LEX Dział Prawny Połączenie wiedzy prawniczej z nowoczesną technologią AI
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Adwokatura nie potrzebuje wojen religijnych

Ostatnia rzecz, której potrzebują zawody prawnicze to wszczynanie sporów ideologiczno-światopoglądowych twierdzi adwokat Andrzej Nogal w nawiązaniu do projektu wprowadzenia treści religijnych do roty ślubowania adwokatów i radców prawnych.

Kilka dni temu mogliśmy poczytać, iż Ministerstwo Sprawiedliwości planuje zmiany w ustawach o zawodach prawniczych, tak aby można było składać ślubowanie zawodowe odwołując się do Boga http://www.rp.pl/artykul/16,1131230-Slubowanie-prawnikow-z-odwolaniem-do-Boga.html.
Sprawa ta nie wzbudziła zainteresowania samorządów prawniczych, chociaż powinna. Patronuje jej minister Królikowski, który jest znany ze skuteczności swoich działań. W tej sytuacji rozpoczęcie debaty jest niezbędne.
Stanowczo trzeba powiedzieć, że ostatnia rzecz, której potrzebują zawody prawnicze to wszczynanie sporów ideologiczno-światopoglądowych, kto wedle jakiej aksjologii ma wykonywać swój zawód. Wszystkich prawników powinna łączyć służba społeczeństwu i podległość obowiązującemu prawu. Etyka i wartości moralne, owszem, ale dla wszystkich tożsame, wynikające ze specyfiki danego zawodu, i nie powiązane z ideologią, czy religią. Z pewnością prawnicy nie potrzebują tego rodzaju konfliktów, jaki wynikł na tle ustawowej klauzuli sumienia w ustawie o zawodzie lekarze. Przypomnę, że w myśl art. 39 ustawy o zawodzie lekarza, lekarz może powstrzymać się od świadczeń medycznych niezgodnych z jego sumieniem. W ostatnim czasie jest głośno wokół stosowania, czy też nadużywania tego zapisu. Czy rzeczywiście chcemy, aby podobne konflikty dotknęły środowiska prawnicze? A okazji by nie brakowało. Bez trudu jestem w stanie sobie wyobrazić sądy, gdzie od trudniejszych spraw karnych będą wyłączać się sędziowie, wskazując, że sądzenie pedofila, czy mordercy jest niezgodne z ich sumieniem. A wydziały cywilne i sprawy rozwodowe? I tak, dalej i tak dalej. W definicję zawodu sędziego jest wpisane rozstrzyganie sporów, które naruszać mogą czyjąś sferę wartości moralnych.
Nie inaczej jest z adwokaturą. W myśl ustawy, my adwokaci, jesteśmy powołani do udzielania pomocy prawnej (art. 1 prawa o adwokaturze). Pomocy dla wszystkich potrzebujących, niezależnie od tego jakiego rodzaju jest sprawa i jakie negatywne emocje może budzić osoba klienta. Owszem, w myśl. art. 28 prawa o adwokaturze, adwokat z ważnych przyczyn jest uprawniony do odmówienia przyjęcia sprawy. Ale w razie wyznaczenia jako obrońcę, czy pełnomocnika z urzędu, to sąd podejmuje decyzję. Jeżeli nie podzieli wątpliwości adwokata, to wyboru nie ma i obowiązany jest prowadzić sprawę wedle swoich najlepszych umiejętności, chociażby dana sprawa budzić mogła w nim odrazę, z uwagi na jej charakter, czy klienta. Adwokata powinien cechować chłodny profesjonalizm, przejawiający się w umiejętności zdystansowania się od sprawy i skupieniu się na udzieleniu klientowi skutecznej pomocy prawnej, na gruncie obowiązującego prawodawstwa i zbioru zasad etyki adwokackiej. Takie były zasady obowiązujące do tej pory w tradycyjnej adwokaturze. Dzięki którym nikt powątpiewał w skuteczność i zaangażowanie adwokatów. Dzięki nim np. hitlerowscy zbrodniarze sądzeni w powojennej Polsce otrzymali skuteczną pomoc obrońców-adwokatów, wyznaczonych z urzędu. Dzięki nim w okresie PRL nikt nie wymagał od adwokatów wierności ideologii socjalizmu. Nie było więc w Polsce takich sytuacji, jak w ZSSR, gdzie w sprawach politycznych obrońca zaczynał od słów: "Rewolucyjne sumienie burzy się we mnie na myśl, komu muszę udzielać pomocy prawnej".
W tej sytuacji wprowadzenie odwołania religijnego stworzy w adwokaturze podział, poprzez odwołanie się części adwokatów do kryteriów religijnych przy wykonywaniu swego zawodu. Część z nich uzna, zapewne, że w swojej praktyce także powinni kierować się wskazaniami ideologicznymi. Zdezorientowani będą klienci, z których część uzna, że prawnicy odwołujący się do Boga są im bliżsi, inni z kolei będą obawiać się prowadzenia swoich spraw przez nich. W sprawach z wyboru znaczenia to większego nie ma, ale w sprawach z urzędu? Czy dalej idąc, będziemy mieli coś na kształt klauzuli sumienia, upoważniającego do odmawiania prowadzenia spraw, gdy sumienie nam na to nie pozwala? Kto w tej sytuacji będzie bronić zbrodniarzy, gdy i tak opinia publiczna zrównuje często pod względem moralnym oskarżonego i jego obrońcę?
W tej sytuacji zaapelować pragnę do władz adwokackich, aby uczyniły wszystko, aby złożony projekt nie stał się obowiązującym prawem. Adwokatura nade wszystko potrzebuje jedności aksjologicznej i zostawiania ideologii i religii przed drzwiami kancelarii adwokackiej. Prawnik postrzegany był zawsze jako profesjonalista pozostający poza sporami światopoglądowymi i niech tak pozostanie.

Autor: adwokat Andrzej Nogal, Warszawa

Polecamy książki prawnicze