Przedstawiciele sektora bankowego podkreślają, że WIBOR jest w pełni obiektywny i niezależny od banków, a mechanizm jego wyznaczania kontrolowany przez KNF. Ich zdaniem procedura ustalania WIBOR jest odmienna od mechanizmu tworzenia tabel kursowych w kredytach frankowych, a wobec tego argumenty ze sporów dotyczących „franków” nie mogą być przenoszone na spory „złotówkowe”. W konsekwencji sektor bankowy ocenia, że pozwy złotówkowiczów, domagających się usunięcia z umowy WIBOR, skazane są na porażkę. Czy rzeczywiście kredytobiorcy złotówkowi mają tak małe szanse na zakwestionowanie swoich umów? Moim zdaniem jest inaczej. 

Czytaj też: Jeden wyrok zaoczny to za mało, żeby wyciągać wnioski w sprawie WIBOR-u

Banki mają wpływ na wysokość WIBOR

Podstawowym argumentem ekspertów jest to, że WIBOR nie obliczają banki, ale niezależny od nich podmiot (obecnie GPW Benchmark S.A.). Nie ma więc analogii pomiędzy tabelami kursowymi w kredytach frankowych a WIBOR-em w kredytach złotówkowych. Argument ten sprowadza się do twierdzenia, że banki nie mają wpływu na wysokość WIBOR, ponieważ tego wskaźnika nie wyznaczają. Czy rzeczywiście tak jest?

Prawdą jest, że WIBOR jest obliczany przez podmiot trzeci zgodnie z procedurą przez ten podmiot przyjętą. Kluczowe jednak jest to, że organizator WIBOR, obliczając ten wskaźnik, nie polega na własnych danych wejściowych, a korzysta wyłącznie z danych dostarczanych przez banki. 9 z 10 banków obecnie przekazujących dane wejściowe do obliczenia WIBOR, to banki komercyjne, które udzielają lub w ostatnich kilku latach udzielały kredytów hipotecznych.

Nie może być wątpliwości, że istnieje zależność pomiędzy danymi przekazywanymi przez banki a stawką WIBOR, od której uzależnione jest oprocentowanie kredytu złotówkowego. Banki biorące udział w fixingu WIBOR podają dane wejściowe dla obliczenia wskaźnika referencyjnego, od którego uzależniona jest wysokość rat odsetkowych kredytów. Raty odsetkowe są z kolei niczym innym, jak tylko wynagrodzeniem uzyskiwanym przez kredytodawcę z udzielonego kredytu. Wobec tego konflikt interesów jest ewidentny, a wskaźnik nie może zostać uznany za obiektywny.

Czytaj w LEX: O potencjalnej wadliwości klauzuli zmiennego oprocentowania opartej na stawce WIBOR i jej skutkach >

W ostatnich latach na rynku międzybankowym nie odnotowuje się wielu transakcji na dłuższe terminy, a w związku z tym administrator wskaźnika WIBOR, dokonując jego obliczenia, polega w większości na deklaracjach banków co do wysokości oprocentowania transakcji, którą byłyby one gotowe zawrzeć, gdyby była taka potrzeba, a nie na danych dotyczących transakcji realnie zawartych na warunkach rynkowych. Z danych opublikowanych przez GPW Benchmark S.A. wynika, że w 2022 r. dane o rzeczywiście zawartych transakcjach były podstawą dla wyznaczenia WIBOR 6M w średnio około 11 proc. przypadków. Oznacza to tyle, że wskaźnik WIBOR 6M w 2022 r. był wyznaczany na podstawie danych, po których banki rzeczywiście zawierały transakcje, w zakresie około 1/10 przypadków. W odniesieniu do około 90 proc. sytuacji opierano się na danych, które były jedynie deklaracjami banków.

 

Sam organizator WIBOR wskazuje na swojej stronie internetowej, że wysokość wskaźnika WIBOR zależy od polityki cenowej podmiotów przekazujących dane, a administrator wskaźnika WIBOR nie ma żadnego wpływu na jego wysokość. Skoro zaś banki w większości przypadków nie przekazują danych o realnie zawartych transakcjach, a jedynie deklaracje, to otwiera się pole do manipulacji danymi. Co przy tym istotne, w procesie dotyczącym klauzul abuzywnych nie trzeba wykazywać, że doszło do zawyżenia wysokości danych wejściowych, a jedynie trzeba wykazać, że kredytodawca potencjalną możliwość manipulowania danymi.

Moim zdaniem problem wpływu przedsiębiorcy na wysokość świadczenia należnego mu od konsumenta, który to problem stał się przyczyną kwestionowania umów frankowych, występuje również w przypadku hipotek złotówkowych. Jest tak przynajmniej w odniesieniu do umów zawartych przez banki, które biorą udział w procesie wyznaczania WIBOR.

Zobacz procedurę w LEX: Wybór podstawy prawnej złożenia reklamacji >

Tabele kursowe to nie jedyny problem 

Dowolność banków w tworzeniu tabel kursowych w kredytach frankowych to ważna, ale nie jedyna, przyczyna wadliwości tych umów. W najnowszym orzecznictwie za podstawowy problem kredytów frankowych uznaje się abuzywność całego warunku walutowego z uwagi na obciążenie kredytobiorcy-konsumenta ryzykiem zmiany kursu waluty przy jednoczesnym braku poinformowania kredytobiorcy przez bank o konsekwencjach tego ryzyka. Na ten aspekt wadliwości kredytów walutowych TSUE wskazywał w swoim orzecznictwie już od co najmniej 2017 r., a z czasem zaczęły go zauważać również sądy krajowe. Obecnie umowy kredytów frankowych są często uznawane za nieważne, właśnie z uwagi na obciążenie kredytobiorcy nieprzewidywalnym ryzykiem zmiany kursów walut, a nie jedynie z uwagi na abuzywność odwołania do tabel kursowych.

Dlaczego zwracam uwagę na tę kwestię, skoro kredyty złotówkowe nie obciążają kredytobiorcy ryzykiem walutowym? Uważam, że w wielu przypadkach, udzielając kredytu ze zmiennym oprocentowaniem, banki nie wywiązały się z obowiązku poinformowania kredytobiorcy o ryzyku stopy procentowej.

W znacznej części analizowanych przeze mnie umów banki w ogóle nie udzielały przyszłym kredytobiorcom informacji o ryzyku zmiennej stopy procentowej, a w wielu przypadkach zakres udzielonej informacji nie może zostać uznany za wystarczający. Orzecznictwo TSUE wypracowane w sprawach kredytów walutowych za bardzo istotne uznaje spełnienie przez przedsiębiorcę na etapie przedkontraktowym obowiązków informacyjnych wobec konsumenta. Brak spełnienia tych obowiązków może spowodować uznanie konkretnego postanowienia umownego za naruszające równowagę kontraktową stron, a w konsekwencji za warunek bezskuteczny wobec konsumenta. Za taki warunek może zostać uznany warunek umowny zawarty w umowie kredytu złotówkowego powodujący obciążenie kredytobiorcy ryzykiem zmiennej stopy procentowej, w sytuacji gdy ten kredytobiorca nie został przed zawarciem umowy poinformowany o zakresie i konsekwencjach tego ryzyka.

Czytaj w LEX: Zmiana wskaźnika WIBOR w ustawie o finansowaniu społecznościowym dla przedsięwzięć gospodarczych i pomocy kredytobiorcom >

 

Barbara Andrzejuk, Izabela Heropolitańska

Sprawdź  
POLECAMY

Wysokość WIBOR nie jest niczym ograniczona

W odpowiedzi na argument dotyczący ryzyka wzrostu WIBOR sektor bankowy najczęściej podnosi, że ryzyko to nie jest nieograniczone, ponieważ limituje je instytucja odsetek maksymalnych. Zdaniem banków nie można porównywać ryzyka zmiennej stopy procentowej do nieograniczonego ryzyka kursowego, ponieważ to pierwsze jest redukowane przez odsetki maksymalne. Czy jest tak rzeczywiście?

Dane historyczne dotyczące WIBOR wskazują, że wskaźnik jest kształtowany w ten sposób, że w mniejszym lub większym stopniu „podąża” za zmianą stóp procentowych NBP. W uproszczeniu – podwyższanie stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej powoduje wzrost WIBOR, a obniżanie stóp procentowych powoduje spadek WIBOR.

Odsetki maksymalne, na które powołuje się sektor bankowy, stanowią dwukrotność odsetek ustawowych. Odsetki ustawowe stanowią z kolei sumę stopy referencyjnej NBP i 3,5 punktów procentowych. Wobec tego odsetki maksymalne będą zawsze wyższe od WIBOR, niezależnie od tego, czy WIBOR będzie wynosił 1 proc., 5 proc., 100 proc., czy 1000 proc. Ryzyko zmiany stopy procentowej obciążające kredytobiorcę jest nieograniczone, ponieważ odsetki maksymalne zawsze będą wyższe od wskaźnika referencyjnego WIBOR. Z tego powodu nie sposób uznać, że ryzyko wynikające z zastosowania WIBOR jest dla kredytobiorcy ograniczone.

Zobacz nagranie szkolenia: Kontrola incydentalna klauzuli zmiennego oprocentowania wiborem >

Czy WIBOR prawidłowo wprowadzono do umów kredytowych?

Problemem, który występuje w większości umów kredytów złotówkowych, jest sposób, w jaki przedsiębiorca próbuje doprowadzić do „związania” kredytobiorcy stawką WIBOR. Wskaźnik WIBOR jest ustalany według procedury opisanej przez GPW Benchmark S.A. Procedura ta przyjęła postać regulaminu. Jeżeli bank w skonstruowanej przez siebie umowie posługuje się odesłaniem do regulaminu ustalania WIBOR, to nawet mimo, że nie jest autorem tego regulaminu, możliwa jest taka interpretacja art. 384 k.c., która nakazuje doręczyć kredytobiorcy przed zawarciem umowy kredytu wykorzystywany przez bank regulamin.

Sankcją za brak doręczenia regulaminu stosowanego przez przedsiębiorcę jest brak związania konsumenta jego treścią. Oznacza to tyle, że WIBOR nie może współwyznaczać wysokości oprocentowania kredytu złotówkowego. W takim przypadku możliwe jest przyjęcie, że oprocentowanie to jest stałe i jest równe wysokości marży kredytu (zazwyczaj około 2 proc.).

Zapraszamy na szkolenie online: WIBOR i klauzule zmiennego oprocentowania - alternatywne podstawy kwestionowania bądź modyfikacji umów kredytowych >

Inne postanowienia niedozwolone 

WIBOR to nie jedyny problem banków z umowami kredytów złotówkowych. Starsze umowy w mechanizmie wyznaczania oprocentowania nadal często posiadają odwołanie do decyzji zarządu banku podejmowanej na podstawie bardzo ogólnych przesłanek. Niektóre umowy przewidują zmianę oprocentowania jedynie, w przypadku gdy wskaźnik referencyjny wzrośnie lub spadnie co najmniej w takim zakresie, jaki wynika z buforu publikowanego przez bank we własnej tabeli oprocentowania. Nowsze umowy często zawierają klauzule dolnego progu przewidujące, że oprocentowanie nie może spaść poniżej określonego poziomu. W wielu umowach nadal występuje znane z kredytów „frankowych” ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. W odniesieniu do kredytów gotówkowych banki często stosowały z kolei kredytowane prowizje i opłaty, które również mogą zostać uznane za nieuczciwe warunki umowne.

Piotr Pląska, radca prawny, wspólnik w Kancelarii Prawnej Radosław Górski i Wspólnicy, pełnomocnik konsumentów w sporach dotyczących kredytów „złotówkowych” oraz „frankowych

Zobacz nagranie szkolenia: WIBORowicze jak frankowicze - czy oby na pewno? Motywy rozstrzygnięcia w sprawach frankowych a umowy kredytów z WIBORem >