Rząd analizuje kwestie podatku cyfrowego, ale nie chce zaszkodzić relacjom z USA
Rząd analizuje możliwość wprowadzenia podatku cyfrowego, który miałby objąć platformy internetowe, ale nie może to narazić na szwank relacji Polski z USA - przekazał w czwartek premier Donald Tusk. W ocenie premiera wprowadzenie podatku cyfrowego musiałoby być poprzedzone deklaracją prezydenta Karola Nawrockiego, dotyczącą podpisania wprowadzającej ten podatek ustawy. Dodał, że zwrócił się do strony amerykańskiej o wyjaśnienia w sprawie zasad użytkowania Starlinka.

Szef rządu poinformował podczas konferencji, że rząd prowadzi analizy dotyczące ewentualnego wprowadzenia podatku cyfrowego, który miałby objąć największe internetowe platformy i wpływu takiej decyzji na relacje polsko-amerykańskie.
- Na pewno nigdy na kolanach z nikim nie będę o niczym rozmawiał. Ale dla mnie dobre relacje polsko-amerykańskie, szczególnie w dzisiejszej sytuacji, są absolutnie nadrzędnym interesem Polski. Będziemy bardzo spokojnie, bardzo merytorycznie badać, co się Polsce bardziej w tej kwestii opłaca - powiedział Tusk.
W ocenie premiera wprowadzenie podatku cyfrowego musiałoby być poprzedzone deklaracją prezydenta Karola Nawrockiego dotyczącej podpisania wprowadzającej ten podatek ustawy.
- Bo jeśli miałbym narazić na szwank relacje z Amerykanami, a na końcu pan Nawrocki i tak by zawetował i byłyby same straty z tego, to nie ma to większego sensu - ocenił Tusk.
Premier odniósł się również do opublikowanych przez należącą do Elona Muska firmę Spacex zasad użytkowania systemu łączności satelitarnej Starlink. Wynika z nich, że Polska nie została włączona do europejskiego regionu mobilnego, co wiąże się z ograniczeniami dotyczącymi roamingu dla polskich użytkowników.
- Na tym etapie dostaliśmy zapewnienia z tamtej strony, że sprawa zostanie jeszcze raz przez nich przeanalizowana (...). Strona amerykańska, Starlink, nie potrafi nam dzisiaj wytłumaczyć, co takiego się stało. Niektórzy sugerują z tamtej strony, że to jest po prostu błąd i że będą go naprawiać. (...) Ja naprawdę nie rozumiem, jak mogło do tego do tego dojść, ale mam nadzieję, że to się uda wyjaśnić i że okaże się to po prostu nieporozumieniem - powiedział Tusk.





