Kacnelaria Prezydenta poinformowała, że w czwartek Andrzej Duda podpisał ustawą  o zmianie niektórych ustaw w związku ze wzmocnieniem nadzoru nad rynkiem finansowym. To tzw. pakiet GetBack, który ma sprawić, że obrót prywatnymi obligacjami stanie się bezpieczniejszy. Prawnicy ostrzegają jednak, że może też sparaliżować rynek i zwiększyć koszty emisji. Ostatnio jednak największe kontrowersje wzbudza w niej poprawka dodana podczas drugiego czytania dotycząca przejmowania banków w złej sytuacji finansowej.

KNF będzie mógł decydować o przejmowaniu banków

Zgodnie z nowym art. 146b prawa bankowego w razie obniżenia sumy funduszy własnych banku poniżej ustawowo określonego poziomu, albo choćby powstania takiego niebezpieczeństwa Komisja Nadzoru Finansowego może podjąć decyzję o przejęciu banku przez inny, za jego zgodą, jeżeli nie zagrozi to bezpieczeństwu środków gromadzonych na rachunkach w banku przejmującym oraz obniżeniem  jego funduszy własnych. Ministerstwo Finansów twierdzi, że jedynie przywraca ona  przepisy o przejmowaniu banków obowiązujące do 2016 roku, by umożliwić ratowanie małych banków, zwłaszcza spółdzielczych. Prawnicy nie podzielają tego poglądu w 100 proc. Zwracają też uwagę, że uchylono je, bo kompetencje KNF przejął Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Tyle, że Fundusz może zdecydować w przejęciu banku w procesie przymusowej restrukturyzacji tylko w określonych sytuacjach. 

 


 

- Poprawka dająca uprawnienia KNF ich nie przewiduje - mówi Maciej Gawroński, radca prawny, partner w kancelarii Gawroński & Partners. Co więcej uchylone w 2016 r. przepisy Prawa bankowego również przewidywały przejęcie banku, ale tam też przesłanki były precyzyjniej sformułowane. Art. 146 i dalsze mówiły m.in., że Komisja decyzję o przejęciu może podjąć, gdy w określonym czasie strata przekracza połowę funduszy własnych. Była możliwa również, gdy wystąpiły okoliczności grożące niewypłacalnością banku lub obniżeniem sumy funduszy własnych w takim stopniu, że nie byłyby spełnione wymagania obowiązujące przy tworzeniu banku. -Teraz tej precyzji brakuje - uważa Maciej Gawroński.

Poprawkę dotyczącą przejmowania banków forsował juz były przewodniczący KNF - obecnie przebywający w areszcie Marek Chrzanowski. Pytanie jak z nowego uprawnienia będzie korzystała Komisja pod przewodnictwem prof. Jacka Jastrzębskiego. Premier Mateusz Morawiecki - ku zaskoczeniu rynku - powołał go 23 listopada.  - Jestem przekonany, że prof. Jacek Jastrzębski to jeden z najlepszych fachowców w zakresie sektora finansowego w Polsce. Doskonale rozumie regulacje prawne, jak również jako ekonomista ma szeroką wiedzę na temat finansów. To ważne. To osoba o najwyższej reputacji i doświadczeniu praktycznym. Decyzja premiera to milowy krok w kierunku usprawnienia i wzmocnienia reputacji KNF - tak o nowym szefie KNF powiedział dla Interia.pl Paweł Borys, prezes PFR. Nowy przewodniczący pokieruje Komisją w nowej odsłonie.

Przedstawiciel służb w KNF

Nowela przewiduje bowiem, że Urząd Komisji Nadzoru Finansowego stanie się państwową osobą prawną. Dzięki temu uzyska niezależność finansową Obecnie zgodnie z ustawą o finansach publicznych wszystkie przeniesienia polegające na zmniejszaniu lub zwiększeniu wydatków majątkowych jednorazowo o kwotę powyżej 100 tys. zł wymagają zgody Ministra Finansów. Po wejściu w życiu przpisów dotyczących KNF co ma nastąpić 1 stycznia 2019 r.,  jedynym ograniczeniem będzie górny limit wydatków, który określać będą ustawy i rozporządzenia. Ponadto ustawa zakłada, że skład Komisji zostanie rozszerzony o przedstawiciela premiera, ministra-koordynatora służb specjalnych, a także prezesów UOKiK i BFG. Nie będą oni jednak mieli prawa głosu.

Paraliż rynku obligacji korporacyjnych

Ustawa zakłada też szereg zmian w ustawie z  15 stycznia 2015 r. o obligacjach. Najważniejsze to wprowadzenie obligatoryjnej dematerializacji obligacji oraz obowiązkowej rejestracji każdej emisji w Krajowym Depozycie Papierów Wartościowych, bez względu na to, czy papiery te będą przedmiotem dalszego obrotu na rynku, czy też pozostaną w rękach pierwotnych obligatariuszy.

 


 

O zagrożeniach jakie niesie projekt pisaliśmy we wrześniu, tuż po jego ekspresowym przyjęciu przez rząd. Piotr Sobków, członek zarządu Izby Domów Maklerskich podczas prac w Senacie podkreślał, że choć środowisko popiera uregulowanie prywatnych emisji, to uchwalone przepisy przyniosą więcej szkód niż korzyści. Wszystko przez złe przepisy o obowiązkowym agencie emisji, który jednak będzie groziła odpowiedzialność karna. - Nikt nie będzie chciał takie agentem zostać, jak nie będzie agenta, nie będzie emisji obligacji. Rynek stanie się martwy – tłumaczył Sobków.

Teraz ustawa czeka na publikację. Większość je przepisów zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2019 r.