Uwaga na fake news. Firma nie zmusi pracownika do odbierania telefonu na zwolnieniu
Każda zmiana przepisów dotyczących ubezpieczeń społecznych nieodłącznie związana jest z krzykliwymi nagłówkami, a wręcz wprost z wprowadzeniem opinii publicznej w błąd. Nie inaczej jest z najnowszą nowelizacją przepisów zasiłkowych. W mediach krąży nieprawdziwa informacja, że chorzy pracownicy będą zmuszeni do odbierania telefonów albo maili od pracodawców podczas przebywania na zwolnieniach lekarskich. Nic takiego nie się nie wydarzy, a zmiany w przepisach odczują głównie jednoosobowi przedsiębiorcy i to zdecydowanie na plus.

Zmiany w zasiłkach to element szerszej reformy, która zmienia np. zasady orzekania o niezdolności do pracy dla celów rentowych oraz porządkuje zasady kontroli korzystania ze zwolnień lekarskich.
W samej ustawie zasiłkowej 13 kwietnia 2026 r. zmienia się jeden z najważniejszych przepisów, który określa sytuacje powodujące utratę prawa do zasiłku chorobowego i analogicznie także opiekuńczego. Zgodnie z nowym brzmieniem art. 17 ust. 1 ubezpieczony traci prawo do zasiłku chorobowego za cały okres zwolnienia od pracy, w przypadku gdy w okresie orzeczonej niezdolności do pracy:
- wykonuje pracę zarobkową lub
- podejmuje aktywność niezgodną z celem tego zwolnienia.
Pozornie zmiana jest niewielka, bo dotychczasowe brzmienie przepisu zamiast podejmowania „aktywności niezgodnej z celem zwolnienia” przewidywało „wykorzystywanie zwolnienia od pracy w sposób niezgodny z celem tego zwolnienia”.
Jednak nowelizacja przepisów dodatkowo wprowadza definicje zarówno pracy zarobkowej, jak i aktywności niezgodnej z celem. A to pozwoli na wyeliminowanie dużej części sporów z ZUS o interpretację tego przepisu.
Aktywnością niezgodną z celem zwolnienia od pracy są wszelkie działania utrudniające lub wydłużające proces leczenia lub rekonwalescencję, z wyłączeniem zwykłych czynności dnia codziennego lub czynności incydentalnych, których podjęcia w okresie zwolnienia od pracy wymagają istotne okoliczności (art. 17 ust. 1b).
Z kolei pracą zarobkową, jest każda czynność mająca charakter zarobkowy, niezależnie od stosunku prawnego będącego podstawą jej wykonania, z wyłączeniem czynności incydentalnych, których podjęcia w okresie zwolnienia od pracy wymagają istotne okoliczności (art. 17 ust. 1a).
I to właśnie ta druga definicja stała się źródłem krążących w przestrzeni publicznej i wywołujących oburzenie twierdzeń, że „czynnością incydentalną”, którą będzie można, a nawet trzeba będzie wykonywać podczas zwolnienia, będzie odbieranie telefonów albo e-maili pracodawców. Tak nie będzie. Świadczy o tym chociażby to, że w samym art. 17 ust. 1a wyraźnie zaznaczono, że czynnością incydentalną nie może być czynność wykonywana na polecenie pracodawcy. Ale przede wszystkim chodzi o to, że nic nie zmienia się w obowiązkach i prawach pracodawców, i pracownika.
Czytaj również: Reforma systemu orzeczniczego ZUS stała się faktem - prezydent podpisał ustawę>>
Czy pracodawca może wymagać odbierania maili lub telefonu przez pracownika na L4?
Pracownik w okresie orzeczonej niezdolności do pracy jest od tej pracy zwolniony. To naczelna zasada, która nie ulega zmianie. A odbieranie telefonów, e-maili czy innego rodzaju wiadomości w sprawach służbowych oznacza świadczenie pracy. Pracodawca nie może pracownika do tego zmusić, a pracownik ma prawo nie odbierać telefonu ani otwierać skrzynki pocztowej. Nowe przepisy tego nie zmieniają.
Sami autorzy projektu ustawy zwracają na to uwagę w uzasadnieniu. Wyjaśniają, że wyłączenie czynności wykonywanych na polecenie pracodawcy spod pojęcia „istotnej okoliczności” było działaniem prewencyjnym z ich strony, aby ograniczyć ryzyko nadużywania przez pracodawcę jego nadrzędnej pozycji wobec pracownika. Zwracają ponadto uwagę, że dopuszczenie do pracy pracownika na zwolnieniu lekarskim stanowi wykroczenie przeciwko prawom pracownika (art. 283 par. 1 kodeksu pracy). Na mocy tego przepisu ten, kto będąc odpowiedzialnym za stan bezpieczeństwa i higieny pracy albo kierując pracownikami lub innymi osobami fizycznymi, nie przestrzega przepisów lub zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, podlega karze grzywny od 1000 zł do 30 000 zł. Chronione tym przepisem prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy wyraża się m.in. w uprawnieniu pracownika do korzystania ze zwolnienia od wykonywania pracy przez czas niezdolności do pracy.
Niezależnie od tego polecenie wykonywania pracy podczas zwolnienia może być uznane za:
- postać mobbingu, jeśli jest to forma nękania pracownika;
- przestępstwo określone w art. 218a par. 1 kodeksu karnego.
MRPiPS przypomina, że ten właśnie przepis kodeksu karnego przewiduje sankcję grzywny, kary ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 dla tego, kto wykonując czynności w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, złośliwie lub uporczywie narusza prawa pracownika wynikające ze stosunku pracy lub ubezpieczenia społecznego.
Kiedy trzeba będzie zwrócić świadczenie chorobowe
Również prawnicy nie mają wątpliwości. - Pracodawca nie będzie mógł zobowiązać pracownika do wykonania pracy w okresie zwolnienia - potwierdza Patryk Kozieł, radca prawny, starszy prawnik w PCS Paruch Chruściel Stępień Kanclerz. Zwraca przy tym uwagę na skutki ewentualnego wykonywania pracy podczas zwolnienia lekarskiego bez polecenia pracodawcy - Nie oznacza to jednak, że każda czynność zarobkowa wykonana w okresie zwolnienia będzie stanowić i skutkować obowiązkiem zwrotu świadczeń chorobowych. Konsekwencji nie poniesienie chociażby pracownik, który w okresie zwolnienia z własnej inicjatywy podjął czynność taką jak np. przekazanie informacji, dokumentów, czy narzędzi pracy niezbędnych do przejęcia jego zadań, bądź doraźny kontakt z klientem. – wyjaśnia.
Jaki skutek ma więc wykonywanie pracy na skutek jego polecenia pracodawcy, który mimo wszystko je wydał, a chory pracownik w obawie przed konsekwencjami wypełnił? Skoro praca byłaby wykonywana podczas niezdolności do pracy, to by oznaczało, że pracownikowi należne byłoby za nią wynagrodzenie. Jednocześnie więc nie mógłby pracownikowi przysługiwać zasiłek chorobowy za ten sam okres. Wszystko zależy od skali.
Przykład takiego rozróżnienia podaje Renata Bugiel, adwokat, partner w GKR Legal. - Odebranie telefonu służbowego w trakcie krótkiego, np. tygodniowego zwolnienia lekarskiego, wyłącznie w celu udostępnienia dokumentu uprzednio przygotowanego i zapisania go na dysku sieciowym, co do zasady nie będzie traktowane jako naruszenie zakazu wykonywania pracy zarobkowej. Inaczej należy jednak ocenić sytuację, w której w trakcie czterotygodniowego zwolnienia lekarskiego przełożony kilkukrotnie kontaktuje się z pracownikiem w celu wyjaśniania zagadnień merytorycznych, konsultowania rozwiązań lub podejmowania decyzji. Taka forma aktywności będzie już nosiła cechy bieżącego świadczenia pracy – tłumaczy Renata Bugiel.
Zmiana korzystna dla przedsiębiorców
Po co zatem doprecyzowano definicję, skoro nic się dla pracowników w zasadzie nie zmieni? Głównym adresatem zmian, choć nie jedynym, są osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą. Przedsiębiorcy jednoosobowi często nie mogą z dnia na dzień przestać wykonywać wszelkich czynności związanych z działalnością. Konieczne może być wystawienie faktury, realizacja wypłaty itp.
ZUS generalnie uznawał dokonywanie takich czynności za wykonywanie pracy zarobkowej, bo były związane z działalnością gospodarczą, a więc prowadziły do osiągnięcie zarobku. Orzecznictwo w tej kwestii ewoluowało, obecnie jednak przeważa stanowisko przedstawione przed Sąd Najwyższy np. w wyroku z 2 kwietnia 2025 r. (sygn. akt I USKP 143/24), w którym SN stwierdził, że wymieniona w art. 17 ust. 1 ustawy zasiłkowej „praca zarobkowa, jako negatywna przesłanka prawa do zasiłku chorobowego, nie może być utożsamiana z każdą aktywnością ludzką, zmierzającą do osiągnięcia zarobku, realizowana na każdej podstawie prawnej. W przypadkach sporadycznych, incydentalnych i wymuszonych okolicznościami przejawów aktywności zawodowej przyjmuje się możliwość wyłączenia stosowania tego przepisu.”
Dzięki wprowadzeniu definicji pracy zarobkowej z wyraźnym wyłączeniem czynności incydentalnych, przedsiębiorcy nie będą tracić już zasiłku tylko z tego powodu, że podpisali fakturę lub inny dokument. Autorzy ustawy wskazują w uzasadnieniu do jej projektu, że chodzi o podejmowanie czynności, której zaniechanie mogłoby prowadzić m.in. do znacznych strat finansowych dla pracodawcy czy kontrahenta (np. podpisanie faktur, listów przewozowych, innych dokumentów) nie będzie prowadziło do odebrania świadczenia z ubezpieczenia społecznego.






