Okazją do wymiany poglądów na temat Kodeksu karnego skarbowego i jego relacji z prawem podatkowym była konferencja „20 lat Kodeksu karnego skarbowego”, którą w Warszawie zorganizowała Krajowa Izba Doradców Podatkowych.
‒ Otrzymuję bardzo dużo zgłoszeń w zakresie Kodeksu karnego skarbowego ‒ powiedział na wstępie konferencji Adam Abramowicz, rzecznik  małych i średnich przedsiębiorców.

Jak podkreślił, w prowadzeniu działalności gospodarczej ważne jest bezpieczeństwo, a polscy przedsiębiorcy tego poczucia bezpieczeństwa nie mają. ‒ Kodeks karny skarbowy wymierzony jest w przestępców. Tymczasem urzędy skarbowe wykorzystują go do zawieszania biegu przedawnienia zobowiązań podatkowych. Nawet proste sprawy prowadzone są po 2-3 lata ‒ powiedział Adam Abramowicz.

 


Jak poinformował rzecznik, jego biuro wystąpiło w czterech przypadkach urzędników do rzeczników dyscyplinarnych. Wszystkie sprawy zostały umorzone, bo ci nie dopatrzyli się naruszenia prawa. Zapowiedział, że jako rzecznik małych i średnich przedsiębiorców jest gotów kierować wnioski do prokuratury.

Potrzebne zmiany?

Dr hab. Tomasz Oczkowski jako przykład niekompatybilności przepisów Kodeksu karnego skarbowego (K.k.s.) z prawem podatkowym, wskazał art. 15 par. 2 K.k.s. Przepis ten mówi, że w razie orzeczenia przepadku przedmiotów, ściągnięcia ich równowartości pieniężnej lub obowiązku uiszczenia ich równowartości pieniężnej wygasa obowiązek uiszczenia należności publicznoprawnej dotyczącej tych przedmiotów. ‒ Ten przepis powinien być w Ordynacji podatkowej ‒ zaznaczył dr Oczkowski.

Tomasz Gzela, doradca podatkowy, zwrócił natomiast uwagę na dominujące tryby, w których rozstrzygana jest wina podatnika jako sprawcy, które toczą się bez udziału doradcy podatkowego jako profesjonalnego pełnomocnika. To dobrowolne poddanie się odpowiedzialności, korekta deklaracji złożona razem z czynnym żalem oraz postępowanie mandatowe. Przez to, jak podkreślił Tomasz Gzela, administracja podatkowa może stosować presję na podatników w tych trybach, tak jak była presja administracji na korzystanie z art. 16a K.k.s., czyli korekty deklaracji.

Co więcej, według niego, korekta miała wręcz kryminogenny charakter. Bo, jak tłumaczył Gzela, podatnik, wprowadzając puste faktury, zakłada sobie: może nie będą mnie kontrolowali, a jeśli skontrolują to może się nie dopatrzą, a jak przyjdą i się dopatrzą - to sięgnę do art. 16a i skoryguję deklaracje.  


 



Sceptycznie do kwestii wzrostu represyjności przepisów dotyczących przestępstw w zakresie VAT i ich wpływu na przestrzeganie prawa odniosła się natomiast prof. dr hab. Violetta Konarska-Wrzosek. Powołała się przy tym na statystyki, z których wynika, że w 2017 r. cztery osoby zostały skazane za przestępstwa fakturowe (na mocy art. 270a par. 3 Kodeksu karnego), a w 2018 r. ‒ czyli rok i 10 miesięcy od zmiany prawa polegającej na przeniesieniu przepisów umożliwiających ściganie tych przestępstw z Kodeksu karnego skarbowego do Kodeksu karnego ‒ skazano łącznie 24 osoby, z których 20 - na karę grzywny.

‒ Bardziej wiarygodne statystyki będą bliżej roku 2025 ‒ ripostował od razu prof. UMK, dr hab. Jerzy Duży, wskazując na długość przeciętnego postępowania w sprawach VAT prowadzonych przeciwko grupom przestępczym.

 


‒ Nie jest prawdą, że Kodeks karny i Kodeks karny skarbowy dotyczy przestępców, bo w praktyce bardzo często dotyczy przedsiębiorców ‒ powiedział prof. dr hab. Michał Królikowski na wstępie swojego wystąpienia dotyczącego kwestii należytej staranności przedsiębiorcy. Według niego, doszło do radykalnego przesunięcia strony podmiotowej przestępstw umyślnych, z którymi mamy do czynienia, gdy sprawca ma świadomość ryzyka i godzi się na nie, w stronę nieświadomości ‒ gdy podatnik nie wie albo nie ma pewności, że faktura VAT, którą otrzymał i którą się posłuży, jest tzw. pustą fakturą. W ten sposób umyślne przestępstwo skarbowe obejmuje w praktyce również sytuacje niepewności, gdy osoby przypadkowe zostają włączone w proceder.

‒ Nie jest przypadkiem, że Ministerstwo Finansów przez lata nie opublikowało standardów należytej staranności ‒ powiedział Michał Królikowski. Jak podkreślił, jego wątpliwości budzi m.in. fakt, iż wzorce należytej staranności nie były dostępne w latach 2012-2015. Sądy administracyjne wprowadziły je w swoich orzeczeniach dopiero od 2016 r. Tymczasem według tych standardów rozlicza się ludzi działających w latach 2012-2014.

Czytaj też: Czy sąd administracyjny powinien wyznaczać rozprawy poza kolejnością