We wtorek, podczas konferencji prasowej Adam Niedzielski, minister zdrowia zapowiedział, ze nakaz noszenia maseczek będzie przez policję bezwzględnie egzekwowany.  Zwolnione będą z niego tylko osoby, które wykażą się odpowiednim zaświadczeniem. I teraz konia z rzędem temu, kto wskaże, jakie to ma być zaświadczenie.

W projekcie rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, którego opis zawisł na wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów, znalazło się tylko wskazanie, że na żądanie policji lub staży gminnej, osoba chodząca bez maseczki będzie musiała przedstawić służbom zaświadczenie lekarskie lub inny dokument potwierdzający całościowe zaburzenia rozwoju, zaburzenia psychiczne, niepełnosprawność intelektualną w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim lub trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa.

Czytaj: Polacy kpią z obowiązku noszenia maseczek, ale rząd chce surowiej karać tylko firmy>>

Lekarze nie będą wystawiać zaświadczeń

Astmatycy czy alergicy podnoszą, że oni też maseczek nosić nie mogą i zastanawiają się, kto im takie zaświadczenie wystawi. Do przychodni lekarzy rodzinnych, w tym do przychodni Bożeny Janickiej, szefowej Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia rozdzwoniły się od wczoraj telefony w tej sprawie. - Nie wystawiamy zaświadczeń zwalniających kogokolwiek z obowiązku noszenia maseczki. Jeżeli dana osoba jest zdolna wyjść z domu, to nie ma przeciwwskazań do zakrywania nosa i ust – podnosi  Bożena Janicka. Wskazuje, że  tylko niewielka grupa osób ma przeciwwskazania do noszenia maseczek i o tym była już mowa w poprzednich przepisach, ale jest i w projekcie nowego rozporządzenia. - Poza tym nie ma żadnej innej listy przeciwwskazań do noszenia maseczki. Nie ma w innym akcie prawnym wskazanych innych chorób, z powodu których pacjent nie mógłby nosić maseczki - podkreśla Janicka. Jej zdaniem nie ma podstaw prawnych do wystawiania zaświadczeń osobom chorym na astmę, choroby płuc np. POCHP, czy też z chorobami serca. - Pacjenci ci powinni wyjątkowo chronić drogi oddechowe – akcentują lekarze PPOZ.

Z kolei Naczelna  Rada Lekarska (NRL) nie chce wypowiadać się, jak i kto miały zwalniać pacjenta z noszenia maseczki. - Jestem przeciwnikiem wystawiania przez lekarzy zaświadczeń - wskazuje prof. Andrzej Matyja.

Czytaj w LEX: Poddanie określonej osoby przymusowej kwarantannie podczas epidemii koronawirusa - konsekwencje prawne >

Niektórzy lekarze podają, że np. jeśli pacjent wyszedł ze szpitala, to zawsze może okazać policji wypis. Zaś na wskazanie swojej niepełnosprawności może wylegitymować się orzeczeniem o stopniu niepełnosprawności. - Jestem przeciwnikiem wszelkich zaświadczeń. Lekarze na pewno nie mają czasu aby je wystawiać. Z kolei jeśli ktoś ma astmę i nie może nosić maseczki, to przecież ma przy sobie leki wziewne, które mógłby okazać policji na wypadek kontroli - podsumowuje Jarosław Fedorowski.

Sprawdź w LEX: Czy lekarz może odmówić leczenia pacjenta, który nie chce zakryć ust i nosa? >

O tym, że lekarze na razie nie mają żadnego obowiązku wystawiania zaświadczeń, alarmują też prawnicy – Katalog zaświadczeń, które przysługują pacjentom określa jasno przepis art. 16 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. W obecnym stanie prawnym lekarze nie mają obowiązku wystawiania takich zaświadczeń. Oczywiście można sobie wyobrazić kolejną szybką nowelizację ustawy jednak tak bardzo niestabilny system prawny podważa autorytet prawa. Doskonałym przykładem jest zakres zmian wprowadzony ustawą o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz jej nowelizacji - wskazuje dr n. praw. Sebastian Sikorski, adwokat i specjalista od prawa medycznego

Czytaj w LEX: Odpowiedzialność pracowników i współpracowników za nieprzestrzeganie procedur związanych z ograniczeniami epidemicznymi >

Minister zdrowia aktywizuje policję

Ale w środę, w związku z rosnącą liczbą zachorowań (3003 w środę) rząd zapowiedział, że będzie bezwzględnie egzekwował obowiązek zasłaniania ust i nosa.  -Staramy się przekonywać o tym, z jakim niebezpieczeństwem mamy do czynienia, jak ważne jest stosowanie środków prewencyjnych: zachowanie dystansu, noszenie maseczki, jak ogromne znaczenie ma przestrzeganie obostrzeń, które są systematycznie wprowadzane  – wskazał minister zdrowia Adam Niedzielski. Podkreślił, że w obecnej sytuacji epidemicznej noszenie maseczki traktuje jako jedną z norm współżycia społecznego. 

Minister zaznaczył, że wiele osób nie stosuje się do obostrzeń. Dlatego resort zdrowia z Komendą Główną Policji opracowali rozwiązania umożliwiające lepszą egzekucję obowiązujących restrykcji.  Obecnie obywatele nie darzą szczególną estymą przepisów dotyczących zasłaniania ust i nosa – jak podała we wtorek policja, tylko w ciągu doby odnotowano 2150 naruszeń obowiązków zakrywania ust i nosa w całym kraju. Wystawiono 100 mandatów i około 50 wniosków o ukaranie. - Chcemy ogłosić politykę zero tolerancji dla nieprzestrzegania tych surowych zasad dotyczących obostrzeń i zasad współżycia społecznego związanego z przestrzeganiem DDM: dezynfekcji, dystansu i maseczek  – powiedział minister Adam Niedzielski.  I dodał, że obowiązku zakrywania ust i nosa będą zwolnione osoby posiadające zaświadczenie lekarskie lub dokument potwierdzający niepełnosprawność. 

 


Policja śle więc ostrzeżenia do obywateli. - Nie będzie taryfy ulgowej. Jeżeli osoba mimo poinformowania przez policjantów, że należy zakryć nos i usta, tego nie zrobi, musi się liczyć z mandatem do wysokości 500 zł albo skierowaniem wniosku o ukaranie do sądu w przypadku odmowy przyjęcia mandatu. Możemy również o takich sytuacjach informować inspekcję sanitarną - poinformował w środę  rzecznik Komendy Głównej Policji insp. Mariusz Ciarka. Tłumaczył, że to od indywidualnej oceny interweniującego policjanta będzie zależeć, czy dana osoba zostanie ukarana mandatem, pouczona, czy zostanie skierowany wniosek o ukaranie do sądu lub sporządzona informacja do Inspektora Sanitarnego. - To policjant i służby sanitarne podejmują indywidualnie decyzje, co do ewentualnych konsekwencji, ale w każdym przypadku należy spodziewać się zdecydowanej reakcji ze strony policjantów na każde naruszanie obowiązujących przepisów - zaznaczył rzecznik.

Tyle, że samo zaktywizowanie policji, by nakładała mandaty na osoby nieprzestrzegające nakazów, bez zmian w przepisach będzie bezskuteczne. Problem w tym, że kary 500 zł  w zasadzie nie da się wyegzekwować – co potwierdzają wyroki sądów wydawane, gdy osoba, którą funkcjonariusz przyłapał bez maseczki, odmówiła przyjęcia mandatu. 

Sprawdź w LEX: Czy organizujący transport może odmówić przewozu dziecka, które nie stosuje się do obowiązku zakrywania ust i nosa? >

Bez podstaw prawnych do egzekwowania mandatu

Jak wyjaśniał Prawo.pl dr Mikołaj Małecki powszechny obowiązek zasłaniania ust i nosa nie ma podstawy prawnej, bo rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii jest wydawane na podstawie art. 46 b ustawy o zapobieganiu oraz zwalczanie zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.  - A zgodnie z nim można ustanowić  obowiązek stosowania środków profilaktycznych tylko wobec osób podejrzanych o chorobę lub zachorowanie, a nie wszystkich, w tym zdrowych. Zgodnie z ustawą osobą podejrzaną o chorobę zakaźną  jest ta, u której występują objawy kliniczne lub odchylenia od stanu prawidłowego w badaniach dodatkowych, a podejrzaną o zakażenia to ta, u której występują objawy albo miała styczność ze źródłem zakażeni – tłumaczy prawnik. Zatem przepisy ustawy, a co za tym idzie również akty wykonawcze, nie mogą nakładać żadnych obowiązków na osoby zdrowe.

Sprawdź w LEX: Czy w miejscach publicznych możliwe jest stosowanie przyłbicy zamiennie z maseczką ochronną?  >

 

Wystarczyłaby prosta nowela ustawy

Dziwi nieco fakt, że przy obecnym tempie przyjmowania przepisów, rząd nie zdecydował się na nowelę kodeksu karnego i naprawienie luki w przepisach.

- Jako osoba prywatna uważam, że powinno się nosić maseczki – choć ich skuteczność nie jest jednoznaczna, to nawet jeśli mielibyśmy dzięki temu uratować komuś zdrowie lub życie, to uważam, że warto - mówi adwokat Karolina Pilawska, z Kancelarii TPZ - Nie jest to wysiłek nadmierny. Jako prawnik muszę powtórzyć to, co wielokrotnie powtarzałam od początku wprowadzania regulacji „antykoronawirusowych” w tym zakresie – są one bezprawne. Przede wszystkim ograniczenia, na podstawie których nakładane są mandaty karne, zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji muszą zostać uregulowane w randze ustawy, a nie rozporządzenia. Rząd nie może dowolnie decydować o ograniczeniach swobód obywatelskich. Nawet jeśli mamy tutaj do czynienia z rozdźwiękiem pomiędzy prawem a zdrowym rozsądkiem, to pamiętajmy, że wolności odbiera się zawsze po kawałku  - tłumaczy.

 

Dodaje, że z tego powodu trzeba patrzeć władzy na ręce i pilnować, żeby ograniczenia były zawsze wprowadzane zgodnie z prawem, a nie w sposób dowolny – nawet jeśli co do zasady się z nimi zgadzamy.

- Wystarczyłoby odpowiednie uregulowanie tej kwestii – przecież tyle przepisów ostatnio wprowadzono. Naprawdę nie wiem co stoi na przeszkodzie temu, aby uczynić i te normy całkowicie zgodne z polskim porządkiem prawnym - podkreśla prawniczka.