Wyrok dotyczy Austriaka Thomasa Fuchsa, który na dachu swojego domu zamontował moduł fotowoltaiczny. Moduł nie pozwala na magazynowanie energii, dlatego całość wyprodukowanej energii elektrycznej Fuchs dostarcza do sieci na podstawie umowy z jedną ze spółek energetycznych, za co otrzymuje wynagrodzenie. Jednocześnie, od tej samej spółki, po tej samej cenie kupuje energię potrzebną mu w domu.

W czwartek Trybunał wydał wyrok korzystny dla Austriaka, ponieważ on sam od początku traktował swoją sprzedaż energii, wyprodukowanej przez moduł fotowoltaiczny, jako działalność gospodarczą. Dlatego na spółkę kupującą od niego energię wystawiał faktury i odprowadzał podatek. Fuchs chciał natomiast w związku z tym otrzymać z urzędu skarbowego zwrot VAT zapłaconego w cenie modułu fotowoltaicznego.

Austriackie organy podatkowe odmawiały mu zwrotu podatku, bo uważały, że Fuchs, eksploatując moduł, nie wykonuje działalności gospodarczej. Twierdziły, że właściciel modułu eksploatuje go nie po to, by zarabiać, tylko, aby obniżyć swoje rachunki za energię. Argumentem za tym miał być - według austriackich urzędów - fakt, że ilość energii wytworzonej przez moduł nigdy nie przekracza potrzeb gospodarstwa domowego Fuchsa.

Inaczej orzekł unijny Trybunał, do którego zwrócił się z pytaniem w tej sprawie austriacki sąd. Trybunał orzekł, że skoro moduł zainstalowany na dachu domu mieszkalnego produkuje energię elektryczną, stale dostarczaną do sieci za wynagrodzeniem, to należy uznać, że jego właściciel wykorzystuje moduł w celu uzyskania dochodu, a zatem prowadzi działalność gospodarczą w rozumieniu unijnej dyrektywy o podatku od wartości dodanej.

Według ETS nie ma znaczenia to, że moduł jest zainstalowany na prywatnym domu, a ilość energii elektrycznej produkowanej przez tę instalację nigdy nie przekracza ilości energii zużywanej przez Fuchsa w domu.

Trybunał potwierdził w związku z tym prawo Austriaka do otrzymania z urzędu skarbowego zwrotu VAT zapłaconego w cenie modułu.