LEX Dział Prawny Połączenie wiedzy prawniczej z nowoczesną technologią AI
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Nie będzie dymisji prezes stołecznego Sądu Okręgowego

Nie widzimy podstaw od jej odwołania, mamy do niej pełne zaufanie - tak Ministerstwo Sprawiedliwości uzasadniło odmowę przyjęcia rezygnacji ze stanowiska prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie Joanny Bitner. Kierownictwo resortu podkreśliło, że wysoko ocenia pracę szefowej sądu.

joanna bitner

Czytaj: Prezes stołecznego SO rezygnuje ze stanowiska >>

Decyzję resortu przekazał wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. - Po ustaleniu z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro wydałem zarządzenie o poinformowaniu prezes Joanny Bitner, że nie widzimy podstaw do jej odwołania i chcemy, żeby nadal wykonywała swoje obowiązki. Mamy do niej pełne zaufanie - oświadczył.

Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie Joanna Bitner złożyła rezygnację ze stanowiska 26 marca br. Prezesem była od września 2017 roku.
Decyzję podjęła po zebraniu sędziów tego sądu, które negatywnie oceniło pracę sądu za ubiegły rok.
Wcześniej, 13 marca, Zgromadzenie Przedstawicieli Sędziów z warszawskiego okręgu także negatywnie oceniło informację prezes Bitner. Wskazywano m.in. na pogłębiający się chaos w sądzie i złą politykę kadrową.

Wiceminister Piebiak poinformował, że powodem odmowy przyjęcia rezygnacji prezes Bitner była "dobra ocena jej pracy przez resort sprawiedliwości". I podkreślił, że "ministerstwo ma bezpośredni ogląd tego, co dzieje się w sądownictwie warszawskim, i wie, z jakim zaciekłym oporem części sądownictwa sędziowskiego pani prezes Bitner się spotyka".

Według ministra Piebiaka decyzja prezes Bitner o rezygnacji ze stanowiska ma związek z tym, ze "w tym sądzie kilkunastu sędziów, którzy zaangażowali się politycznie i podburzają środowisko przeciwko niej". - Praca w takim środowisku nie jest łatwa, więc rozumiemy, że pani prezes czasami może mieć dosyć wszystkiego. Jednak służba i obowiązki, które na siebie przyjęła, są ważniejsze niż przejściowe nieprzyjemności - dodał Łukasz Piebiak

Polecamy książki prawnicze