W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej wątpliwościami dotyczącymi obsługiwania klientów bez maseczek, 5 sierpnia Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, skierował do Ministerstwa Zdrowia pięć pytań. Oto one.

  1. Czy pracownik obiektu handlowego ma prawo egzekwować obowiązek zakrywania ust i nosa przez klientów?
  2. Jeśli odpowiedź na pytanie pierwsze jest pozytywna, w jaki sposób pracownik obiektu handlowego może weryfikować istnienie wyjątku uzasadniającego niezakrywanie ust i nosa?
  3. Czy pracownik obiektu handlowego lub ochrony sklepu ma prawo odmówić wstępu na teren lokalu osobom, które nie respektują nakazu zakrywania ust i nosa?
  4. Czy pracownik obiektu handlowego ma prawo odmówić sprzedaży towaru osobom, które nie respektują nakazu zakrywania ust i nosa?
  5. Czy niestosowanie się przez klienta do nakazu zakrywania ust i nosa będzie stanowić uzasadnioną przyczynę odmowy sprzedaży towaru w myśl art. 135 Kodeksu wykroczeń?

W imieniu ministra zdrowia 10 sierpnia odpowiedzi udzielił wiceminister Janusz Cieszyński. Ministerstwo jednak nie odniosło się tylko do pytania drugiego, dotyczącego prawa do weryfikowania prawa do nienoszenia maseczki. Warto pamiętać, że od soboty 8 sierpnia stan zdrowia nie zwalnia już z obowiązku zakrywania nosa i ust, ale zaburzenia psychiczne wciąż tak. A w odpowiedzi dla Adama Bodnara, rzecznika praw obywatelskich, ministerstwo zdrowia powiedziało, że pracownicy sklepów nie mają prawa pytać, dlaczego ktoś nie nosi maseczki.

 


Sprzedawca może nie obsłużyć klienta bez maseczki

Wiceminister Cieszyński przede wszystkim podkreśla, że na gruncie obowiązujących przepisów pracownik obiektu handlowego ma możliwość odmowy dokonania sprzedaży. - Zgodnie z art. 543 kodeks cywilnego wystawienie rzeczy w miejscu sprzedaży na widok publiczny z oznaczeniem ceny uważa się za ofertę sprzedaży. Zatem prezentowanie publicznie informacji o konieczności zakrywanie ust i nosa (w miejscach ogólnodostępnych, w tym w obiektach handlowych lub usługowych, placówkach handlowych lub usługowych i na targowiskach) należy uznać jako warunek początkowy do skutecznego skorzystania z oferty sprzedaży przez kupującego – pisze minister. Dalej zauważa, że zagadnienia to powinno być oceniane z punktu widzenia zasad współżycia społecznego (art. 5 kc). - Nie ulega wątpliwości, że zasady współżycia społecznego przemawiają za wprowadzeniem ochrony określonej w rozporządzeniu i mają na celu ochronę dobra wspólnego ogółu społeczeństwa jakim jest zdrowie i życie – pisze Cieszyński. Radzi też powołać się na uchwałę Sądu Najwyższego z  31 lipca 1985 r., (sygn. III CZP 36/85), w której akceptowany jest pogląd, że oferta sprzedaży może być kierowana do określonej grupy nabywców. Zatem dopuszczalne jest zamieszczenie stosownej informacji, o konieczności zakrywanie ust i nosa i korzystanie przez sprzedających z uprawnień na gruncie prawa cywilnego.

Ochroniarz tylko informuje o obowiązku noszenia maseczki

Ponadto, zgodnie z art. 140 kc, w granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą. Należy zauważyć, że stosunki cywilnoprawne są oparte na zasadzie równości podmiotów. Równorzędność oznacza tyle, iż żaden z podmiotów (stron), niezależnie od tego czy jest osobą fizyczną, osobą prawną, czy też jednostką organizacyjną w rozumieniu art. 331 Kc, nie jest podporządkowany drugiemu. Podstawą tego założenia jest to, iż prawo cywilne służy do uregulowania sfery, w której ścierają się interesy niezależnych od siebie podmiotów. W oparciu m.in. o art. 140 Kc ochrona obiektu wykonuje w pewnym zakresie „powierzone jej uprawnienia właściciela” na podstawie stosownych umów cywilnoprawnych. W takich ramach może informować osoby, o obowiązku prawnym zakrywania ust i nosa i o tym że taki obowiązek istnieje na terenie obiektu oraz, że w razie niezastosowania się do niego powiadomi policję. Tyle, że policja może wystawić mandat, a klient odmówić jego przyjęcia. Sąd do którego trafi sprawa, może odmówić wszczęcia postępowania. Tutaj opisaliśmy pierwsze postanowienia >>

 


Brak kary za nieobsłużenie klienta bez maseczki

Minister wskazuje też, że art. 135 kodeksu wykroczeń mówi, że „Kto, zajmując się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w przedsiębiorstwie gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru, podlega karze grzywny. Uzasadniona przyczyna odmowy sprzedaży w rozumieniu art. 135 kw, to nie tylko regulacje prawne, ale też zasady obowiązujące w danej jednostce. Uzasadniona przyczyna jest pojęciem dość szerokim i nie ma charakteru zamkniętego. - W mojej ocenie zatem, publiczne poinformowanie kupującego o warunku zakrywania ust i nosa jako warunku sprzedaży, powinno wyłączyć możliwość zastosowania art. 135 kodeksu wykroczeń – podsumowuje wiceminister Cieszyński. Ta kwestia nie budziła wątpliwości. Handlowcy jednak obawiali się, że mogą odmówić sprzedaży osobie uprawnionej do nienoszenia maseczki.

Wątpliwości budzi weryfikacja uprawnienia do niezakrywania ust i nosa

Nie mieli bowiem, jak weryfikować uprawnienia do nienoszenia maseczki, co przyznał minister zdrowia w piśmie do Adama Bodnara, rzecznika praw obywatelskich. Tyle, że od 8 sierpnia zmienił się stan prawny. Od 30 maja do 7 sierpnia 2020 roku zgodnie z uchylonym już par. 19 w rozdziale 6 rozporządzenia w sprawie określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem epidemii z obowiązku zwolnione były osoby, które nie mogą zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim i to bez okazywania zaświadczenia. Od soboty 8 sierpnia z obowiązku tego nie są już zwolnione osoby ze względu na stan zdrowia. Obecnie zwolnione są tylko osoby, która nie mogą zakrywać ust lub nosa z powodu całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim oraz mające trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa. Wiceminister Cieszyński nie odpowiedział jednak w jaki sposób pracownik obiektu handlowego może weryfikować istnienie wyjątku uzasadniającego niezakrywanie ust i nosa? Zaburzeniem psychicznym jest np. depresja, której nie widać na pierwszy rzut oka. Waldemar Kraśko, wiceminister zdrowia, w piśmie do Adama Bodnara, rzecznika praw obywatelskich, napisał zaś, że obsługa sklepów i punktów usługowych nie ma kompetencji do oceny, czy dana choroba lub jej same objawy uzasadniają brak maseczki.

W efekcie cała argumentacja Ministerstwa Zdrowia traci sens, co pokazuje też stanowisko Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. POHiD popiera stanowisko Ministerstwa Zdrowia wskazujące, że placówki handlowe mogą odmówić obsługi klientom ignorującym nakaz zakrywania nosa i ust. Zwraca jednak uwagę, że pracownicy sklepów mogą jedynie zwrócić uwagę i liczyć na wyrozumiałość ze strony klientów. - Jeśli  personel sklepu spotyka się z agresywnymi reakcjami klientów, to tutaj zaczyna się rola państwa i organów państwowych egzekwujących  obowiązek zakrywania nosa i ust – zauważa POHiD. W projekcie nowego rozporządzenia.