Choć ustawa mająca przeciwdziałać zatorom płatniczym obowiązuje już ponad rok, to Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał dopiero cztery decyzje wobec dużych spółek zalegających z płatnościami wobec małych i średnich firm. 96 postępowań wobec innych firm, choć pierwsze zostały wszczęte już w lipcu ur., wciąż czeka na finalny werdykt, bo urzędnicy mają problem z ustaleniem, które wierzytelności są już przeterminowane i wysokości kary. Wszystko przez to, że w JPK nie ma informacji o terminie zapłaty. Jest na fakturze, ale by ustalić, jak długo kontrahent nie płacił, urzędnicy muszą każdy dokument sprawdzić ręcznie. To ma się zmienić. UOKiK chce, by obowiązkowym elementem faktury był termin zapłaty. Ta informacja ma też trafić do pliku JPK.

 


Dlaczego terminy są tak ważne

Zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych, od 1 stycznia 2020 roku prezes UOKiK może skontrolować i ewentualnie ukarać dużą firmę, która w ciągu trzech kolejnych wybranych miesięcy ma zaległości w płatnościach wobec małych i średnich firm na poziomie 5 mln złotych. UOKiK w typowaniu firm bazuje na plikach JPK, ale także sprawozdaniach firm. Problem w tym, że termin płatności nie jest obowiązkowym elementu faktury, i nie ma go w pliku JPK. Rozporządzenie Ministra Finansów z 28 marca 2011 roku w sprawie m.in.: wystawiania faktur pozostawia tu pełną dowolność.

Czytaj w LEX:  Ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia zatorów płatniczych z perspektywy zarządzania wierzytelnościami >

Choć nie ma obowiązku podawania terminu zapłaty, to zwykle na fakturze pojawia się w takiej formie: siedem, 14, 30 czy 60 dni. Zatem, gdy urząd sprawdza, czy duża firma spóźnia się ponad 60 dni z płatnością wobec małej, musi ustalić, kiedy faktura została wystawiona, i kiedy minął termin płatności. Skoro takich danych nie ma w plikach JPK, nie zrobi tego automatycznie. W efekcie by wydać pierwsze cztery decyzje UOKiK musiał ręcznie zbadać ponad 80 tysięcy faktur za okres luty - kwiecień 2020 r. Jeszcze gorzej jest, gdy nie ma terminu zapłaty na fakturze. Wówczas przedsiębiorcę i kontrahenta obowiązuje podpisana wcześniej umowa, która jest nadrzędna w stosunku do faktury. Jeśli w żadnym z wymienionych dokumentów nie ma daty płatności, termin liczy się od wezwania do zapłaty. Dlatego UOKiK zabiega o zmianę przepisów.

Sprawdź w LEX: Jak w sprawozdaniu o stosowanych terminach zapłaty w transakcjach handlowych ująć faktury korygujące wystawione do transakcji sprzedaży z lat 2019-2016? >

 


Na fakturze i w pliku JPK pojawi się konkretna data płatności

- Z punktu widzenia analityki, bardzo ważne jest, aby termin zapłaty pojawił się na fakturze i w pliku JPK – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK. Chodzi o podanie konkretnej daty, np. 15 maja 2021 roku. - To będzie bardzo duża zmiana, która zdecydowanie ułatwi nam prace, ale także odciąży przedsiębiorców. Nam skróci czas i zmniejszy liczbę osób zaangażowanych w prowadzenie postępowania, a od firm będziemy żądać mniej dokumentów. Dlatego liczę, że Ministerstwo Finansów wyrazi na nią zgodę – dodaje prezes.

Zobacz procedurę w LEX: Oznaczenia liczbowe w nowym JPK_VAT (GTU) >

Według Bartosza Kubisty, adwokata, doradcy podatkowego i partnera w GLC nie powinno być problemy z umieszczeniem takiej informacji. – Nie znam szczegółów, ale wydaje się, że to drobna zmiana, która nie powinna sprawiać problemów. Będzie trzeba, oczywiście, dostosować systemy księgowe. Zakładam, że nadal będziemy podawać liczbę dni, ale do faktury i pliku JPK zaciągnie się już konkretna data – ocenia. 

Zobacz procedurę w LEX: Dopuszczalność anulowania faktury >

Czasu na dostosowanie będzie rzeczywiście dużo.  Prezes Chróstny zaznacza, że jest to działanie długoterminowe, powiązane z wprowadzaniem e-faktur. A z zapowiedzi MF wynika, że pod koniec 2021 r. e-faktury będą dobrowolne, ale właśnie od 2023 r. Choć z punktu widzenia małych i średnich firm, których kosztem kredytują się duże spółki, lepiej by było, by prace nad zmianami przyspieszyły. Z punktu widzenia dużych firm, sprawa wygląda inaczej.

Czytaj w LEX: Faktury elektroniczne >

Urząd tylko ułatwia sobie pracę

Prawnicy, którzy bronią dużych firm, wskazują wprost, że UOKiK chce tylko ułatwić sobie pracę. Obecnie bowiem, gdy przedsiębiorcy kwestionują sporne transakcje, samo wyliczenie kary nie jest proste. Ta bowiem jest sumą jednostkowych kar za każdą należność nieuregulowaną lub zapłaconą po terminie. Pojedyncze kary obliczane są według ustawowego wzoru. Ich wysokość zależy od wielkości długu i czasu opóźnienia w płatności. - Ewidentnie chodzi o to, aby uprościć pracę urzędników i ułatwić karanie przedsiębiorców. , a powinno się najpierw wyjaśnić wątpliwości, jakie pojawiły się przy stosowaniu przepisów – ocenia Jacek Liput, radca prawny w kancelarii Gawroński & Partners. - W dotychczasowych postępowaniach okazało się, że relacje biznesowe są skomplikowane, co może powodować trudności po stronie Urzędu z ustaleniem stanu faktycznego. Jednak nie jest to z winy przedsiębiorców, ci z reguły jednak współpracują z Urzędem, ale z powodu ogromu materiału do analizy i stopnia skomplikowania życia gospodarczego. Zaś ustawowy algorytm dotyczący wyliczenia kary powoduje, że trzeba wszystkie te relacje drobiazgowo przeanalizować – ocenia Jacek Liput.

Sprawdź w LEX: Jak w sprawozdaniu o stosowanych terminach zapłaty ująć należność która częściowo była zapłacona w terminie, częściowo po terminie płatności a częściowo nie została zapłacona? >

Podobnie mówi dr Katarzyna Menszig-Wiese, radca prawny w kancelarii Traple, Konarski, Podrecki. - Okoliczność, że przeprowadzenie postępowania antyzatorowego wymaga przeanalizowania tysięcy dokumentów, co wymaga czasu, nie stanowi sama w sobie podstawy dla ograniczania praw strony. Nie zawsze też zarzut, że przedsiębiorcy rzekomo „odwlekają” postępowanie będzie zasadny. Oni po prostu potrzebują czasu, by móc przygotować się rzetelnie do obrony i trzeba im to umożliwić. Nie można zapominać, że oni nie dysponują zwykle pracownikami, którzy mogliby zajmować się tylko tym, ani też zaawansowanymi narzędziami do analizy zbiorów danych - ocenia dr Menszig-Wiese. Zauważa też, że po wejściu w życie nowelizacji ustawy o zatorach płatniczych przedsiębiorcy ponieśli już nierzadko istotne koszty dostosowania swoich procedur do nowych wymagań, bo zmieniali wzory umów, zlecali opinie prawne, ustalali zasady tworzenia sprawozdań o stosowanych terminach zapłaty. A to nie są wszystkie zmiany. 

Czytaj w LEX: Sprawozdania o stosowanych terminach zapłaty w transakcjach handlowych - praktyczny przewodnik >

Trudniej będzie uniknąć kary

- Zauważyliśmy, że niektórzy  przedsiębiorcy wykorzystują fortele prawne do uciekania od spełnienia obowiązku zapłaty swoim kontrahentom wynikającego z oczywistej wręcz uczciwości czy sprawiedliwości społecznej. Musimy zatem tak usprawnić przepisy, żeby wyeliminować luki pozwalające na odwlekanie i przedłużanie postępowania przez nierzetelnych przedsiębiorców, a niekiedy na uniknięcie kary mobilizującej do płacenia na czas – mówi Tomasz Chróstny. 

O co chodzi? Otóż UOKiK odstępuje od wymierzenia kary, gdy firma też jest ofiarą zatorów płatniczych. Dokładnie, gdy wartość świadczeń niespełnionych lub spełnionych po terminie, za które naliczone zostałyby kary jednostkowe, jest równa lub mniejsza od wartości świadczeń pieniężnych nieotrzymanych lub otrzymanych po terminie przez dłużnika, w okresie objętym postępowaniem. I prawnicy zakładają, że ta przesłanka zniknie z ustawy.

Czytaj w LEX: Bezpieczny biznes, czyli jak uniknąć zatorów płatniczych i nie stracić płynności finansowej >

Ponadto prezes Chróstny dodaje, że w przypadku grup kapitałowych może dochodzić do sytuacji, że te niespełnione należności stronie postępowania generuje spółka matka lub inna spółka powiązana po to, aby stworzyć podstawy do odstąpienia od zastosowania sankcji finansowej.  - Obawiam się, że zamykając rzekome luki w przepisach, ustawodawca może także pozbawić niektórych przedsiębiorców należnych im praw procesowych – mówi dr Menszig-Wiese. - Co do zarzutów rzekomego stosowania "fortelu" przez przedsiębiorców w grupach kapitałowych - uważam, że jest to tylko pozorny problem. Jeżeli w ramach grupy kapitałowej spółka matka opóźnia się nadmiernie z płatnościami na rzecz spółki córki, to przecież Prezes UOKiK może wszcząć postępowanie bezpośrednio przeciwko spółce matce. Rzekomy fortel byłby zatem działaniem ryzykownym, a organ ma już narzędzia, by sobie z tym problemem radzić - dodaje.

Utrudnienie korzystania z przesłanek odstąpienia od ukarania również pokazuje wyraźnie trend, w którym miałaby zmierzać zmiana przepisów. Nie chodzi o wyjaśnienie wątpliwości w przepisach, ale właśnie o „automat” do kar – podsumowuje mec. Liput. Zmiany w samej ustawie o zwalczaniu zatorów mogą się pojawić jeszcze w tym roku. - Na razie rozmawiamy o kierunkowych zmianach. Pierwsze szczegóły będą znane jeszcze w tym roku - mówi Marek Niedużak.

Sprawdź w LEX:

Czy w sprawozdaniu z terminów zapłat w transakcjach handlowych należy uwzględniać polisy ubezpieczeniowe? >

Kiedy spółka może nadal stosować na fakturach terminy płatności powyżej 60 dni? >

Czy fakturę uproszczoną można wystawić z odroczonym terminem płatności? >