LEX Dział prawny - promocja miesiąca
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Komisja kodyfikacyjna proponuje 3-letnie przedawnienie roszczeń cywilnych

Podstawowy termin przedawnienia roszczeń cywilnych ma być skrócony z obecnych 6 do 3 lat, ale biegłby od dnia, w którym uprawniony dowiedział się, albo z łatwością mógł się dowiedzieć, o istnieniu roszczenia i osobie zobowiązanego. To kolejne skrócenie podstawowego terminu przedawnienia – do 2018 r. było to 10 lat - ale zdaniem Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego, uchylenie niemal wszystkich wyjątków przewidujących krótszy termin, łagodzi skutki tej zmiany.

paragraf ksiazki lupa
Źródło: iStock

Jak przypomina Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego, obecny stan prawa polskiego w dziedzinie przedawnienia roszczeń cywilnoprawnych jest dalece niezadowalający ze względu na stopień skomplikowania regulacji oraz wewnętrzną niespójność. - Utrudnia to podmiotom prawa ocenę ich sytuacji prawnej, przedsiębiorcom – racjonalne prowadzenie działalności gospodarczej, a sądom – sprawne rozstrzyganie – podkreślają autorzy projektu.

 Dzisiejsza regulacja to nawarstwiony historycznie i powstały głównie na skutek przypadku bałagan legislacyjny. Gdy w 1933 r. wprowadzano niektóre dwuletnie terminy przedawnienia, miały one nieco inne zakresy zastosowania, dobre uzasadnienie gospodarcze oraz stanowiły wyjątek od ogólnego terminu 20-letniego. Dziś czasami od typu umowy zależy zastosowanie terminu dwu- albo trzyletniego, czyli różnica jest niewielka, a samo kryterium bywa trudne do zastosowania, skoro swoboda umów pozwala zawierać umowy odbiegające od typowych – dodaje prof. Piotr Machnikowski z Uniwersytetu Wrocławskiego, przewodniczący zespołu problemowego, który przygotował projekt nowelizacji.

Nowelizacje skomplikowały system

Przepisy o przedawnieniu były zmieniane wiele razy, ale dla prowadzonych obecnie prac projektowych najważniejsza, duża nowelizacja, weszła w życie 9 lipca 2018 roku. Skrócono wtedy podstawowy termin przedawnienia z 10 do 6 lat, a dla roszczeń związanych z działalnością gospodarczą i świadczeń okresowych – do 3 lat. Zmieniono też zasady liczenia końca terminu na koniec roku kalendarzowego oraz dodano obowiązek badania przedawnienia przez sąd z urzędu wobec konsumentów. Potem były jeszcze dodatkowe zmiany, jak choćby ta z 2022 roku, która ograniczyła skutki przerywania biegu przedawnienia przez zawezwanie do próby ugodowej. - Jest potrzeba uporządkowania tych spraw. Bardzo nabałaganiła w tej dziedzinie poprzednia władza, uchwalając w 2018 roku przepisy fragmentarycznie regulujące przedawnienie – oceniał w rozmowie z Prawo.pl wiceprzewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej prof. Wojciech Kocot. I stwierdził m.in., że to wymaga skoordynowania. - Skoro skrócono terminy ogólne przedawnienia, to należy do tych skróconych terminów dostosować również terminy szczególne. Chodzi też o ograniczenie liczby tych szczególnych regulacji co do terminów – wskazywał.

 Czytaj: Terminy przedawnienia do uporządkowania, lista terminów szczególnych do skrócenia>>

Za dużo terminów przedawnienia

I właśnie najważniejsze, według Komisji Kodyfikacyjnej, wady obecnej regulacji to m.in. wielość terminów przedawnienia w przepisach kodeksu cywilnego i innych ustaw, przy czym nierzadko terminy szczególne różnią się nieistotnie od terminów ogólnych, co rodzi wątpliwości co do sensu ich istnienia, nadmierne różnicowanie zakresów zastosowania poszczególnych terminów przedawnienia w zależności od kwalifikacji danego stosunku prawnego do określonego typu, niespójność regulacji prowadząca do nierównego traktowania uczestników obrotu, rozróżnianie zakresów zastosowania podstawowych terminów przedawnienia na podstawie kryterium nieostrego (związku roszczenia z działalnością gospodarczą), które wymaga uściślenia przez sądy, co prowadzi do niepewności prawnej, czy oparcie rozstrzygnięcia o uwzględnianiu upływu terminu przedawnienia niektórych roszczeń na zarzut, a innych z urzędu na kryterium zbyt wąskim w stosunku do zakładanego celu.

Ta nowelizacja z 2018 r. zmieniła dotychczasowy model przedawnienia uwzględnianego wyłącznie na zarzut, otwierając drogę do uwzględniania przedawnienia przez sąd także z urzędu. Jej rezultatem było uksztaltowanie przedawnienia jako instytucji, w ramach której w odniesieniu do pewnej wyselekcjonowanej przez ustawodawcę kategorii dłużników sąd uwzględniał przedawnienie z urzędu, w stosunku do pozostałych zaś uwzględniał upływ terminu przedawnienia - tak, jak do tej pory - wyłącznie na zarzut. Trudno oprzeć się wrażeniu, że taka zmiana - choć szła w słusznym kierunku - "zatrzymała się w pół drogi" – komentuje dr hab. Radosław Strugała, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego i członek zespołu pracującego w Komisji Kodyfikacyjnej nad tym projektem.

Czytaj: Termin przedawnienia roszczeń - zasady obliczania nie takie proste>> 

Nowa regulacja, nie poprawki!

Komisja analizowała te problemy we własnym gronie i przy udziale zapraszanych ekspertów, ale też zasięgała opinii w sądach, wśród których były zarówno opinie pozytywne, jak i krytyczne w stosunku do poszczególnych obowiązujących rozwiązań. Biorąc je pod uwagę, a także własne oceny, Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego przedstawiła projekt obejmujący całościowe zmiany w przepisach o przedawnieniu roszczeń.

 Ze względu na skalę zmian, nie dało się ich w sposób czytelny dokonać w drodze zmieniania i uzupełniania istniejących przepisów. Dlatego projekt przewiduje uchylenie obecnej regulacji ogólnej przedawnienia (art. 117-125 k.c.) i zastąpienie jej nową regulacją złożoną z art. 116.1 - 116.16 k.c. – czytamy w uzasadnieniu projektu, który został opublikowany na stronie internetowej Komisji.

Jego autorzy podkreślają, że zachowana ma być konstrukcja przedawnienia jako terminu, po upływie którego roszczenie nie wygasa, ale nie jest możliwa jego przymusowa realizacja, z wyjątkiem szczególnych przypadków uzasadnionych względami słuszności. Jednocześnie uprawniony będzie mógł nie korzystać ze skutków przedawnienia i zrzec się go, godząc się na dochodzenie roszczenia lub jego egzekwowanie wobec siebie. Utrzymana ma być także zasada, że długość terminu przedawnienia nie podlega dyspozycji stron. Zdaniem Komisji, odejście od niej przyczyniłoby się w pewnym zakresie do uelastycznienia regulacji, jednak wymagałoby wprowadzenia skomplikowanych mechanizmów przeciwdziałających nadużywaniu silniejszej pozycji kontraktowej, a podobne skutki – ograniczenie czasowe obowiązków – strony mogą wprowadzić za pomocą innych mechanizmów kontraktowych.

 

Ujednolicenie długości terminu przedawnienia

Projekt proponuje jednolite unormowanie konstrukcji przedawnienia poprzez ustanowienie dwóch biegnących niezależnie terminów, przy czym upływ któregokolwiek z nich spowoduje przedawnienie roszczenia. - Ujednolicenie terminów bez rozróżnienia kwalifikacji stosunku prawnego wydaje się zasadny. Ta zmiana uprości weryfikację prawną sprawy, jej ocenę i ustalenie czy rzeczywiście mamy do czynienia z upływem okresu przedawnienia. To może pozwolić uniknąć w przyszłości sporów o kwalifikację prawną stosunku prawnego, którego ocena może sprawić, że okres przedawnienia będzie krótszy lub dłuższy – twierdzi adwokat Wojciech Bochenek z wrocławskiej kancelarii Bochenek, Ciesielski i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych sp.k. Według projektu, termin podstawowy - 3 lata - biegnie od dnia, w którym uprawniony dowiedział się albo z łatwością mógł się dowiedzieć o istnieniu roszczenia i osobie zobowiązanego, jednak nie wcześniej niż od dnia wymagalności roszczenia albo od dnia hipotetycznej wymagalności roszczenia bezterminowego. Termin ostateczny – 10 lat - co do zasady biegnie od dnia wymagalności roszczenia, a jeżeli wymagalność zależy od podjęcia czynności przez uprawnionego – od dnia powstania roszczenia. Wyjątek od tej zasady ma dotyczyć roszczeń o naprawienie szkody, w przypadku których termin ostateczny biegnie od dnia zdarzenia wywołującego szkodę. Termin ostateczny nie miałby jednak zastosowania do roszczeń o naprawienie szkody na osobie. Jak podkreślają autorzy projektu, trzyletni termin przedawnienia, jednak z inaczej określonym początkiem biegu, ma obecnie zastosowanie do roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. W odniesieniu do pozostałych roszczeń dotychczasowe przepisy przyjmują jako termin ogólny 6 lat, przewidując liczne wyjątki. Projekt proponuje skrócenie długości tego terminu, jednak określa inaczej początek jego biegu. Wyklucza w ten sposób możliwość, by roszczenie przedawniło się w sytuacji, gdy uprawniony nie mógł wiedzieć o jego istnieniu.

 W obecnym wieku obserwujemy radykalne przyspieszenie komunikacji, ułatwienie dostępu do informacji oraz rozwój możliwości pozyskiwania i utrwalania dowodów. To powoduje, że okres trzech lat od momentu, kiedy podmiot wie, że przysługuje mu roszczenie i że nie zostało ono zaspokojone przez zobowiązanego w terminie, jest wystarczający do przygotowania i złożenia pozwu – mówi serwisowi Prawo.pl prof. Piotr Machnikowski.

I dodaje, że zrównanie terminów przedawnienia roszczeń przysługujących przedsiębiorcom i pozostałym osobom jest niezbędne między innymi po to, żeby uniknąć niezrozumiałych i niesprawiedliwych sytuacji, w których w ramach tego samego zobowiązania i w takim samym stanie faktycznym jedna strona może odmówić spełnienia swojego świadczenia jako przedawnionego, a druga nie ma takiej możliwości. Zdaniem autorów projektu, taka konstrukcja terminu powoduje, że przedawnienie zapobiega sytuacji, w której osoba odpowiedzialna z tytułu czynu niedozwolonego czy naruszenia zobowiązania pozostaje przez długi czas po zaistnieniu tego zdarzenia narażona na roszczenia odszkodowawcze dotyczące późno ujawniających się szkód, co do których związek przyczynowy może być trudny do ustalenia, a udowodnienie okoliczności zwalniających pozwanego z odpowiedzialności nie jest już praktycznie możliwe. - Uchylenie niemal wszystkich wyjątków przewidujących krótszy termin przedawnienia, a także inne mechanizmy przewidziane w projekcie, łagodzą skutki zmiany długości terminu ogólnego – czytamy w uzasadnieniu projektu.

Wojciech Bochenek negatywnie ocenia skrócenie terminu podstawowego z 6 do 3 lat, bez żadnego zróżnicowania na korzyść strony słabszej np. konsumenta.

W tym zakresie powinniśmy jednak zachować rozróżnienie na podmioty profesjonalne i nieprofesjonalne, których wiedza, możliwości prawne są zdecydowanie mniejsze. Oczywiście dostrzegam, że zmiany zakładają zmianę sposobu ustalania początku biegu przedawnienia – mówi adwokat.

Za ważne prawnik uznaje to, że termin podstawowy liczony będzie od dnia, w którym uprawniony dowiedział się o tym, że przysługuje mu roszczenie i przeciwko komu, a jeżeli nie wie on tego, to od dnia, w którym mógł się o tym dowiedzieć z łatwością. Od tego terminu są również wyjątki związane z wymagalnością roszczenia i w stosunku do roszczeń o zachowaniu ciągłym. - Natomiast praktyka pokazuje, że ocena zakresu tej wiedzy i ustalenia momentu, w którym strona dowiedziała się o przysługujących jej roszczeniach, może stanowić odrębne podłoże do sporu i procesu dowodowego – zaznacza.

Upływ terminu z urzędu zostanie

Co do zasady, projekt przyjmuje, że ciężar dowodu w odniesieniu do upływu terminu podstawowego spoczywa na dłużniku, ale Komisja uznała też pozytywne skutki nowelizacji z 2018 r. w zakresie uwzględniania upływu terminu przedawnienia z urzędu i proponuje to rozwiązanie zachować. 

 Sądy cywilne zwróciły uwagę na fakt, że w ich doświadczeniu uwzględnianie przedawnienia z urzędu zdecydowanie sprzyja ekonomii procesowej. Pozwala ono na rozstrzyganie sporów o przedawnione roszczenia bez oceniania prawnomaterialnej zasadności roszczeń, o których sąd wie, że uległy przedawnieniu. W zauważalny sposób odciąża ono również wymiar sprawiedliwości, gdyż znacznie ogranicza zjawisko wytaczania przez wierzycieli powództw o roszczenia przedawnione – mówi serwisowi Prawo.pl prof. Radosław Strugała.

Czytaj: Przedawnienie uwzględniane przez sąd z urzędu>> 

Nie będzie terminów szczególnych

Komisja Kodyfikacyjna podkreśla, że jednolite unormowanie terminów przedawnienia pozwala uchylić zdecydowaną większość przepisów wprowadzających szczególne terminy przedawnienia bądź odmienne reguły biegu terminu. Odnosi się to zwłaszcza do tych terminów, które nie odbiegają istotnie od przyjętego w projekcie terminu ogólnego albo których konstrukcja jest już obecnie zbliżona do modelu przyjętego w projekcie.

Prof. Strugała wskazuje, że rezygnacja z dwoistości mechanizmu uwzględniania upływu terminu przedawnienia niewątpliwe upraszcza też regulację przedawnienia i sprzyja jej przejrzystości, co jest jednym z podstawowych założeń towarzyszących całemu projektowi. - Jego realizacji służyć ma również zmiana polegająca na ograniczeniu przepisów szczególnych przewidujących liczne i mocno zróżnicowane pod względem długości terminy przedawnienia - ocenia.

A według adw. Bochenka, na plus należy ocenić propozycję wskazującą, że jeżeli dzień przedawnienia przypada na dzień uznany ustawowo za wolny od pracy lub na sobotę, termin upływa następnego dnia. - To zagadnienie rodziło wątpliwości w orzecznictwie i praktyce, więc ustawowe uregulowanie przetnie wszelkie rozbieżności - zaznacza.

 Uchylając przepisy szczególne, projektodawca dążył do tego, by maksymalnie zredukować liczbę takich przepisów, upraszczając system prawny, a pozostawić jedynie te, które wprowadzają termin przedawnienia różniący się znacznie od przyjętego w projekcie terminu ogólnego, a za tym zróżnicowaniem przemawiają wystarczające argumenty, albo wprowadzają termin przedawnienia w jakikolwiek sposób odbiegający od przyjętego w projekcie terminu podstawowego, jeżeli jest on wymagany przez prawo międzynarodowe lub europejskie albo dostosowany do terminów obowiązujących w wiążących Polskę umowach międzynarodowych dotyczących tego samego rodzaju roszczeń – napisano w uzasadnieniu projektu.

 

 

 


 

Polecamy książki prawnicze