Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Szef PE zrobi wszystko na rzecz kompromisu ws. budżetu UE

Szef PE Martin Schulz zadeklarował po czwartkowym spotkaniu z marszałek Sejmu Ewą Kopacz, że zrobi wszystko, by osiągnąć kompromis w sprawie wieloletniego budżetu UE na lata 2014-20. Z apelem o podjęcie negocjacji w tej sprawie zwróciła się do niego Kopacz.

unia flaga gwiazdki
Źródło: iStock

Marszałek poinformowała po spotkaniu, że tematem była walka z kryzysem ekonomicznym, a także kwestie budżetowe UE. "Mówiliśmy o tym, że Europa jest w kryzysie, że dzisiaj obywatele Unii Europejskiej czekają przede wszystkim na instrumenty, na bardzo czytelne sygnały, jak z tego kryzysu wyjść" - powiedziała Kopacz.

"Mówiliśmy również o tym, jak szybko powinno uchwalić się wieloletni budżet, czyli perspektywę finansową na lata 2014-2020, która jednocześnie dawałaby stabilizację, ale też takie poczucie, że wszystkie te programy, które w ramach współpracy finansowej z UE możemy realizować, przełożą się zarówno na miejsca pracy, jak i na wzrost gospodarczy w danym kraju" - dodała.

Kopacz podkreśliła, że oboje z Schulzem zgodzili się, że wyjście z kryzysu będzie możliwe wtedy, kiedy będą pieniądze na inwestycje, a - jak zwróciła uwagę - wielu krajów obecnie nie stać na rozpoczynanie, kontynuowanie lub kończenie rozpoczętych już inwestycji. "Dlatego też zarówno dla pana przewodniczącego, jak i dla mnie było istotne, aby rozpocząć negocjacje o tych wieloletnich ramach finansowych" - zaznaczyła marszałek.

Według niej na pieniądze te liczą kraje Europy Południowej, ale również Polacy. "Liczą na te pieniądze nie tylko w obszarze Wspólnej Polityki Rolnej, czy polityki spójności, ale liczą przede wszystkim w innowacyjnych funduszach, m.in. w funduszach przeznaczonych na walkę z bezrobociem wśród młodych ludzi" - mówiła Kopacz.

Zwróciła się z apelem do Schulza i innych europosłów o natychmiastowe rozpoczęcie prac nad porozumieniem z Radą UE w sprawie budżetu na lata 2014-2020. "Ten apel pewnie dotrze do naszych parlamentarzystów w Europie, ale dotrze również do europarlamentarzystów innych krajów. Jest to problem, który leży na sercu nie tylko Polsce w tej chwili" - podkreśliła marszałek Sejmu.

Szef PE zadeklarował, że ze swej strony zrobi wszystko, by osiągnąć kompromis w Brukseli. "Parlament Europejski jest gotowy o każdej porze dnia i nocy negocjować z ministrami finansów temat wyrównania deficytu w budżecie UE (na 2013). Jesteśmy także natychmiast gotowi do negocjacji nad wieloletnimi ramami finansowymi, jeżeli taka wola ze strony ministrów finansów będzie" - powiedział Schulz.

Szef PE wyraził nadzieję, że do rozmów z szefami MF państw członkowskich dojdzie już w przyszłym tygodniu. "Sam będę starał się w wielu rozmowach takich, jak z panią marszałek Kopacz, ale też z przedstawicielami rządów krajów członkowskich zachęcać do jak najszybszego przystąpienia do negocjacji" - zapewnił Schulz.

Ocenił przy tym, że obecnie UE jest "na prostej drodze do unii deficytu". "Unia Europejska pcha przed sobą kolosalny deficyt, który musi być zrównoważony. Jestem jednak optymistą; sądzę, że kompromis jest realny" - zaznaczył szef PE.

W marcu europarlament przyjął niewiążącą prawnie rezolucję, w której odrzucił porozumienie ws. budżetu na lata 2014-20 wynegocjowane na szczycie UE w lutym i zażądał poprawek. Obecnie trwają negocjacje na temat porozumienia. Jednym z warunków, jakie PE stawia w sprawie przyjęcia wieloletniego budżetu, jest nowelizacja tegorocznego budżetu UE, w którym - według szacunków - może zabraknąć od 11 do 16 mld euro. Projekt noweli budżetu na 2013 r., który zwiększa go o 11 mld., pod koniec marca przedstawiła Komisja Europejska.

Unijny komisarz ds. budżetu Janusz Lewandowski przyznał w czwartkowej rozmowie z TVP Info, że w tegorocznym budżecie UE jest luka, ale – jak mówił - nie używałby słowa „deficyt”. Jak mówił, z mocy traktatów, budżet UE jest jedynym na świecie, który nie może mieć deficytu, nie może się zadłużać. Zaznaczył, że z budżetu unijnego można wydać tylko tyle, ile dały do niego państwa członkowskie.

"Jeżeli dały za mało, to nie możemy iść do banku, ani na rynek kapitałowy i zaciągać długów. W tym sensie ja się nie zgadzam z tym słowem +deficyt+. Natomiast ma rację Schulz, że trzeba dosypać tych funduszy, żebyśmy mogli wypłacić wszystko, co powinniśmy wypłacić w roku 2013" - powiedział Lewandowski. "Parlament Europejski powinien nam w tym pomóc, dlatego położyłem na stole taki historycznie najwyższy budżet poprawkowy wart 11 mld euro" - zaznaczył unijny komisarz.

Lewandowski uważa, że nie trzeba nikogo przekonywać, że jest potrzeba wyłożenia pieniędzy potrzebnych w 2013 r. tylko, że "każdy ma swoje ograniczenia finansowe" i "nikt nie położy od razu tych miliardów". "Ten problem należy rozwiązać, ma rację Schulz. Pewnie nie da się od razu i nie można z tego problemu tegorocznego robić blokady dla najważniejszej kwestii jaką jest uzgodnienie, mam nadzieję w czerwcu, tej wielkiej perspektywy dla również Polski, dla Grecji, dla wszystkich regionów europejskich na lata 2014-2020" - powiedział komisarz UE ds. budżetu.

Ostateczne głosowanie, podczas którego PE zdecyduje, czy przyjmuje budżet na lata 2014-20, odbędzie się w czerwcu. Uzgodniony przez przywódców na lutowym szczycie Unii kolejny wieloletni budżet po raz pierwszy będzie realnie mniejszy od poprzedniego. Przewiduje wydatki rzędu 960 mld euro w zobowiązaniach oraz ponad 908 mld euro w rzeczywistych płatnościach. Zgodnie z ustaleniami przywódców, Polska na lata 2014-20 ma otrzymać 105,8 mld euro unijnych funduszy, w tym na politykę spójności 72,9 mld euro, a na politykę rolną 28,5 mld euro. To dałoby jej pozycję największego beneficjenta funduszy UE.

Czwartkowe spotkanie Kopacz-Schulz, w którym uczestniczyli też m.in. wicemarszałek Sejmu Cezary Grabarczyk (PO) i szefowa sejmowej komisji ds. UE Agnieszka Pomaska (PO), trwało ponad godzinę. Marszałek zapowiedziała na konferencji, że ma zamiar kontynuować rozmowę z przewodniczącym PE podczas niedzielnego spotkania szefów parlamentów krajowych UE oraz europarlamentu na Cyprze.

Po rozmowie z marszałek, Schulz złożył kwiaty przed dwoma tablicami w Sejmie: upamiętniającą parlamentarzystów, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej oraz pamięci ofiar II wojny światowej. Wieczorem udał się do Teatru Wielkiego - Opery Narodowej na uroczysty koncert w wykonaniu Filharmonii Izraelskiej z okazji obchodów 70. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim.

Wizyta Schulza potrwa do soboty. W piątek przewodniczący PE spotka się m.in. z prezydentem Bronisławem Komorowskim, premierem Donaldem Tuskiem, szefem MSZ Radosławem Sikorskim i marszałkiem Senatu Bogdanem Borusewiczem. Weźmie również udział w uroczystości przy Pomniku Bohaterów Getta w Warszawie. Wieczorem zje kolację z liderem SLD Leszkiem Millerem.

W sobotę rano Schulz ma rozmawiać z Januszem Palikotem. Potem odwiedzi były nazistowski obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau.

mkr/ mok/ ura/

Polecamy książki podatkowe