Webinar Dane klientów pod ochroną - jak budować bezpieczne biuro rachunkowe w czasach cyberzagrożeń i AI? 23.11.2026r. godz.: 10:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

UOKiK: Czteromilionowa kara dla znanego pożyczkodawcy

Aasa Polska zawyżała koszty pożyczek, doliczając drogie pakiety medyczne i językowe. Koszty abonamentów i kursów były automatycznie kredytowane, co doprowadzało do drastycznego przekroczenia limitów pozaodsetkowych – uznaje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów i nakłada na spółkę prawie czteromilionową karę. Pożyczkodawca nie zgadza się z zarzutami UOKiK i zapowiada odwołanie. W sprawie umowy pożyczkowej tej samej spółki są w Trybunale Sprawiedliwości UE pytania prejudycjalne o te dodatkowe pakiety.

mlotek pieniadze monety wzrost
Źródło: iStock

Tomasz Chróstny, prezes UOKiK stwierdził, że Aasa Polska S.A. naruszyła zbiorowe interesy konsumentów (decyzja z 16 października, RWR-2.610.3.2025.AP). Oferowała bowiem dodatkowe płatne usługi (tzw. VAS, czyli Value Added Services) w pakietach z umowami kredytu, ale - jak zaznacza UOKiK - były one w zasadzie obowiązkowym dodatkiem do wypłacanych pieniędzy. Spółka miała przez to sztucznie zawyżać całkowitą kwotę kredytu i omijać przepisy ustawy z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (Dz. U. z 2025 r. poz. 1362).  Klienci, aby zawrzeć umowę pożyczki, musieli jednocześnie zakupić drogie usługi dodatkowe. Były to m.in. abonamenty medyczne, internetowe kursy językowe, pakiety wsparcia prawnego bądź technicznego IT, które kosztowały od kilkuset do kilku tysięcy złotych. To był warunek udzielenia kredytu lub udzielenia go na określonych warunkach. W skargach konsumentów pojawiają się dwa wątki: po pierwsze - decyzja pozytywna co do udzielenia pożyczki była tylko w przypadku wzięcia jej razem z którymś pakietem. Po drugie - opłata za „dobrowolny pakiet usług medycznych” była automatycznie włączona do kosztów pożyczki, mimo że nie dotyczy udzielania finansowania.

Dodatkowe pakiety podnoszą koszty kredytu

Konsumenci mieli więc płacić za usługi, których nie potrzebowali i z których często w ogóle nie korzystali, tylko po to, aby uzyskać pożyczkę. Aasa Polska miała automatycznie doliczać koszt dodatkowych usług do kwoty udzielanego kredytu, co drastycznie zwiększało całkowity koszt pożyczki. Przykładowo, przy pożyczce na kwotę „do ręki” w wysokości 5000 zł, łączna kwota kapitału pożyczki była wyliczana na 7700 zł, gdyż doliczano do pożyczonych pieniędzy wartość pakietu medycznego (2700 zł).

Prezes UOKiK uznał, że spółka przekraczała ustawowe limity kosztów pozaodsetkowych i omijała przepisy o kredycie konsumenckim. Praktyka stosowana przez Aasa Polska może być bowiem - zdaniem UOKiK - zakwalifikowana jako obchodzenie przepisów antylichwiarskich. 

Dołączając do pożyczek pozornie dobrowolne pakiety medyczne czy kursy językowe, spółka drastycznie zawyżała koszty tych pożyczek. Niedopuszczalne jest stosowanie mechanizmów, które zmuszają konsumentów do kupowania zbędnych, rażąco drogich usług tylko po to, by mogli uzyskać kredyt – uważa Chróstny.

Aasa Polska miała ponadto promować na swojej stronie internetowej oferty z pakietami jako atrakcyjniejsze. Oferta standardowa przewidywała niższą kwotę pożyczki i wyższą ratę niż oferty obejmujące pakiety dodatkowych usług, co sugerowało, że drugi z tych wariantów jest - wbrew rzeczywistości - korzystniejszy.

Spółka, prezentując wysokość całkowitej kwoty kredytu, miała też uwzględniać w niej kredytowane koszty kredytu w postaci opłat za usługi dodatkowe. Wprowadzało to konsumentów w błąd co do proporcji między całkowitym kosztem kredytu i całkowitą kwotą kredytu. Skutkować to też miało rażącym zaniżeniem prezentowanej w umowach wysokości rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania (RRSO).

Czytaj też w LEX: Czy przeciwnik procesowy może uiścić opłatę sądową za stronę przeciwną? Kilka uwag o przeciwdziałaniu obstrukcji procesowej >

Prezes UOKiK nałożył więc na Aasa Polska łączną karę pieniężną w wysokości 3,871 miliona złotych. Decyzja nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie do sądu. Ewentualna kara będzie płatna na rzecz Funduszu Edukacji Finansowej, którego dysponentem jest Minister Finansów i Gospodarki. Gdyby decyzja się uprawomocniła, to wtedy spółka musiałaby opublikować komunikat o decyzji Prezesa UOKiK na swojej stronie internetowej oraz na profilu na portalu Meta (dawny Facebook). Komunikaty te muszą być widoczne dla konsumentów przez trzy miesiące.

Kolejne kłopoty pożyczkodawcy

Aasa Polska kwestionuje decyzję prezesa UOKiK podkreślając, że nie jest ona jeszcze prawomocna i może podlegać dalszej weryfikacji w ramach przewidzianych prawem procedur, a spółce przysługuje prawo do skorzystania ze środków jej zaskarżenia.

Z należytą uwagą odnosimy się do stanowiska Urzędu. Obecnie szczegółowo analizujemy otrzymane rozstrzygnięcie i jego uzasadnienie, uwzględniając zarówno argumentację Prezesa UOKiK, jak i stanowisko przedstawione przez Aasa Polska S.A. w toku postępowania. Na obecnym etapie zależy nam na rzetelnym przedstawieniu stanowiska spółki, z poszanowaniem trwających procedur oraz interesów naszych klientów - informuje spółka w komunikacie zapowiadając, że do dalszych kroków w tej sprawie odniesie się po zakończeniu analizy decyzji.  

W oświadczeniu przesłanym do Prawo.pl Aasa Polska konsekwentnie wskazuje, że jej zdaniem stosowany model sprzedaży umożliwiał klientom świadomy wybór wariantu finansowania, w tym pożyczki bez usług dodatkowych.

Klientom prezentowano informacje dotyczące warunków finansowania, kosztów, RRSO oraz dostępnych ofert. Korzystanie z usług dodatkowych wymagało odrębnej decyzji konsumenta. Spółka przedstawiła także szczegółowe wyjaśnienia dotyczące wprowadzonych zmian i rozwiązań mających na celu zwiększenie przejrzystości procesu sprzedaży. Powyższe argumenty zostały przedstawione Prezesowi UOKiK. Spółka nie zgadza się z oceną swoich praktyk zawartą w wydanej decyzji, która pozostaje nieprawomocna - czytamy w oświadczeniu spółki.

Decyzja UOKiK była o tyle spodziewana, gdyż nie jest jedyną w ostatnim czasie sprawą z Aasa Polska S.A. w roli głównej. Dodatkowe pakiety medyczne, edukacyjne bądź informatyczne, których wartość pompuje koszty pieniądza kredytowanego przez firmy pożyczkowe ocenią unijni sędziowie. Do Luksemburga trafiły bowiem kilka tygodni temu pytania prejudycjalne z Polski dotyczące tych praktyk (pisaliśmy o tym w tekście: TSUE przyjrzy się praktykom firm pożyczkowych). Chodzi o sprawę C-926/26 (Kierke), czyli trzy pytania prejudycjalne zadane przez sędziego Karola Olszewskiego z Sądu Rejonowego w Białymstoku. Sąd dąży do wyjaśnienia, czy naliczanie odsetek od kapitału sztucznie powiększanego o wartości pakietów dodatkowych oraz uznawanie go za część całkowitej kwoty kredytu narusza przepisy dyrektywy 2008/48/WE. Rozstrzygnięcie TSUE przesądzi też, czy takie działania prowadzą obchodzenia krajowych limitów pozaodsetkowych kosztów kredytu. Spółka jednak stanowczo podkreśla, że sam fakt skierowania pytań prejudycjalnych do TSUE nie oznacza jeszcze rozstrzygnięcia o niezgodności określonych praktyk z prawem.

Czytaj też w LEX: Sankcja kredytu darmowego w ustawie o kredycie konsumenckim >

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki biznesowe