięć osób, ale jednym z trzech przedstawicieli szefa MS ustawowo będzie reprezentant świata nauki. Ostatecznie poprawki tej nie poparł Sejm.
Czytaj: Adwokacka nowela do podpisu prezydenta - bez akademików w komisjach egzaminacyjnych>>
Adwokaci z większą ochroną, ale bez wakacji - nowela uchwalona>>
Radcy pod większą ochroną, adwokaci na swoje zmiany nadal czekają>>
Adwokat pod specjalną ochroną?
Teraz petycję do marszałka Sejmu, a także do Senatu i prezydenta, skierowała Fundacja „Można Lepiej”. Wskazano w niej, że zgodnie z uchwaloną nowelą przestępstwem stanie się publiczne posługiwanie się danymi adwokatów bez zgody samorządu zawodowego lub samych zainteresowanych.
Zobacz też w LEX: AI w kancelarii prawnej – jak korzystać bezpiecznie i zgodnie z prawem? >
W efekcie klienci mogą stracić możliwość wyrażania opinii w internecie o świadczonych usługach, a dziennikarzom opisującym działania mecenasów będzie potencjalnie groziła odpowiedzialność karna. Po raz pierwszy we współczesnej historii Polski jakaś grupa zawodowa zyskała prawo do swoistego cenzurowania publikacji na swój temat. Uważamy, że trzeba bić na alarm, bo to niebezpieczny precedens, który uderza w prawa obywatelskie – zwrócono uwagę.
Dodano, że problem zauważono w Senacie i izba wyższa zgłosiła poprawkę usuwającą, jak wskazano, kontrowersyjny przepis, która jednak przepadła podczas głosowań w Sejmie.
Czytaj też w LEX: Planowanie pracy działu i zespołu prawnego w warunkach ciągłej zmienności >
Apel o poprawkę
Fundacja apeluje o wprowadzenie w tym zakresie zmian.
Klient może się nie dowiedzieć o złych opiniach o adwokacie. Nowy przepis zabrania gromadzenia i upubliczniania danych adwokatów bez zgody Naczelnej Rady Adwokackiej lub okręgowej rady adwokackiej. Karane ma być rozpowszechnianie nawet częściowych informacji. Zatem już sama publikacja imienia i nazwiska mecenasa ma stać się przestępstwem. Przepis jest bardzo szeroki, więc odnosi się praktycznie do wszelkich form komunikacji, w tym internetu czy mediów. Rzekomym celem wprowadzenia regulacji miała być walka z oszustwami i nieuczciwymi praktykami. W tym przypadku jest to jednak klasyczny przykład przysłowiowego strzelania z armaty do wróbla – wskazano.
Fundacja zaznacza, że możliwość zapoznania się z opiniami jest kluczowa, by klienci mogli podjąć świadome decyzje, z czyich usług chcą korzystać.
– Inne zawody prawnicze nie mają takiej ochrony. Dlatego wprowadzenie tej regulacji może być strzałem w kolano dla adwokatów, bo po zmianach bezpieczniej będzie korzystać z usług innych zawodów prawniczych, w przypadku których da się zweryfikować opinie – podsumowano.
Czytaj też w LEX: Jak kupuje się usługi i produkty prawnicze w erze social mediów? >
Jak wskazano, przepis może być również problematyczny dla dziennikarzy i mediów.
W każdym zawodzie można spotkać czarne owce. Głośno było o przypadkach mecenasów, którzy oszukiwali lub w inny sposób działali na szkodę swoich klientów. Po wprowadzeniu regulacji, jeżeli redaktor, chcąc ostrzec potencjalne ofiary, użyje nazwiska mecenasa bez wymaganej zgody, narazi się na odpowiedzialność za przestępstwo, które ma charakter formalny, czyli jest niezależne od skutku. Owszem, można próbować powoływać się na normy konstytucyjne, ale nikt nie da gwarancji, że taka obrona będzie skuteczna – zaznacza Fundacja.
Czytaj też w LEX: Ubezpieczenia OC osób wykonujących wybrane zawody prawnicze w kontekście odpowiedzialności za korzystanie z rozwiązań AI >
Burza w szklance wody? Celem ochrona obywateli
Prezes Rosati wyjaśnia, że samo wskazanie przez dziennikarza nazwiska adwokata przy opisie prowadzonej przez niego sprawy, podobnie jak zamieszczenie przez klienta indywidualnej opinii o konkretnym adwokacie, nie realizuje znamion wskazano w noweli czynu zabronionego.
Przepis karny musi być interpretowany ściśle i nie można rozszerzać jego zakresu na zachowania, których ustawodawca w nim nie opisał. W przepisie wyraźnie jest mowa o nieuprawnionym gromadzeniu i udostępnianiu informacji z rejestru adwokatów albo o prowadzeniu rejestru lub innych zestawień obejmujących wszystkie lub niektóre dane z rejestru adwokatów. Rejestr adwokatów prowadzony jest na podstawie list adwokatów prowadzonych przez okręgowe rady adwokackie – mówi.
I dodaje, że celem tej regulacji jest ochrona obywateli przed masowym przejmowaniem danych adwokatów, tworzeniem fałszywych baz i kancelarii oraz oferowaniem rzekomej pomocy prawnej przy wykorzystaniu tożsamości rzeczywistych adwokatów.
Przepis obejmuje także zakaz tworzenia bez wymaganej zgody baz czy katalogów lub innych zestawień danych adwokatów. Nie podzielam więc przedstawionej w petycji tezy, że przepis miałby zakazywać dziennikarzom używania nazwisk adwokatów czy uniemożliwiać klientom publikowanie indywidualnych opinii o świadczonej pomocy prawnej. Taka interpretacja nie ma nic wspólnego z treścią przepisu. Trzeba odróżnić takie działania od systematycznego agregowania danych adwokatów i tworzenia na ich podstawie odrębnych rejestrów, katalogów czy zestawień – właśnie tego rodzaju zjawisk dotyczy istota regulacji – podsumowuje prezes NRA.







