Spółka rozpoczęła wznoszenie billboardu reklamowego przekraczającego wysokość ponad 5 metrów. Zawiadomione o tym organy nadzoru budowlanego uznały, że obiekt wymaga pozwolenia na budowę. Wstrzymały roboty budowlane i wyznaczyły inwestorowi termin na skompletowanie dokumentów niezbędnych do legalizacji obiektu. Po jego upływie nakazały jego rozbiórkę.

Przeczytaj w SIP LEX komentarz Marcina Krudysza o rozbieżnościach w orzecznictwie dotyczących nakazu rozbiórki >>

Inwestor nie zgodził się z taką deczyją. Twierdził, że jego billboard to obiekt małej architektury na który nie musi posiadać pozwolenia na budowę. Podkreślał też, że ze względu na sposób oparcia konstrukcji - na bloczkach betonowych - obiekt nie jest trwale związany z gruntem i może być łatwo przenoszony w inne miejsce. Organy nadzoru jednak nie dały się przekonać. Sprawa trafiła do sądów administracyjnych, a te podzieliły zdanie obu inspektorów nadzoru budowlanego: powiatowego i wojewódzkiego.

Wymogi bezpieczeństwa ważniejsze

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zwrócił uwagę, że wznoszona konstrukcja ma cechy budowli w rozumieniu art. 3 pkt 6  Prawa budowlanego* właśnie z uwagi na trwałe związanie z gruntem. Podkreślił, że o jego braku nie decydują: metoda związania z gruntem, technologia wykonania fundamentu i możliwości  przeniesienia. Choćby zatem inwestor zastosował nowatorską metodę stabilizacji urządzenia bez związania z gruntem, ale jego wielkość, konstrukcja i względy bezpieczeństwa wymagałyby takiego związania, organy nadzoru mogą żądać uzyskania pozwolenia na budowę. Sąd dodał, że spółka wznosiła obiekt od zera, nie mogła zatem powołać się na przepis art. 29 ust. 2 pkt 6 ustawy*, dotyczący instalowania na już istniejącym obiekcie tablic i urządzeń reklamowych. Zgodnie z nim pozwolenia nie wymaga instalowanie tablic i urządzeń reklamowych, z wyjątkiem usytuowanych na obiektach wpisanych do rejestru zabytków w rozumieniu przepisów o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz z wyjątkiem reklam świetlnych i podświetlanych usytuowanych poza obszarem zabudowanym w rozumieniu przepisów o ruchu drogowy. Budowa wolno stojącego i trwale związanego z gruntem urządzenia reklamowego wymaga więc pozwolenia na budowę.

 


Związanie z gruntem

Naczelny Sąd Administracyjny również potwierdził, że sporne urządzenie jest budowlą - wolno stojącym urządzeniem reklamowym trwale związanym z gruntem. Wskazują na to parametry techniczne obiektu, a zwłaszcza wielkość, masa i betonowy fundament. Ten ostatni, choć prefabrykowany, to nadal zapewnia trwałość konstrukcji, uniemożliwia jej przesunięcie czy też zniszczenie przez działanie sił przyrody. Za oczywisty sąd uznał fakt budowy obiektu. W jego skład weszły części typowo budowlane, jak fundament czy konstrukcja nośna. Bez znaczenia natomiast było, gdzie fundament oraz konstrukcja nośna zostały wykonane. Ich połączenie w całość, w konkretnym miejscu jest budową, wymagającą pozwolenia. Z tego też powodu postępowanie legalizujące musiało zostać wszczęte. Nie mogło być przy tym mowy tylko o instalowaniu nośnika reklamowego. W przepisie na który powoływał się inwestor chodzi bowiem o takie roboty, które nie są budową.

Czytaj też w LEX SIP:  Kary pieniężne wymierzane za naruszenie uchwały reklamowej  - komentarz praktyczny Macieja Jacka Nowaka

Za duży na obiekt małej architektury

NSA potwierdził też, że duży nośnik reklamowy nie może być uznany za obiekt małej architektury, jak np. przydrożna kapliczka. Wspólną cechę wszystkich obiektów małej architektury stanowią bowiem ich niewielkie rozmiary. Prawo budowlane wskazuje, że chodzi tutaj o obiekty kultu religijnego, architektury ogrodowej oraz obiekty służące rekreacji codziennej i utrzymaniu porządku (śmietniki). Wprawdzie lista ta nie jest zamknięta, to jednak mogą się na niej znaleźć jedynie obiekty niewielkie i rodzajowo podobne do tych, które ustawodawca wymienił. O charakterze urządzenia w tej sprawie, decyduje  zaś organ architektoniczno-budowlany, który jest właściwy do wydania pozwolenia na budowę. Przez swoją konstrukcję i rozmiar sporne urządzenie wymagało trwałego związania z gruntem, tak aby nie doszło do jego zniszczenia czy przesunięcia. Sąd podkreślił, że metoda związania obiektu z gruntem zastosowana przez inwestora mogłaby się okazać niewystarczająca a tym samym konstrukcja stwarzałaby zagrożenie dla osób i mienia. To potwierdza, że brak trwałego związania z gruntem może dotyczyć jedynie lekkich urządzeń o małych gabarytach, do których ten nośnik reklamowy nie należy. Dlatego też NSA odrzucił skargę spółki, która musi wykonać nakaz rozbiórki

Wyrok NSA w Warszawie z 18 lipca 2018 r., sygn. II OSK 2077/16


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
* Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu.