W piątek 23 kwietnia Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie PKO BP zdecydowało  o utworzeniu funduszu specjalnego z przeznaczeniem na pokrycie szczególnych strat bilansowych, które powstaną w następstwie rozpoznania skutków finansowych ugód z konsumentami, którzy zawarli z bankiem umowy o kredyt lub pożyczkę zabezpieczoną hipoteką. Fundusz będzie wart  6,7 mld zł. 

PKO Bank Polski poinformował Sąd Okręgowy w Warszawie, że do końca czerwca 2021 roku w sprawach toczących się z powództwa kredytobiorców walutowych przeciw bankowi przedstawi propozycje zawarcia ugód w sprawach, w których w ocenie banku zawarcie ugody jest możliwe -potwierdziła rzeczniczka Sądu Okręgowego w Warszawie Sylwia Urbańska. 

Bank podał też, że w części spraw może wnioskować o mediację z udziałem mediatora wskazanego przez sąd. Według banku w Sądzie Okręgowym w Warszawie toczy się blisko 2500 takich spraw.

 

Bank z największą liczbą kredytów

PKO BP ma największy portfel kredytów mieszkaniowych w CHF, pod koniec III kwartału 2020 roku jego wartość przekraczała 20 mld zł. Obecnie kredyty walutowe stanowią, biorąc pod uwagę liczbę umów, 17 proc. portfela kredytów hipotecznych PKO BP, z czego 15 proc. to kredyty frankowe. W stosunku do 3,8 proc. umów toczył się już spór. Dlatego PKO BP najpierw w lutym zdecydował się na pilotażowe zawarcie ugody z kilkudziesięcioma klientami. Teraz  akcjonariusze banku poparli utworzenie funduszu na ugody. Idealnie - tak uchwałę ocenia Prof. Ewa Łętowska, która ostro polemizuje z bankami na temat kredytów frankowych. I wyjaśnia, że właśnie o to chodzi, aby banki zaczęły proponować sensowne ugody, bo złamały prawo, i to unijne. Dodaje, że gdyby wiedziały, że się od sankcji nie wykpią, to już dawno zaczęłyby je proponować „frankowiczom” -  Teraz to, o czym mówimy od lat, może zacznie odnosić skutek - dodaje profesor. Ugody mają być zawierane przed Sądem Polubownym Komisji Nadzoru Finansowego, ale także sądami powszechnymi, głównie w sprawach, które już trafiły do sądu, aby zminimalizować ryzyko ich podważenia. Cały postępowanie ma toczyć się elektronicznie, w tym składanie wniosków i dokumentów.

 

Jacek Czabański, Mariusz Korpalski, Tomasz Konieczny

Sprawdź  
POLECAMY

Ile spraw sądowych prowadzi PKO BP 

- To jest pierwsza tak uchwała - podkreśla Arkadiusz Szcześniak, prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu. - Były wątpliwości, czy zapadnie, dlatego tym bardziej się z niej cieszymy. Pełnej radości jeszcze nie ma, bo czekamy na konkretne propozycje na piśmie. Plusem jest, że bank przewiduje elastyczność umów, czyli otwartość na indywidualne rozwiązania. Do tej pory wszystkie propozycje były sztywne. Z drugiej strony szczegóły ugód ma ustalać zarząd banku w zależności od linii orzeczniczej, a diabeł tkwi właśnie w szczegółach. Jak je poznamy, będziemy je weryfikować - mówi.

Warto przypomnieć, że 29 kwietnia TSUE odpowiedział na pięć pytań prejudycjalnych Sądu Okręgowego w Gdańsku. Następnie 7 maja Sąd Najwyższy odpowie na pytanie Rzecznika Finansowego, czy stronom po stwierdzeniu nieważności umowy, lub niemożności jej dalszego wykonywania ze względu na niedozwolone klauzule przysługuje stronom roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia. Zaś 11 maja ma odbyć się posiedzenie całej Izby Cywilnej Sądu Najwyższego w sprawie zagadnień prawnych dotyczących kredytów denominowanych i indeksowanych w walutach obcych przedstawionych przez I prezes SN.

Na koniec 2020 r. przeciwko PKO BP  toczyły się 5 372 postępowania sądowe dotyczące kredytów hipotecznych udzielonych w ubiegłych latach w walucie obcej o łącznej wartości przedmiotu sporu 1 404 mln zł, gdy rok wcześniej było ich tylko  1 645 rok wcześniej o wartości 392 mln zł. - Dziś mogę powiedzieć, że tych pozwów jest już blisko 7 tysięcy - mówi Rafał Kozłowski, wiceprezes PKO BP.  - To jest prawie 7 proc. portfela, które mamy objęte pozwami. I skala tych pozwów przekroczyła 1,5 tys. w pierwszym kwartale 2021 r. W ponad 2/3 przypadków sądy powszechne w pierwszej instancji unieważniają umowy, w drugiej instancji - ten wskaźnik jest bardzo podobny - mówi. W połowie lutego br. PKO BP wycenił ryzyko prawne wynikające z potencjalnych przyszłych spraw sądowych, odnoszące się do całego portfela kredytów hipotecznych udzielonych w walutach obcych, na kwotę 690 mln zł wobec 281 mln zł rok wcześniej

Sędziowie się cieszą z ugód, prawnicy są sceptyczni

- Przed Sądem Okręgowym w Warszawie toczy się ok. 3 tys. spraw - mówi sędzia Piotr Bednarczyk, wiceprzewodniczący XXVIII Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Warszawie, tzw. wydziału frankowego utworzonego 1 kwietnia br.  - Jako sędzia zawsze byłem i jestem za ugodowym rozwiązaniem sporu. Do tej pory jednak ze strony banków nie widziałem zainteresowania takim rozwiązaniem sporu. Utworzenie funduszu to wyraźny znak, że bank będzie decydował się na ugody, a nasz wydział dołoży wszelkich starań, aby było ich jak najwięcej. Liczę, że do takich ugód będzie dochodzić, zwłaszcza, że pierwsza już została zawarta. Jako XXVIII  wydział zaproponujemy pewne rozwiązania ułatwiające negocjacje w sprawach, które już trafiły do sądu. Ale wszystko zależy od propozycji banku dla poszczególnych kredytobiorców - podkreśla wiceprzewodniczący Bednarczyk.

Nieco inaczej na sprawę patrzy adwokat Marcin Szymański, partner w kancelarii Drzewiecki Tomaszek, broniący frankowiczów. - Ugody będą jeśli banki przyjmą do wiadomości, że tanio się nie wykpią i nikomu nie robią łaski. Jak do tej pory ich propozycje są "trzy kroki w tyle za sytuacją". Punktem wyjścia musi być przyznanie, że w umowie są nieuczciwe postanowienia, wówczas być może dla szybszego rozwiązania sprawy niektórzy konsumenci zrezygnują z jakiejś części przysługujących im roszczeń, np. o odsetki, albo zrzekną się zarzutu przedawnienia jakichś roszczeń banku. Wątpię aby wielu konsumentów zgodziło się na jakieś "korzystne przewalutowanie" bo to w obecnej sytuacji brzmi jak kpina z faktów - ocenia mec. Szymański.

Sceptycznie do ugód podchodzi też Tomasz Konieczny, radca prawny, partner w kancelarii Konieczny, Polak i Partnerzy, reprezentujący kredytobiorców. - Jeśli banki poprzestaną na propozycjach, które bazują na zaleceniach przewodniczącego KNF, to może maksymalnie 20-30 procent kredytobiorców faktycznie się na to skusi. Większość jednak, przy bardzo realnych szansach na wygraną, która przynosi zwykle niemal dwukrotnie lepsze efekty niż ugoda według założeń przewodniczącego KNF – zostanie przy swoim. Dopiero, gdy banki zaoferują coś więcej niż, np. kredyt w złotówkach z oprocentowaniem LIBOR i ewentualnie zmianą na WIBOR od daty zawarcia ugody, kampania ugodowa rozkręci się na dobre - ocenia mec. Konieczny.

Mimo przegranych, ugody wciąż mało popularne

Ze statystyki prowadzonej przez radcę prawnego Wojciecha Bochenka wynika, że w 2020 roku na 955 orzeczeń w I i II instancji, sądy aż 635 razy stwierdziły nieważność umowy, a tylko 154 razy "odfrankowiły" kredyt. Na 176 wyroków w II instancji nieważność została orzeczona aż 78 razy, a "odfrankowienie" tylko 30 razy. To są wyroki w starych sprawach, a trzeba pamiętać, że w 2020 roku w całej Polsce do sądów wpłynęło 30 632 spraw frankowych.  Mimo tego, że coraz częstszych przegranych w sądach, banki nie są skore do zawierania ugód. Do zawierania ugód z frankowiczami zachęca Komisja Nadzoru Finansowego.

Jacek Jastrzębski, przewodniczący KNF, zaproponował bankom zawieranie ugód z klientami w taki sposób, że klienci rozliczaliby się z bankiem tak, jak gdyby ich kredyty od początku był złotowe, oprocentowane według odpowiedniej stopy WIBOR powiększonej o stosowaną historycznie dla takich kredytów marżę. Ta propozycja nie spodobała się jednak ani bankom, ani frankowiczom. Tylko PKO BP jako pierwszy bank pokazał, że po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie państwa Dziubaków i kolejnych ważnych orzeczeniach, które mają zapaść, to właśnie przedsądowe porozumienie może okazać się lepszą drogą w sporach z kredytobiorcami.

- PKO Bank Polski w odpowiedzi na apel przewodniczącego KNF niezwłocznie przystąpił do organizacji działań  w zakresie wypracowania stanowiska dotyczącego proponowanych ugód - powiedział Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP przed głosowaniem NWZ nad uchwałą w sprawie utworzenia tego funduszu. A Rafał Kozłowski mówił również przed głosowaniem, że ugody są zdaniem przewodniczącego KNF metodą na to, żeby ograniczyć potencjalne straty wynikające z portfela walutowych kredytów hipotecznych, tych kredytów, które były udzielane w Polsce do roku 2011.

- Faktycznie PKO BP przoduje w polityce ugodowej i można powiedzieć, że nadaje ton w tym zakresie - ocenia Tomasz Konieczny. - Inne banki są raczej na pozycji wyczekującej, obserwując jaka jest skuteczność tej kampanii wdrażanej przez PKO BP. Być może powielą później schemat działań ze strony PKO BP - dodaje.