Lex ODO Oferta specjalna - VII 2026
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Postępuje erozja rządowego procesu legislacyjnego

Począwszy od 2015 roku rządzący skracają czas konsultowania ważnych dla polskiej gospodarki przepisów, bo ministerstwa najpierw opracowują projekty ustaw, a dopiero potem występują o ich wpisanie do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów. Przykładem jest choćby projekt ustawy o pracy platformowej, wdrażający unijną dyrektywę. Od momentu wpisania go do wykazu, do opublikowania na stronie RCL i skierowania do uzgodnień, konsultacji i opiniowania - upłynęły… dwa dni. Takie przykłady można mnożyć.. Zdaniem prawników, należy wrócić do konsultowania założeń do projektów ustaw, bo jakość tworzonego prawa jest bardzo zła.

paragrafy
Źródło: iStock

W okresie pandemii, począwszy od 4 grudnia 2020 r. zaczęła obowiązywać uchwała nr 175 Rady Ministrów z dnia 27 listopada 2020 r. zmieniająca uchwałę - Regulamin pracy Rady Ministrów (M.P. z 2020 r., poz. 1113). W efekcie zniknął obowiązek konsultowania założeń do projektów. O tej zmianie pisaliśmy w serwisie Prawo.pl, a dr hab. Ryszard Piotrowski, prof. UW w Katedrze Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Warszawskiego, mówił wówczas serwisowi Prawo.pl: - To jest znaczne ograniczenie możliwości wypowiadania się na temat projektowanych rozwiązań, dyskusji nad nimi. Założenia do projektów ustaw były jawne, a odejście od przedstawiania przez rząd projektu założeń do projektów ustaw to jest utrudnienie tej dyskusji. Jak podkreślił, projekt ustawy w oderwaniu od założeń może być nie dość czytelny, a to może ograniczyć możliwość poprawienia go. – Założenia projektu ustawy są najważniejsze, bo stanowią warstwę aksjologiczną, określającą wartości, jakie leżą u podstaw przygotowania projektu ustawy. W konsekwencji może to utrudnić badanie konstytucyjności danych przepisów – zauważył profesor.

To jednak nie jedyna wprowadzona wtedy zmiana, która wciąż negatywnie wpływa na proces stanowienia prawa. Zmieniony został też bowiem przepis mówiący o tym, że rozpoczęcie prac nad nowymi przepisami ma poprzedzać wpisanie takiego projektu do właściwego wykazu prac legislacyjnych.

Czytaj również: Rząd ogranicza proces legislacyjny i zwiększa władzę premiera nad ministrami>>

Kiedy mają zacząć się prace nad projektami?

Chodzi o par. 25 ww. regulaminu (uchwała nr 190 Rady Ministrów z dnia 29 października 2013 r. Regulamin pracy Rady Ministrów, weszła w życie 1 stycznia 2014 r.). W ust. 1 przepis ten stanowił, że rozpoczęcie prac nad opracowaniem projektu założeń projektu ustawy, projektu ustawy lub projektu rozporządzenia poprzedza się złożeniem wniosku o wprowadzenie projektu do właściwego wykazu prac legislacyjnych.

Od 4 grudnia 2020 r. przepis ten zmienił się i stanowi, że organ wnioskujący składa wniosek o wprowadzenie do wykazu prac legislacyjnych albo wykazu prac programowych Rady Ministrów:

  1. projektu ustawy;
  2. projektu rozporządzenia Rady Ministrów;
  3. projektu innego dokumentu rządowego, dotyczącego planowanych działań Rady Ministrów, w szczególności strategii albo programu.

Oznacza to, że zgodnie z regulaminem pracy rządu nie ma przeszkód, by ministerstwa rozpoczęły prace nad przygotowaniem projektu ustawy dużo wcześniej, zanim wystąpią o jego wpisanie do wykazu prac. Tak naprawdę więc zdarza się, że dopiero gdy projekt będzie już gotowy, ministerstwa występują o wpisanie go do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Dopiero od wpisania go do tego wykazu możliwe jest skierowanie projektu do uzgodnień międzyresortowych, konsultacji publicznych i opiniowania. Potwierdza to Rządowe Centrum Legislacji. - Regulamin nie przewiduje żadnych ograniczeń co do możliwości opracowania projektu ustawy już na tym etapie postępowania. Regulamin nie zobowiązuje jednak organu wnioskującego do załączania projektu ustawy do wniosku - czytamy w opisie procedur rządowego procesu legfislacyjnego, opublikowanym na stronie Rządowego Centrum Legislacji, w części dotyczącej opracowania projektu ustawy (IV. Wniosek o wprowadzenie projektu ustawy do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów).

To, że tak się dzieje potwierdza przykład MRPiPS, które w komunikacie prasowym z dnia 23 lipca 2026 r. poinformowało, że przygotowało projekt ustawy wdrażającej dyrektywę platformową. - My mamy już gotowy projekt ustawy. W dniu dzisiejszym złożyłam  wniosek o wpisanie go do wykazu prac legislacyjnych rządu. Po uzyskaniu wpisu, projekt zostanie skierowany do konsultacji publicznych, uzgodnień i opiniowania - zapowiedziała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, minister rodziny, pracy i polityki Społecznej. Dodajmy, że projekt ten (nr UC160) został wpisany do wykazu 4 sierpnia 2026 r., a 6 sierpnia 2026 r. pojawił się na stronie RCL i został skierowany do uzgodnień, konsultacji i opiniowania.

Przez lata, i to zarówno w czasach rządów PiS, jak i obecnej koalicji, ministerstwa korzystają z dobrodziejstwa tej zmiany. Według danych, jakie przygotował dla nas Szymon Łajszczak, doktor nauk prawnych, radca prawny, twórca aplikacji Vigilex, służącej monitoringowi legislacji, w latach 2015-2026 prawie 5 proc. projektów ustaw publikowanych było najpierw na stronie RCL a dopiero potem w wykazie prac legislacyjnych rządu. Najwięcej w czasach rządów PiS: 23 w samym 2016 r., a w pozostałych latach 57. Również pod rządami obecnej koalicji procedowano tak 12 projektów ustaw.

W latach 2015-2026 najwięcej projektów ustaw, które najpierw pojawiły się w RCL a dopiero potem zostały wpisane do wykazu miały: Ministerstwo Finansów - 16, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi - 10. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji - 7.

W latach 2024-2026 było w sumie 30 projektów ustaw, w przypadku których - licząc w godzinach - nie minęła nawet doba od momentu dokonania wpisu w wykazie i pojawienia się projektu na stronie RCL. Rekordzistą było Ministerstwo Finansów i Gospodarki, które w ciągu minuty w dniu 6 maja 2026 r. wpisało do wykazu i zamieściło w RCL projekt ustawy o rynku kryptoaktywów. Nieco dłużej, bo niecałe 2 godziny zajęło Ministerstwu Zdrowia wpisanie 12 listopada 2025 r. do wykazu i opublikowanie w RCL projektu ustawy o zmianie ustawy o Funduszu Medycznym oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Z kolei MRPiPS 10 lipca 2024 r. potrzebowało trochę ponad 16 godzin, by wpisać do wykazu i zamieścić w RCL projekt ustawy o zmianie ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych. Niecała doba (ponad 23 godziny) upłynęły między wpisaniem przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji do wykazu w dniu 1 lutego 2024 r. projektu ustawy o zmianie ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa, ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych a pojawieniem się jego na stronie RCL W tym samym czasie także MF wpisał i opublikował 23 października 2024 r. projekt ustawy o zmianie ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw.

Ile trwa droga z wykazu prac rządu do RCL

 

Krótki czas, jaki upływa między wpisaniem projektu do wykazu i jego zamieszczeniem na stronie RCL i przekazaniem do konsultacji to nie jedyny mankament obecnego procesu legislacyjnego. Praktyką stosowaną przez MRPiPS jest kierowanie projektów ustaw w czasie świąteczno-noworocznym czy w okresie wakacji, gdy dotrzymanie wyznaczonego czasu na zgłoszenie uwag (21 dni dla ministerstw i 30 dni dla partnerów społecznych) jest utrudnione. Tak było w przypadku projektu ustawy o przejrzystości wynagrodzeń (nr UC127), implementującego dyrektywę unijną, który do uzgodnień, konsultacji i opiniowania trafił 16 grudnia 2025 r., czy ww. projektu o pracy platformowej, który ministerstwa i partnerzy społeczni otrzymali na początku sierpnia br. Odrębną kwestią jest kierowanie przez MRPiPS w jednym miesiącu po kilka projektów ustaw, które muszą zaopiniować te same instytucje, jak  było w przypadku projektu ustawy o zmianie ustawy pomocy społecznej oraz niektórych innych ustaw (nr UD315), który na RCL pojawił się 26 marca 2026 r., projektu ustawy o zmianie ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej oraz niektórych innych ustaw (nr UD354), opublikowanego na RCL również 26 marca 2026 r. czy projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego (nr UDER104), który ogłoszono 5 marca 2026 r.

- 30 proc. projektów, które trafiają do Rządowego Centrum Legislacji w ciągu 10 dni od zamieszczenia w wykazie, to zdecydowanie za dużo. Ale to nie jest rekordowy wynik, więc trudno o to winić zmiany w regulaminie. Ciężko też pokazać jedną czarną owcę wśród resortów. Projekty przepychane kolanem pochodziły od różnych ministrów - mówi serwisowi Prawo.pl dr Szymon Łajszczak.

 

Dobre prawo potrzebuje czasu - konieczny powrót do konsultowania założeń

- Stan legislacji w Polsce jest bardzo zły. Tak zły, z jakim do tej pory się nie spotkałam. Jako teoretyk i praktyk prawa pracy od 25 lat mam problem ze zrozumieniem intencji ustawodawcy. Nie wynika ona z literalnego brzmienia przepisów - powiedziała w czwartek, w czasie spotkania prasowego, na którym Federacja Przedsiębiorców Polskich ogłosiła rozpoczęcie społecznej akcji wsparcia przedsiębiorców w związku ze zmianą przepisów o PIP, dr hab. Monika Gładoch, prof. UKSW, kierownik Katedry Prawa Pracy Wydziału Prawa i Administracji, radca prawny, ambasador akcji.

- Dobra legislacja potrzebuje czasu na każdym etapie. Jeżeli skracamy ten czas, to godzimy się na tworzenie prawa gorszej jakości - mówi serwisowi Prawo.pl dr hab. Grzegorz Wierczyński, prof. UG, kierownik Katedry Informatyki Prawniczej na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego.

- Im szybciej zaczniemy konsultowanie jakichś projektów, tym większa jest szansa, że będą one łączyły zapotrzebowanie społeczne z tym, co rząd chce nimi osiągnąć - mówi nam dr hab. Joanna Juchniewicz z Katedry Prawa Konstytucyjnego i Nauki o Państwie Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. I dodaje: - Prowadzenie konsultacji założeń do projektu przed rozpoczęciem konsultacji gotowego projektu ma jeszcze ten walor, że możemy coś ująć w projekcie albo zrezygnować z czegoś, co do czego jest opór. Konsultowanie projektu taką możliwość utrudnia, bo mamy do czynienia z gotowcem.  

Zdaniem prof. Juchniewicz, warto zaczynać od dobrych założeń aktu prawnego, bo to rzutuje na cały proces legislacyjny. - Jeżeli zostały wprowadzone takie zmiany do regulaminu pracy Rady Ministrów, to minister jest w prawie, czyli może tak postępować, ale pytanie na ile przyniesie to efekt w postaci dobrego projektu. Jestem zwolennikiem, żeby konsultować już założenia. Rozumiem, że czasem jest to niemożliwe, bo trzeba działać szybko, czas nagli, ale nie można z tego zrobić wytrychu dla poszczególnych ekip rządzących - podkreśla prof. Joanna Juchniewicz. Pytana o to, czy warto byłoby powrócić do konsultowania założeń do projektu ustaw, mówi: - Jak najbardziej - widzę więcej plusów konsultowania założeń do projektów ustaw niż minusów. Bo merytoryczna dyskusja już na samym początku, potem przygotowanie dobrego projektu, może skrócić pracę na konkretnymi rozwiązaniami ujętymi w projekcie.

 

Proces stanowienia prawa jest ważny dla gospodarki i pracodawców

- Z badań przeprowadzonych przez FPP na grupie 1500 pracodawców wynika, że projektowane zmiany prawa powinny być lepiej opracowywane na etapie ich tworzenia. W ocenie 74 proc. respondentów istnieje wyraźny deficyt w zakresie jakości prawa, które przestaje być zrozumiałe, systemowo spójne, przewidywalne i bezpieczne dla obrotu gospodarczego, a staje się opresyjne i oderwane od realiów rynkowych. Natomiast 53 proc. respondentów oczekuje większego włączenia reprezentatywnych organizacji pracodawców w proces legislacyjny. Potwierdzeniem słuszności wyrażanych opinii był przebieg prac nad projektem zmieniającym ustawę o Państwowej Inspekcji Pracy, która w ostatnich miesiącach wzbudzała wiele emocji nie tylko wśród partnerów społecznych, ale też specjalistów, naukowców, polityków i części przedstawicieli rządu - zauważa prof. Grażyna Spytek-Bandurska, ekspert ds. prawa pracy Federacji Przedsiębiorców Polskich, członek Rady Dialogu Społecznego z ramienia FPP i członek Rady Rynku Pracy.

W jej opinii, konsultowanie założeń do projektów ustaw to dobre rozwiązanie, do którego należałoby powrócić. - Zapewnienie adekwatności przepisów do zamierzonego celu opartego na rzeczywistej diagnozie i trafnie zidentyfikowanych problemach, świadczy o użyteczności prawa i jest warunkiem jego społecznego poszanowania. Obecnie mamy ogrom nowych przepisów, które budzą uzasadnione wątpliwości. Tak dalej być nie może, bo chaotyczne wprowadzanie regulacji utrudnia prowadzenie działalności gospodarczej. Potrzebna jest pewność i przewidywalność prawa, bo pracodawcy ponoszą ryzyka gospodarcze, osobowe i socjalne, do których muszą się przygotować. Prawo pracy jest tylko wycinkiem prawa, do którego muszą się dostosować. Są też inne przepisy, które muszą uwzględniać i przestrzegać, jak chociażby dotyczące danin publicznych, środowiska czy specyficzne dla konkretnych branż. Jeżeli prawo jest niestabilne i nieprzewidywalne, to rzutuje też na inwestycje. Nikt nie zastanawia się, na ile jesteśmy konkurencyjni w obliczu globalizacji i rozwoju nowoczesnych technologii - zauważa prof. Spytek-Bandurska. I dodaje: - Proces stanowienia prawa jest kluczowy, bo spada zaufanie obywateli do państwa i stanowionego przez to państwo prawa.

Zdaniem prof. Spytek-Bandurskiej, tworzenie niejednoznacznych konstrukcji prawnych jedynie pogłębia deficyt zrozumiałości przepisów i narusza spójność całego systemu. Z badań FPP wynika, że 43 proc. pracodawców nie rozumie nowych regulacji, a dla 25 proc. nie są one wystarczająco tłumaczone i nie można przewidzieć ich wpływu na działalność przedsiębiorstw. W ocenie respondentów potrzebne są: rzetelne konsultacje społeczne, precyzyjne wyliczenia kosztów dla sektora prywatnego, odpowiednie vacatio legis oraz obowiązkowe klauzule przeglądowe (OSR ex-post).

 

Polecamy książki prawnicze