Lex ODO Oferta specjalna - VII 2026
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Jak orzekać w sprawie pieczy nad dzieckiem? Tylko pieczołowicie

W ostatnim czasie sędziowie rodzinni dostrzegają wzrost spraw, w których wnioskuje się o orzeczenie pieczy naprzemiennej (współdzielonej). Nie w każdym przypadku takie rozwiązanie jest jednak dobre. Weryfikację zasadności żądań można prowadzić różnymi dowodami, niejednokrotnie konieczne jest sięganie do dowód z opinii Opiniodawczego Zespołu Sądowych Specjalistów.

psychoterapia dziecko
Źródło: iStock

- Wzrost liczby spraw o ustanowienie pieczy czy opieki naprzemiennej, bo tak ta forma jest jeszcze nazywana, jest zauważalny. Często zdarza się wnioskowanie przez ojców o pieczę naprzemienną w odpowiedzi na pozew o podwyższenie alimentów. Widać także wzrost liczby spraw o zmianę wyroku rozwodowego w przedmiocie władzy rodzicielskiej - z pieczy naprzemiennej na powierzenie władzy rodzicielskiej czy ustalenie miejsca pobytu dziecka u jednego rodzica, w tym z argumentacją, że drugi rodzic dzieckiem się nie zajmuje, a do płacenia alimentów się nie poczuwa. Niektóre sprawy wpływają niemal od razu po uprawomocnieniu wyroku rozwodowego. Nie mówiąc już o liczbie sporów o alimenty związanych z tą formą wykonywania władzy rodzicielskiej - opisuje sędzia Anna Begier z Sądu Rejonowego we Wrześni, Przewodnicząca Zespołu ds. Prawa Cywilnego Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

- Tu podkreślić należy, że nazwa "piecza naprzemienna" bywa rozumiana jako podzielenie się dzieckiem w sytuacji konfliktu, zaś "piecza współdzielona" co do której trwają prace legislacyjne - kładzie nacisk na współpracę rodziców, a nie podział, i w zasadzie od możliwości takiej współpracy ma być uzależnione ustanowienie tej formy pieczy. Czy taka koncepcja zaspokaja oczekiwania społeczne to pytanie retoryczne, ale wydaje się słuszna w świetle tego, że władza rodzicielska to przede wszystkim odpowiedzialność i obowiązki, a nie władza nad dzieckiem - zaznacza sędzia Begier.

Rosnąca popularność pieczy naprzemiennej

Zdaniem sędzi Anny Begier czynników wzrostu popularności może być wiele

- Chodzi przede wszystkim o zmiany społeczne. Tu zresztą należy postawić pytanie, czy intensywne lansowanie takiego modelu i zmiany w prawie podążają za zmianami społecznymi, czy też mają je za sobą dodatkowo pociągnąć. Powodem może być także wola uregulowania pieczy naprzemiennej zamiast szerokiego uregulowania kontaktów, z których wykonaniem może być problem. Na pewno wzrosła świadomość prawna, częstotliwość korzystania z profesjonalnej pomocy prawnej, co też może mieć wpływ. Niestety bywają też przypadki, gdy ustanowienie takiej formy pieczy przyspiesza rozwód, na czym zależy obu stronom, a walka o dziecko i alimenty przenosi się przed sąd rejonowy - opisuje sędzia Begier.

Ustalanie zasad i form kontaktów małoletniego dziecka z rodzicem - czytaj w LEX >

Zdaniem sędzi Begier w wielu przypadkach uregulowanie opieki naprzemiennej może być sprzeczne z dobrem dziecka. Mogą to być specyficzne powody leżące po stronie dziecka, gdy sobie takiej formy nie życzy, gdy nie lubi zmian otoczenia i braku stabilizacji. 

- Może to być sytuacja konfliktu między rodzicami, dążenie jednego rodzica do przejęcia całkowitej pieczy i doprowadzanie do konfliktu lojalnościowego u dziecka, generowanie konfliktów przy zmianie miejsca pobytu dziecka związanego z godzinami przenosin, przekazywaniem rzeczy, zarzutami o niedopilnowanie obowiązków szkolnych, przekazywanie informacji wyłącznie przez dziecko. Mogą to być też względy natury logistycznej, przy znacznych odległościach do szkoły od miejsca zamieszkania jednego z rodziców, czy brak tam kolegów. Bywają też sytuacje, gdy dziecko nie toleruje nowego partnera rodzica i relacje układają się bardzo źle. Przeszkodą mogą być też złe warunki bytowe, znacznie gorsze niż u drugiego rodzica, a nawet coś tak prozaicznego jak uzależnienie domowników rodzica od nikotyny. Obecnie często pojawia się również argumentacja stosowania przemocy psychicznej przez jednego z rodziców - zaznacza sędzia Begier.

 

Pożądane dowody

Czy w takich sprawach konieczny jest dowód z opinii OZSS? Jak wynika z art. 290(1) k.p.c. w sprawach rodzinnych i opiekuńczych sąd może zażądać opinii opiniodawczego zespołu sądowych specjalistów. Do opinii zespołu stosuje się odpowiednio przepisy o opinii instytutu naukowego lub naukowo-badawczego.

Zasada dobra dziecka w kontekście modelu pieczy naprzemiennej - czytaj w LEX >

Jak wskazuje dr Katarzyna Kamińska z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, nie ma podstaw do twierdzenia, że orzeczenie pieczy współdzielonej wymaga obligatoryjnie opinii biegłego, w szczególności opinii OZSS.

- Żaden przepis prawa rodzinnego ani procesowego nie ustanawia takiego wymogu. Zgodnie z art. 278 par. 1 k.p.c. dowód z opinii biegłego jest potrzebny wówczas, gdy ustalenie istotnych dla rozstrzygnięcia okoliczności wymaga wiadomości specjalnych. O potrzebie przeprowadzenia tego dowodu powinien zatem decydować charakter konkretnego sporu, a nie sam fakt, że sprawa dotyczy pieczy nad dzieckiem. Nie oznacza to jednak, że w każdej sprawie wystarczą same zeznania rodziców - wskazuje dr Kamińska. Nasza rozmówczyni podkreśla, że jeżeli rodzice pozostają w głębokim konflikcie i przedstawiają całkowicie odmienne wersje funkcjonowania rodziny, sąd powinien dysponować materiałem pozwalającym na ich weryfikację. Zgodnie z art. 233 par. 1 k.p.c. ocena dowodów powinna mieć charakter wszechstronny.

W sprawach o pieczę współdzieloną zasadnicze znaczenie powinny mieć dowody pozwalające ustalić przede wszystkim dotychczasowy sposób sprawowania pieczy przez każdego z rodziców, ich kompetencje wychowawcze, warunki mieszkaniowe i organizacyjne, odległość miejsc zamieszkania, możliwość zapewnienia dziecku stabilnej realizacji obowiązku szkolnego i zajęć dodatkowych, a także zdolność rodziców do komunikowania się i podejmowania wspólnych decyzji dotyczących dziecka. Istotne mogą być zatem nie tylko zeznania stron i świadków, lecz także dokumentacja szkolna, medyczna, informacje dotyczące realizacji kontaktów czy korespondencja między rodzicami - opisuje dr Katarzyna Kamińska.

Jak akcentuje dr Kamińska, szczególnego znaczenia dowód z opinii biegłych nabiera natomiast wtedy, gdy istota sporu dotyczy kwestii wymagających wiadomości specjalnych - przykładowo jakości więzi dziecka z rodzicami, konfliktu lojalnościowego, wpływania przez jednego z rodziców na dziecko czy szczególnych potrzeb emocjonalnych dziecka.

Zobacz też linię orzeczniczą w LEX: Dobro dziecka jako wartość nadrzędna przy orzekaniu o władzy rodzicielskiej >

Jak wskazuje sędzia Begier, w większość spraw - taki dowód jest pożądany.

- Chyba że taka forma już bezkonfliktowo funkcjonuje i dziecko sobie jej nadal życzy albo wręcz przeciwnie, w razie sporu rodziców, po wstępnej analizie twierdzeń stron i przedstawionych z pismami dowodach oraz po wysłuchaniu dziecka sąd dojdzie do przekonania, że taka forma jest wykluczona. Przyjmując optykę, że taki model pieczy wymaga współpracy rodziców, a nie jest prostym podzieleniem dziecka, część spraw zamiast dowodu z opinii biegłych mogłaby być rozwiązana po skierowaniu stron na terapię czy do mediacji - wskazuje sędzia Begier. Zwraca jednak uwagę, że niestety niekiedy strony nie są nawet w stanie zgodzić się na wybór terapeuty, zaś mediację z góry wykluczają.

- W takich sytuacjach sąd nie powinien zastępować wiedzy specjalistycznej własnym doświadczeniem życiowym. Jednocześnie biegły nie może wyręczać sądu w dokonaniu oceny prawnej ani samodzielnie rozstrzygać, czy piecza współdzielona jest rozwiązaniem zgodnym z dobrem dziecka - zauważa dr Kamińska. Zwraca przy tym uwagę na potrzebę wysłuchania małoletniego.

- Nie można również pomijać wysłuchania dziecka, jeżeli pozwala na to jego rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości. Zdanie dziecka nie jest oczywiście równoznaczne z jego „wyborem” modelu pieczy, ale powinno zostać przez sąd rzeczywiście uwzględnione w procesie ustalania, jakie rozwiązanie najlepiej odpowiada jego dobru - podkreśla dr Kamińska.

Kontakty a władza rodzicielska – relacje, zależności i praktyka orzecznicza - czytaj w LEX >

Przypomnijmy, w świetle art. 576 par. 2 k.p.c. sąd w sprawach dotyczących osoby lub majątku dziecka wysłucha je, jeżeli jego rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości na to pozwala, uwzględniając w miarę możliwości jego rozsądne życzenia. Wysłuchanie odbywa się poza salą posiedzeń sądowych. Na gruncie procedury cywilnej, wysłuchanie dziecka może nastąpić tylko raz w toku postępowania, chyba że dobro dziecka wymaga ponownego przeprowadzenia tej czynności lub potrzebę ponownego wysłuchania zgłasza dziecko. Ponowne wysłuchanie dziecka przeprowadza ten sam sąd, chyba że jest to niemożliwe lub stoi temu na przeszkodzie dobro dziecka (art. 216(1) par 3 k.p.c.).

- W konsekwencji nie należy opowiadać się ani za tezą, że „bez OZSS nie można orzec pieczy współdzielonej”, ani za tezą przeciwną, że „wystarczą zeznania rodziców”. Obie są nadmiernym uproszczeniem. O potrzebie opinii specjalistycznej powinny decydować okoliczności sprawy i zakres wymaganych ustaleń. Najistotniejsze jest bowiem nie to, który rodzic przedstawia bardziej przekonującą narrację, lecz czy zgromadzony materiał dowodowy pozwala sądowi w sposób rzetelny ustalić, że określony model wykonywania pieczy rzeczywiście odpowiada dobru konkretnego dziecka. W sprawach rodzinnych właśnie dobro dziecka, a nie określony z góry katalog dowodów, powinno wyznaczać sposób prowadzenia postępowania dowodowego - podsumowuje dr Kamińska.

Wysłuchanie małoletniego w postępowaniu cywilnym – poradnik dla praktyków - zobacz w LEX >

 

Polecamy książki prawnicze