Stowarzyszenie EGBA przedstawiło w poniedziałek swoje stanowisko w sprawie optymalnych rozwiązań dla nowelizacji prawa hazardowego w Polsce. Jak mówił dziennikarzom sekretarz generalny EGBA Maarten Hajier, mające siedzibę w Brukseli stowarzyszenie reprezentuje wiodących internetowych operatorów gier i zakładów, działających na podstawie licencji wydanych w krajach UE, w oparciu o standardy i przepisy w nich obowiązujące.

EGBA, jak mówił, stosuje najwyższe standardy w branży gier online i przestrzega takich zasad jak ochrona wrażliwych użytkowników, zapobieganie grze przez nieletnich, zwalczanie nieuczciwych i przestępczych zachowań, ochrona prywatności klientów oraz szybkie i bezpieczne płatności.

Stowarzyszenie krytycznie ocenia obowiązującą od 2009 roku w Polsce restrykcyjną ustawę hazardową, w wyniku której regulowane są tylko zakłady sportowe, a wszystkie inne formy gier losowych online pozostają nieuregulowane.

EGBA zwraca też uwagę, że pomimo przepisów z 2009 roku rynek nielicencjonowanych operatorów w Polsce rośnie. Do 2013 roku rynek gier losowych wzrósł o 22 proc., a zakłady online, na portalach należących do operatorów licencjonowanych poza Polska, podwoiły się. Obecnie, zdaniem EGBA, około 90 proc. rynku hazardu online w Polsce zagospodarowywane jest przez użytkowników korzystających z oferty operatorów licencjonowanych poza Polską.

Stowarzyszenie uważa, że właśnie restrykcyjna i nieatrakcyjna podatkowo oferta zachęca graczy do korzystania z operatorów nieposiadających polskiej licencji. Strony te, jak przekonuje EGBA, niejednokrotnie prowadzą operatorzy, którzy nie są członkami stowarzyszenia, są niewystarczająco kontrolowani pod względem bezpieczeństwa czy prania brudnych pieniędzy.

Według przywoływanego raportu Deloitte, w całej strukturze hazardu online w Polsce gry losowe (np. loterie internetowe) zajmują 76 proc. rynku, a roczne nieopodatkowane obroty sektora sięgają 7,2 mld zł. Opodatkowane jest jedynie 24 proc. rynku hazardu online, obejmujące zakłady sportowe, wykazujące roczne obroty na poziomie 1,7 mld zł.

Dlatego EGBA postuluje wprowadzenie w Polsce modelu duńskiego. W Danii od 2012 roku obowiązuje ustawa, która wprowadza szeroki katalog dozwolonych gier online (zakłady, gry, poker, bingo) i nakłada jednolity podatek na wszystkie produkty w wysokości 20 proc. GGR (suma wpłaconych przez uczestników gier środków, pomniejszona o wypłaty wygranych), wygenerowanego w Danii.

Reklamy są tam dozwolone na podstawie określonych reguł. W efekcie wpływy do budżetu od operatorów online wyniosły w Danii w 2015 roku równowartość 389 mln zł (w Polsce w 2013 roku 21,3 mln zł) - podało stowarzyszenie.

W wyniku wprowadzenia ustawy, mówiła rzeczniczka EGBA Joanna Dzios, 90-95 proc. rynku należy do operatorów posiadających duńską licencję, podczas gdy wcześniej udział operatorów bez duńskiej licencji wynosił 86 proc. System podobny do duńskiego wprowadziły już Wielka Brytania i Włochy, a w najbliższym czasie ma on także zostać wprowadzony w Szwecji i Holandii - informowała rzeczniczka.

Ewentualne wprowadzenie takiej ustawy umożliwi też, zdaniem EGBA, lepsze finansowanie sportu w Polsce przez operatorów gier online. Obecnie rynek sponsoringu sportowego jest bowiem zdominowany przez spółki Skarbu Państwa (według przedstawionych przez EGBA szacunków przeznaczają one na ten cel rocznie ponad 300 mln zł).

Ostatnio Ministerstwo Finansów przedstawiło projekt nowelizacji ustawy hazardowej, dzięki której w ciągu 10 lat państwo ma zarobić 24 mld zł. Fiskus ma uzyskać narzędzia prawne do blokowania stron internetowych nielegalnych operatorów oraz blokowania płatności dokonywanych na ich konta.

"Adekwatnie do wcześniejszych rozwiązań proponuje się, aby przedsiębiorca telekomunikacyjny świadczący usługi dostępu do internetu, został zobowiązany do utrudniania dostępu do stron internetowych znajdujących się w rejestrze niedozwolonych stron, prowadzonym przez Ministra Finansów. Blokowanie dostępu do stron nielegalnych operatorów hazardowych zwiększy udział w rynku operatorów legalnych, skutkując wzrostem poziomu ochrony konsumentów, wpływów legalnych operatorów, a także wpływów podatkowych" - napisano w uzasadnieniu do projektu.

Prowadzony przez MF rejestr ma podlegać ciągłej aktualizacji oraz kontroli sądu.

Ministerstwo przewiduje równocześnie bardziej liberalne uregulowanie rynku gier hazardowych; będzie można urządzać gry na automatach także poza kasynami gier, a także grać w pokera przez internet. Prawo do oferowania gier na automatach poza kasynami gier ma jednak zostać objęte monopolem państwa. Według resortu finansów gry na automatach należą do bardzo uzależniających graczy, w związku z czym konieczne jest wprowadzenie rozwiązania zapewniającego ich szczególną ochronę.

"Gry na automatach będą mogły się odbywać wyłącznie w wydzielonych do tego miejscach, pod stałą kontrolą oraz będą niedostępne dla osób poniżej 18. roku życia" - wskazało MF.

Ponadto w projekcie zapisano, że operatorzy hazardowi oferujący gry na automatach oraz gry hazardowe w sieci będą musieli wprowadzić regulaminy odpowiedzialnej gry. Według MF jest to kolejna zmiana nakierowana na zwiększenie ochrony graczy przed negatywnymi skutkami hazardu. Projekt zaostrza też sankcje grożące za naruszanie ustawy o grach hazardowych.

MF wskazuje, że główne cele ustawy to zapewnienie jak najwyższego poziomu ochrony graczy przed negatywnymi skutkami hazardu oraz ograniczenie występowania zjawiska szarej strefy w środowisku gier hazardowych.

Projektem tej ustawy w zeszłym tygodniu po raz drugi zajął się Komitet Stały Rady Ministrów, jednak nie dokończył prac.

Joanna Dzios, rzecznik prasowy EGBA, pytana przez PAP o rządowe założenia, zaznaczyła, że mają one charakter wstępny, więc trudno formułować ostateczne oceny.

Podkreśliła jednak, że na razie rządowe propozycje ograniczają się do wprowadzenia "narzędzi blokowania", natomiast nie zawierają regulacji rynku. "Same narzędzia blokowania nie pozwolą na likwidację szarej strefy w takim stopniu, jak zostało to osiągnięte w Danii" - powiedziała. Dodała, że właśnie regulacja rynku w Danii spowodowała, że nie ma tam silnych pokus tworzenia szarej strefy.

Jeszcze przed resortem finansów własny pomysł na zmiany w ustawie hazardowej przedstawił, w imieniu środowiska Polski Razem Zjednoczonej Prawicy, wicepremier Jarosław Gowin. Zakładał on ułatwienia dla firm bukmacherskich, legalizację rozgrywek pokerowych, przeznaczenie cześć pieniędzy z podatków od nich na promocję sportu oraz walkę z uzależnieniem od hazardu.

Obecnie obowiązuje w Polsce ustawa przyjęta po wybuchu afery hazardowej jesienią 2009 roku. Zakłada m.in. zakaz urządzania wideoloterii i gier na automatach do hazardu poza kasynami.

Do czasu nadania depeszy PAP nie uzyskała stanowiska resortu finansów w sprawie propozycji EGBA. (PAP)

pś/ mmu/ jra/ woj/