LEX Kancelaria Prawna - oferta promocyjna
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Kolejna próba liberalizacji procedury karnej bez nowej definicji podejrzanego

Sejmowa podkomisja pracuje nad projektami zmian w procedurze karnej – prezydenckim i posłów Koalicji Obywatelskiej - które mają przywrócić większość zmian z nowelizacji zawetowanej w marcu przez prezydenta. Jednak spośród rozwiązań mających poszerzyć prawa osób podejrzewanych lub oskarżonych, nie ma nowej definicji podejrzanego. Prezydent w ogóle pomija ten problem, a posłowie w miejsce nowej definicji proponują pakiet innych rozwiązań, według nich zwiększających uprawnienia podejrzanych.

kajdanki
Źródło: iStock

Sejm 27 lutego br. uchwalił obszerną rządową reformę procedury karnej, według projektu Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego, która dotyczyła m.in. gwarancji prawa do obrony już na wczesnym etapie postępowania, zakazu korzystania z nielegalnych dowodów, ograniczenia tymczasowych aresztów oraz zapewniała większą decyzyjność sądów przy ograniczeniu decyzyjności prokuratorów. W połowie marca ta nowelizacja kodeksu postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw została jednak zawetowana na przez prezydenta Karola Nawrockiego. 

Czytaj: Prezydent zawetował nowelizację k.p.k. ograniczającą tymczasowe areszty>>

Nowa definicja podejrzanego – obrońcy chwalą, prokuratorzy mają wątpliwości>>

Prof. Wróbel: Likwidujemy bezwzględne dożywocie, zmieniamy definicję podejrzanego>> 

Spór o zakres liberalizacji procedury karnej

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz stwierdził wówczas, że przyjęcie w tej nowelizacji „pojedynczych rozwiązań korzystnych, nie jest wystarczającą przesłanką do podpisania ustawy”, nowe przepisy mogłyby bowiem „utrudniać prowadzenie postępowań karnych, co byłoby sprzeczne z interesem obywateli i obowiązkiem państwa do zapewnienia im bezpieczeństwa”.

Sejm 27 marca podjął bezskuteczną próbę odrzucenia prezydenckiego weta. W Sejmie są obecnie dwa projekty zmian w kodeksie postępowania karnego, których celem jest m.in. wprowadzenie do procedury karnej zmian, mimo zawetowania dużej nowelizacji z 27 lutego 2026. Pierwsze czytanie tych projektów, a także ograniczonego do zmian dotyczących tymczasowego aresztowania projektu partii Centrum, odbyło się 18 września br. Zostały one skierowane do komisji, a następnie, 7 października br., do podkomisji ds. nowelizacji prawa karnego.

Czytaj też w LEX: Typowe błędy profesjonalnych pełnomocników w pismach procesowych w sprawach karnych >

Podejrzany już od podjęcia czynności procesowych

Jednym z istotnych założeń rządowej reformy procedury karnej była zmiana definicji podejrzanego. Obecnie, zgodnie z art. 71 par. 1 kodeksu postępowania karnego, za podejrzanego uważa się osobę, co do której wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutów, albo bez wydania takiego postanowienia postawiono zarzut w związku z przystąpieniem do jej przesłuchania w charakterze podejrzanego. Według ustawy uchwalonej z 27 lutego, za podejrzanego miała być uważana osoba, „co do której zebrane dowody dostatecznie uzasadniają podejrzenie popełnienia przez nią przestępstwa i wobec której podjęto czynność procesową ukierunkowaną na jej ściganie”. Propozyc,ja ta miała sprawić, że taka osoba mogłaby korzystać z prawa do obrony już na bardzo wczesnym etapie postępowania.

 

- To jest akceptacja obecnego orzecznictwa sądów, wskazująca na to, że nie możemy poprzestać jedynie na formalnej definicji, zgodnie z którą jest to osoba, której postawiono zarzut. Mamy świadomość, że kiedy podejrzany nie ma takiego statusu, to nie ma określonych uprawnień. W orzecznictwie SN od dawna wskazywano, że ten status podejrzanego i to uprawnienie związane z prawem do obrony pojawiają się, gdy od strony materialnej już jest ten moment, kiedy zarzut powinien być postawiony, a nie jest stawiany. Zmiana obejmie więc sytuacje, kiedy z okoliczności sprawy, z dowodów zgromadzonych w sprawie wynika, że już ten zarzut powinien być postawiony, ale z jakiegoś powodu się go nie stawia – mówi Prawo.pl prof. Włodzimierz Wróbel, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego.

Czytaj: Prof. Wróbel: Likwidujemy bezwzględne dożywocie, zmieniamy definicję podejrzanego>> 

Prawa podejrzanego, tajemnica obrońcy

Dyskusja o statusie podejrzanego toczyła się od lat, szczególnie w kontekście prawa takiej osoby do korzystania z obrońcy, a także tego, na jakim etapie postępowania obowiązuje tajemnica obrończa. Szczególnie głośna była w tym kontekście sprawa zatrzymania pod koniec 2024 r. Janusza Palikota, gdy prokurator wykorzystał w postępowaniu korespondencję pomiędzy tym znanym przedsiębiorcą i byłym politykiem, a reprezentującym go adwokatem Jackiem Dubois.

  Po zarekwirowaniu przez CBA telefonu Janusza Palikota, wiedząc z kim jest korespondencja, otworzyli ją, sporządzili z niej protokół i przekazali prokuratorowi prowadzącemu sprawę, który używa tego, jako dowodu przed sądem – poinformował mec. Dubois.

 I podkreślił, że to tajemnica adwokacka, która jest "świętością". Natomiast prokurator z Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej we Wrocławiu replikował, że w momencie kiedy przeprowadzono oględziny telefonu podejrzanego, mec. Dubois nie był obrońcą Janusza Palikota, więc nie łączyła ich żadna więź obrończa. Stanowisko adwokata Dubois w tym sporze wspierał prof. Jacek Giezek z Uniwersytetu Wrocławskiego, także adwokat.

 Jeżeli pan Palikot był już osobą podejrzewaną przez prokuraturę o popełnienie przestępstwa, nie mówię że formalnie podejrzanym, gdy prowadzone już były jakieś czynności zmierzające do pociągnięcia go do odpowiedzialności karnej, to jego kontakty z adwokatem w tego rodzaju sprawie należy traktować tak jak kontakty z obrońcą. To jest tajemnica obrończa, która podlega ochronie i to bezwzględnej, czyli tej opisanej w artykule 178 kodeksu postępowania karnego – powiedział Prawo.pl.

 Według niego błędny jest pogląd, że obrońcą adwokat staje się dopiero w momencie, gdy osobie podejrzewanej zostaną przedstawione zarzuty i formalnie stanie się podejrzanym. Tego samego zdania jest adwokat z Wrocławia dr Andrzej Malicki, który obok Jacka Dubois był obrońcą Janusza Palikota. Według niego należy przyjmować taką zasadę, że jeśli osoba zgłaszająca się do adwokata, bezpośrednio, na piśmie czy telefonicznie, twierdzi, że toczy się postępowanie w sprawie, że dotyczy ono jej jako osoby będącej w kręgu zainteresowania organu ścigania, to od tego momentu mamy do czynienia z obroną. Od tego też momentu powstają uprawnienia podejrzanego i obowiązki obrońcy.

Czytaj: Nowa definicja podejrzanego ułatwi prowadzenie obrony>> 

Może będzie nowelizacja, ale bez nowej definicji podejrzanego

Rozwiązanie to nie znalazło się w prezydenckim projekcie noweli. Tłumacząc tę decyzję, szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki twierdził, że zmieniając definicję podejrzanego, MS działał w opozycji wobec SN, KRS, pracujących z rządem legislatorów, a także szefa MSWiA oraz ministra koordynatora służb specjalnych. Jak zaznaczył, „słusznie zwracali oni uwagę, że tego rodzaju definicja, nieostra, która miała być zawarta w przepisach nowelizowanej ustawy” będzie generować problemy. Nowej definicji podejrzanego nie ma też w projekcie posłów KO. W uzasadnieniu wskazano, że projektodawcy „nie zdecydowali się na rezygnację z dotychczasowej definicji podejrzanego i pozostali przy dotychczasowym, formalnym wskazaniu momentu, w którym osoba taki status uzyskuje”. Jednocześnie — jak czytamy — dążąc do zapewnienia zatrzymanej osobie podejrzanej gwarancji porównywalnych z tymi, jakimi dysponuje oskarżony, w projekcie zaproponowane zostały odpowiednie zmiany.

To jest dla mnie i członków Komisji Kodyfikacyjnej rozczarowujące, ponieważ to była jedna z najważniejszych tzw. zmian gwarancyjnych w zaproponowanym przez nas projekcie, czyli zwiększających uprawnienia osób, wobec których podejmowane jest postępowania karne – mówi Prawo.pl prof. Włodzimierz Wróbel, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego. Dodaje, że nie dziwi go brak tego elementu w projekcie prezydenta. - A jeśli chodzi o projekt poselski, to zapewne zadziałał lobbing pewnej, dość konserwatywnie myślącej grupy w prokuraturze. No bo jak ma coś utrudnić pracę, a te zmiany mogłyby w pewnym zakresie przynieść taki skutek, to lepiej to utrącić – wskazuje.

Czytaj też w LEX: Przewodnik po zmianach w doręczeniach pism (PISP, e-Doręczenia, doręczenia tradycyjne) dla profesjonalnych pełnomocników >

Łatwiejszy dostęp do adwokata, tajemnica lepiej chroniona

Jakie to zmiany, z deklarowanych przez autorów poselskiego projektu, mają wzmocnić pozycję podejrzanego? W jego uzasadnieniu można przeczytać np., że dla uczynienia realnym dostępu zatrzymanego do adwokata lub radcy prawnego, zwłaszcza w sytuacji, gdy nie ma on środków na ustanowienie pełnomocnika z wyboru, proponuje się zmiany dotyczące dyżurów adwokacko-radcowskich. Ma to być uporządkowanie regulacji dotyczącej pełnienia dyżurów i zamieszczenie jej w obrębie przepisów o zatrzymaniu. Natomiast w celu poprawy dostępu do adwokata lub radcy prawnego wprowadzony miałby być obowiązek udostępnienia zatrzymanemu listy adwokatów lub radców prawnych pełniących dyżur oraz obowiązek odnotowania udostępnienia listy adwokatów lub radców prawnych w protokole zatrzymania. Proponuje się też wprowadzenie uproszczonego systemu zapewnienia zatrzymanym pomocy prawnej z urzędu. Dodatkowo zagwarantowane ma być zatrzymanemu, tak jak stronie innej niż oskarżony, prawo do ustanowienia pełnomocnika. Zniknąć miałaby też możliwość ograniczenia poufności rozmowy zatrzymanego z adwokatem lub radcą prawnym.

 Wychodząc z założenia, że adwokat i radca prawny są przedstawicielami zawodów zaufania publicznego, nie można apriorycznie zakładać, że osoby te będą podejmowały pozaprawne działania ze szkodą dla prowadzonych postępowań – stwierdzają autorzy projektu. I przywołują Komentarz ONZ do art. 14 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych: „prawo do porozumiewania się z obrońcą wymaga, aby oskarżony miał szybki dostęp do obrońcy. Adwokat powinien móc spotykać się z klientami na osobności i komunikować się z oskarżonym w warunkach, które w pełni respektują poufność ich komunikacji”.

 

Solidne gwarancje czy tylko kosmetyka?

 Ja nadal uważam, że to jest ważna kwestia, szkoda więc że nowa definicja podejrzanego wypadła z projektu. Jeśli pada argument, że w tej zawetowanej ustawie był to przepis niedostatecznie określony, to można go doprecyzować. My, jako Komisja, opiniowaliśmy ten projekt poselski i jego autorzy dostali od nas propozycję, jak można to zrobić. Wskazywaliśmy pewne granice dostosowawcze, gdyby definicja podejrzanego uległa zmianie – mówi prof. Włodzimierz Wróbel.

Informuje też, że w tej sytuacji Komisja Kodyfikacyjna przedstawiła autorom projektu propozycje zapisów, które mogłyby wzmacniać pozycję osób podejrzewanych i część z nich znalazła się w projekcie. Po zakończeniu prac podkomisji można będzie się zorientować, a jakim stopniu będzie to możliwe.

 

Polecamy książki prawnicze

Przejdź do: Due diligence nieruchomości, Maciej Boryczko - otwiera się w nowym oknie
Nowość
Due diligence BORYCZKO RGB
8% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 275,08 zł | Cena regularna: 299,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 224,25 zł