Związek wskazuje, że z trzynastu polskich regionalnych portów lotniczych w pierwszych trzech kwartałach br. skorzystało o 65,6 proc. mniej pasażerów niż przed rokiem. W trzecim kwartale 2020 r. ruch pasażerski na lotniskach regionalnych zdołał się odbudować do poziomu około 33 proc. odnotowanego w tym samym okresie minionego roku. - Polskie lotniska mierzą się obecnie z największych kryzysem w swojej historii. Większość lotnisk regionalnych musi walczyć o utrzymanie płynności finansowej - komentuje szef Związku Regionalnych Portów Lotniczych Artur Tomasik. 

Zdaniem zarządców lotnisk, jednym z kluczowych dla nich problemów są przepisy dotyczące tzw. obszarów ograniczonego użytkowania (OOU), czyli przylotniskowych terenów, których mieszkańcy mają prawo do odszkodowań, wynikających m.in. z hałasu. Jak twierdzą, obowiązujące w tym zakresie prawo jest źle skonstruowane, daje pole do nadużyć i dyskryminuje zarządzających lotniskami. - Nigdy nie uchylaliśmy się od wypłaty odszkodowań, ale chcielibyśmy, żeby cały proces odbywał się w sposób racjonalny.

 


ZRPL uważa, że należy sprecyzować podstawy odpowiedzialności odszkodowawczej portów lotniczych w związku z utworzonymi obszarami ograniczonej użyteczności, "zwłaszcza z tytułu rzekomego spadku wartości nieruchomości”. Zdaniem organizacji, „niekiedy przybiera to kształt patologiczny”. Jako przykłąd podawane jest lotnisko w Poznaniu, które w tym roku z tego tytułu wypłaciło już ponad 110 mln zł.

ZRPL chce też zmiany sposobu wyznaczania granic OOU. Według organizacji, obecna metodologia ich wyznaczania na podstawie najmniej korzystnej doby, zamiast wartości średniorocznej, powoduje bowiem rozrost obszarów, a tym samym zwiększenie presji odszkodowawczej,

Zdaniem zarządców lotnisk, przepisy powinny też określać standardy metodologii wyceny nieruchomości na terenie OOU tworzonych wokół lotnisk, a regulacje te - obowiązywać rzeczoznawców majątkowych, występujących w procesach sądowych jako biegli.