W nawiązaniu do incydentu, do jakiego doszło niedawno w warszawskim sądzie (więcej>>>) Michał Tomczak mówi: Różnica między nimi a mną jest taka, że ja nie byłem w stanie pogodzić się ze sposobem prowadzenia postępowania przygotowawczego. A oni prowadząc sprawy karne – ja zajmuję się przede wszystkim prawem biznesowym – są z tym obyci. I z pokorą przyjmują decyzje sądu o przedłużeniu aresztowania: jak prokurator zamyka ci klienta, to nie masz nic do gadania. Ale w przypadku tak szeroko opisywanym przez media nie byłem obrońcą. Nie występowałem w todze. Byłem na sali sądowej jako ojciec. I jako ojciec się wściekłem.
Napytanie, czy okręgowa rada adwokacka słusznie wytoczyła postępowanie dyscyplinarne, Michał Tomczak odpowiada: No i słusznie. Będzie prowadziła postępowanie, choć twierdzę, że w tym zakresie nie powinienem podlegać jurysdykcji adwokatury. Na sali byłem tylko ojcem i wymaganie ode mnie, żebym zachował zimną krew, jest po prostu nieludzkie. Chociaż nie powinienem tak się zachować, nawet jako ojciec.
Więcej>>>
Adwokat Tomczak nie będzie już obrońcą syna




![AI dla prawników. Sztuczna inteligencja w praktyce zawodów prawniczych [PRZEDSPRZEDAŻ]](/gfx/prawopl/_thumbs/produkty_foto/83262/978-83-8438-070-3_,mn6D62SdolTgn7bKqdfXjIVm.jpg)
![Kodeks karny. Komentarz [PRZEDSPRZEDAŻ]](/gfx/prawopl/_thumbs/produkty_foto/83259/978-83-8438-079-6_,mn6D62SdolTgn7bKqdfXjIVm.jpg)



![Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz [PRZEDSPRZEDAŻ]](/gfx/prawopl/_thumbs/produkty_foto/83196/978-83-8390-833-5_,mn6D62SdolTgn7bKqdfXjIVm.jpg)
