Sędzia sprawozdawca Adam Radzik stwierdził, że skarga nadzwyczajna jest rodzajem "wentylu bezpieczeństwa" - środkiem ekstraordynaryjnym, który można stosować, gdy rażące naruszenie prawa jest oczywiste, gdy orzeczenie wydane przez sąd jest elementarnie niesprawiedliwe i narusza zasady państwa prawnego. W tym wypadku do takiego pogwałcenia prawa nie doszło.

 

Źródło problemu

Spór ma długa historię. Wyrok o zwrot środków unijnych na rzecz Agencji Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa pochodzi z 2012 roku. Ale sporna umowa, którą przedsiębiorca Aleksander P. zawarł z Agencją sięga jeszcze okresu sprzed akcesji. Aleksander P. skorzystał z programu SAPART w celu zbudowania dwóch statków żeglugi śródlądowej.

Czytaj: Skarga nadzwyczajna nie wyklucza skargi do Strasburga

Przedsiębiorca w wyniku wyroku sądu cywilnego był zobowiązany zwrócić pierwszą transzę pomocy w wysokości 150 tys. zł, gdyż wybudowane jednostki nie miały stosownych pozwoleń.

Argumenty rzecznika i Agencji

W czasie rozprawy przed Izbą Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN radca prawny Paweł Chrupek, reprezentujący rzecznika małych i średnich przedsiębiorstw przekonywał, że postanowieniem Sądu Apelacyjnego odrzucającym skargę naruszono konstytucyjną zasadę zaufania obywatela do państwa. A także - prawo obywatela do sądu zawarte w art. 45 Konstytucji.

Sąd Apelacyjny 18 kwietnia 2018 r. nie zbadał w ogóle nowych dowodów w sprawie wznowieniowej, m.in kopii pisma komisarza UE. Zajął się wyłącznie analizą dokumentów z 2014 roku.

- Sąd II instancji powinien ocenić, czy skarżący zmieścił się w terminie ustawowym do wniesienia skargi na podstawie dokumentów z 2017 roku - twierdził mec. Chrupek.

Z kolei pełnomocnik Agencji - radca prawny Wiktor Rusin odpowiadał na zarzuty rzecznika, iż są one skierowane pod adresem sądu II instancji, więc nie dotyczą uczestnika. W 2012 r. pozwany Aleksander P. przegrał przed sądem i próbował walczyć dalej w Sądzie Najwyższym. Jednak Izba Cywilna SN skargi kasacyjnej nie przyjęła. Dlatego potem pozwany wniósł skargę o wznowienie postępowania, zakończoną odrzuceniem. Rzecznik małych i średnik przedsiębiorstw nie wykazał w sprawie rażącego naruszenia prawa - dodał.

SN: postanowienie zostaje w obrocie

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych potwierdziła, że decyzja sądu odrzucająca wniosek o wznowienie procesu także może być przedmiotem skargi nadzwyczajnej.

Jak wyjaśniał w uzasadnieniu sędzia sprawozdawca Adam Radzik funkcją skargi nadzwyczajnej nie jest wyeliminowanie z obrotu prawnego wszystkich wadliwych orzeczeń, lecz tylko takich, które naruszają fundamenty państwa prawnego. W tej sprawie nie doszło do naruszenia zasady zaufania obywatela do państwa, gdyż zarzuty ograniczały się tylko do wskazania przepisów proceduralnych.

Rzecznik błędnie zinterpretował art. 410 par. 2 kpc, uznając, że sąd jest obowiązany wezwać skarżącego do określenia terminu do wznowienia. To sąd decyduje, czy wezwie skarżącego do złożenia wyjaśnień. a zatem sąd może, lecz nie musi tego czynić - zatem nie doszło do rażącego naruszenia prawa - objaśnił sędzia sprawozdawca.

Orzeczenie Sądu Najwyższego z 24 czerwca 2020 r., sygnatura akt  I NSNc 41/19.