MS nie jest od zastępowania SN i korygowania rozbieżności w orzecznictwie
Ministerstwo Sprawiedliwości chce uzupełnić katalog znamion przestępstwa czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego o „działanie w inny sposób bezpośrednio zagrażający życiu”. Uzasadnia, że Sąd Najwyższy od lat nie wypracował jednolitego stanowiska w zakresie kwalifikowania w takich sprawach samochodu jako „innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu”. Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego ocenia, że to nieuprawniona ingerencja we władzę sądowniczą, a od usuwania rozbieżności w orzecznictwie jest SN, a nie kolejne zmiany w przepisach.

Chodzi o nowelizację m.in. Kodeksu karnego, o której pisaliśmy w lipcu 2026 r. Zakłada ona trzy nowe typy kwalifikowane przestępstwa organizowania innym osobom nielegalnego przekraczania granicy Polski. Jeżeli sprawca będzie działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, grozić mu będzie od roku do 10 lat pozbawienia wolności, w przypadku narażenia życia lub zdrowia wielu osób do 12 lat, a w sytuacji śmierci przemycanego człowieka nawet 20 lat pozbawienia wolności. MS proponuje też dodanie do art. 223 par. 1, dotyczącego czynnej napaści na funkcjonariusza, znamienia „działania w inny sposób bezpośrednio zagrażający życiu”.
Po zmianach brzmiałby on: „Kto, działając wspólnie i w porozumieniu z inną osobą albo używając broni palnej, noża, innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu lub działając w inny sposób bezpośrednio zagrażający życiu, albo używając środka obezwładniającego, dopuszcza się czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”.
Czytaj: Śmierć osoby przemycanej przez granicę? MS chce dla organizatorów nawet 20 lat więzienia>>
SN sobie nie poradził? MS spieszy z pomocą
Ministerstwo w uzasadnieniu podkreśla równocześnie, że bezpośrednim impulsem do podjęcia prac legislacyjnych mających na celu rozszerzenie zakresu penalizacji art. 223 par. 1 k.k. jest niejednolite od ponad dwudziestu lat orzecznictwo Sądu Najwyższego w zakresie kwalifikowania samochodu jako „innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu” na gruncie wskazanego przepisu.
Przywołuje przy tym m.in. wyrok SN z 14 stycznia 2026 r., IV KK 334/25, w którego uzasadnieniu wskazano, że „Sąd Najwyższy od wielu lat wyraźnie stoi na stanowisku, że sprawca, który, dokonując czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego, używa samochodu w sposób stanowiący poważne zagrożenie dla jego życia lub zdrowia, nie wypełnia swoim działaniem znamion przestępstwa opisanego w art. 223 Kodeksu karnego”. Wyjaśniono równocześnie, że w miejsce występującego w Kodeksie karnym z 1969 r. sformułowania „inne niebezpieczne narzędzie” ustawodawca wprowadził określenie „inny podobnie niebezpieczny przedmiot”, dla którego punktem odniesienia jest wyłącznie broń palna oraz nóż.
Jak trafnie podniesiono w postanowieniu Sądu Najwyższego z 11 marca 2003 r. (sygn. akt V KK 148/02), zmiana ta miała na celu zawężenie kręgu desygnatów tego pojęcia. Za niebezpieczny przedmiot można uznać tylko taki, który ze względu na swój kształt, wymiary, masę, tnącą powierzchnię lub inne naturalne właściwości, zwyczajnie użyty stwarza bezpośrednie niebezpieczeństwo spowodowania śmierci lub ciężkiego uszkodzenia ciała. Samochód, będący ze swej istoty środkiem transportu, nie posiada takich cech, a jego niebezpieczeństwo w sytuacji opisanej przez Sąd Okręgowy wynikało wyłącznie ze sposobu jego użycia, a nie z właściwości samego przedmiotu – wskazano.
Rozbieżności są, ale to SN powinien sobie z nimi poradzić
Do problemu odniosła się w swoich uwagach do projektu Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego. Przyznaje, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego istnieją dwa stanowiska co do możliwości uznania samochodu za „inny podobnie niebezpieczny przedmiot” w rozumieniu art. 223 par. 1 k.k. Dodaje, że z jednej strony SN wskazuje, iż „sprawca, który, dokonując czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego, używa samochodu w sposób stanowiący poważne zagrożenie dla jego życia lub zdrowia, nie wypełnia swoim działaniem znamion przestępstwa opisanego w art. 223 k.k.”.
- Należy przypomnieć, że w miejsce występującego w k.k. z 1969 r. sformułowania «inne niebezpieczne narzędzie» ustawodawca wprowadził w obecnie obowiązującym kodeksie określenie «inny podobnie niebezpieczny przedmiot», dla którego punktem odniesienia jest wyłącznie broń palna oraz nóż. Jak trafnie podniesiono w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 11 marca 2003 r. (sygn. akt V KK 148/02), zmiana ta miała na celu zawężenie kręgu desygnatów tego pojęcia. Za niebezpieczny przedmiot można uznać tylko taki, który ze względu na swój kształt, wymiary, masę, tnącą powierzchnię lub inne naturalne właściwości, zwyczajnie użyty zagraża bezpośrednim niebezpieczeństwem spowodowania śmierci lub ciężkiego uszkodzenia ciała”. Podobne stanowisko zostało wyrażone w postanowieniu SN z dnia 11 marca 2003 r., V KK 148/02, oraz wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 4 listopada 1999 r., II AKa 289/99, a także wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 17 lipca 2003 r., II AKa 161/03 – przypomina Komisja.
I wskazuje, że wykładnię akceptującą na gruncie art. 223 par. 1 k.k. użycie samochodu jako „innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu” zaprezentowano w postanowieniu SN z dnia 25 lutego 2021 r., V KK 108/20, w którym wskazano, że: „przy dokonywaniu oceny «niebezpieczności» przedmiotu z punktu widzenia kwalifikacji prawnej z art. 223 k.k. (także art. 280 par. 2 k.k.) istotne znaczenie będą miały takie cechy (właściwości) przedmiotu, które sprawią, że wykorzystanie zwykłych funkcji lub działania przedmiotu przeciwko człowiekowi spowoduje powstanie realnego zagrożenia o równowartości odpowiadającej użyciu broni palnej lub noża”.
O tym, czy na tle konkretnej sprawy samochód może być uznany za takowy przedmiot, decyduje sposób zachowania oskarżonego i sposób wykorzystania samochodu. Sposób postępowania oskarżonego, kierowanie rozpędzonego pojazdu wprost na funkcjonariuszkę policji i konieczność ustąpienia jej z drogi (odskoczenia na bok) w celu uniknięcia najechania przez oskarżonego, wskazuje na prawidłowość przyjętej kwalifikacji z art. 223 par. 1 k.k. – zacytowano tamtejszy wyrok. Komisja przypomina równocześnie, że Sąd Najwyższy jest organem władzy sądowniczej, powołanym m.in. do zapewnienia zgodności z prawem i jednolitości orzecznictwa sądów powszechnych i sądów wojskowych przez rozpoznawanie środków odwoławczych oraz podejmowanie uchwał rozstrzygających zagadnienia prawne.
- Z kolei w art. 83 tej ustawy wskazuje się, że jeżeli w orzecznictwie sądów powszechnych, sądów wojskowych lub Sądu Najwyższego ujawnią się rozbieżności w wykładni przepisów prawa będących podstawą ich orzekania, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego lub Prezes Sądu Najwyższego może, w celu zapewnienia jednolitości orzecznictwa, przedstawić wniosek o rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego Sądowi Najwyższemu w składzie siedmiu sędziów lub innym odpowiednim składzie – dodaje Komisja.
MS wkracza w sferę władzy sądowniczej?
Komisja zaznacza równocześnie, że „przedłożona do oceny propozycja legislacyjna zmierza do zastąpienia Sądu Najwyższego jako strażnika jednolitości orzecznictwa sądowego przez działalność legislacyjną”.
Tym samym stanowi przykład nieuprawnionego wkraczania w sferę władzy sądowniczej, gdyż nie czekając na usunięcie wskazanych rozbieżności, np. poprzez złożenie wniosku w trybie art. 83 ustawy o Sądzie Najwyższym przez Prokuratora Generalnego, projektodawca przedkłada określone rozwiązanie prawne – zaznaczono w opinii.
Komisja ocenia również, że uzupełnienie art. 223 par. 1 k.k. o znamię „działania w inny sposób bezpośrednio zagrażający życiu”, poza argumentem odwołującym się do rozbieżności orzeczniczych, nie zostało dostatecznie uzasadnione.
Dziwi to tym bardziej, że znamię «działania w inny sposób bezpośrednio zagrażający życiu» znacząco poszerza zakres kryminalizacji i nie dotyczy wyłącznie sytuacji posłużenia się samochodem przy realizacji znamion przestępstwa czynnej napaści. Brak wskazania motywów projektodawcy co do znaczącego poszerzenia zakresu kryminalizacji typu czynu zabronionego z art. 223 par. 1 k.k. uniemożliwia weryfikację powodów projektowanej zmiany w perspektywie konieczności posłużenia się sankcją karną dla ochrony określonych dóbr prawnych oraz określenia dopuszczalnego stopnia intensywności tej sankcji. Zasada proporcjonalności wymaga uzasadnienia, dlaczego wprowadzenie lub zaostrzenie sankcji jest w danym wypadku «konieczne» («niezbędne») – podsumowano.
Dodano, że brak takiego uzasadnienia w perspektywie art. 31 ust. 3 Konstytucji powinien dyskwalifikować próby instrumentalnego zaostrzania wszelkich rodzajów sankcji karnych.







