Innymi słowy niemiecki przedsiębiorca będzie rozliczany z tego, czy dokonał weryfikacji swoich dostawców (również zagranicznych) z tego czy przestrzegają powyższych regulacji.

Warto podkreślić, iż niemieckie regulacje nie są czymś nowym. Tego rodzaju regulacje stanowią wypełnienie zobowiązań międzynarodowych i zaczynają się pojawiać również w innych państwach takich jak Francja, Belgia, Holandia. Niemcy to po prostu kolejny przystanek legislacyjny. Dodatkowo UE pracuje nad wdrożeniem specjalnej dyrektywy w tym zakresie co oznacza, że w najbliższej przyszłości każde państwo członkowskie będzie zobowiązane do wdrożenia tego typu regulacji.

 

Jaki to będzie miało skutek dla polskich przedsiębiorców?

To oznacza, że w przypadku, gdy przedsiębiorca dostarcza towary lub usługi z jakiegokolwiek innego kraju (również Polski) podmiotom spełniającym kryterium ilości pracowników i działającym na terenie Niemiec, będzie zmuszony do przedstawienia swojemu niemieckiemu kontrahentowi regulaminu dotyczącego przeciwdziałania naruszeniom praw człowieka i należytej staranności. W praktyce będzie zmuszony udowodnić, że w toku prowadzonej działalności przestrzega te regulacje.  

Obowiązki należytej staranności obejmują:

  1. Ustanowienie systemu zarządzania ryzykiem w zakresie praw człowieka i środowiska;
  2. Wyznaczenie osoby lub osób odpowiedzialnych w przedsiębiorstwie;
  3. Przeprowadzanie regularnych analiz ryzyka;
  4. Wydanie oświadczenia o polityce w tym zakresie;
  5. Ustanawiać środki zapobiegawcze we własnym obszarze działalności i wobec bezpośrednich dostawców;
  6. Podejmowanie działań naprawczych;
  7. Ustalenie procedury reklamacyjnej;
  8. Wdrażanie obowiązków należytej staranności w odniesieniu do ryzyka u dostawców pośrednich oraz
  9. Dokumentowanie.

 

Kary też możliwe

Warto podkreślić, że niemieccy przedsiębiorcy będą szczególnie zainteresowani wypełnieniem obowiązków w tym zakresie ze względu na możliwe kary w przypadku ich niedotrzymania, które wynoszą od 100 tys. EUR do nawet 8 mln euro. Tym samym dość łatwo sobie wyobrazić, że w przypadku braku przestrzegania przez polskiego dostawcę powyższych regulacji albo braku możliwości udowodnienia, że przestrzega te regulacje niemiecki kontrahent może nawet podjąć decyzję o zerwaniu współpracy w niektórych przypadkach. Po prostu wtedy nie narazi się na wysokie kary finansowe. I mimo, że polski przedsiębiorca nie jest dotknięty bezpośrednio tymi regulacjami, to jednak musi zrobić wszystko, żeby jego kontrahent uniknął kar.

Jakie kroki można podjąć?

Przede wszystkim warto przeanalizować wewnętrzne procedury, aby zweryfikować czy spełniają one wymogi nowych przepisów, aby móc dalej współpracować z podmiotami działającymi na terenie Niemiec. W przypadku braku procedur należy zacząć od podstaw tj. przeanalizować swoją aktualną sytuację w zakresie przestrzegania przepisów dotyczących praw człowieka i środowiska.

Nowe obowiązki od 1 stycznia 2023 r.

 

Autor: Krzysztof Wiński, dyrektor w PwC.