Gliwicka prokuratura prowadzi dwa śledztwa dotyczące znęcania się nad małymi pacjentami Ośrodka Leczniczo-Rehabilitacyjnego „Pałac Kamieniec” oraz Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Kamieńcu i Zbrosławicach. W jednym z postępowań zarzuty usłyszało siedmioro pracowników.

Śledczy przyjrzą się także sprawie zaginięcia 14-letniej Wiktorii, która uciekła z placówki w Kamieńcu w ostatni poniedziałek i została odnaleziona następnego dnia w Katowicach po intensywnych poszukiwaniach; sprawa będzie analizowana pod kątem prawidłowości sprawowanej opieki i działań pracowników ośrodka po zaginięciu nastolatki – dowiedziała się PAP.

 

Dwa śledztwa prokuratorskie w sprawie znęcania się nad dziećmi: eskalacja przemocy

Jak przypomniała w środę PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Joanna Smorczewska, pierwsze z toczących się śledztw zostało zainicjowane pismem, jakie wpłynęło do prokuratury pod koniec czerwca 2021 r. z resortu zdrowia. Dołączono do niego pismo datowane na 9 czerwca 2021 r., adresowane do konsultanta krajowego w dziedzinie psychiatrii dziecięcej Barbary Remberk. Zawiadomienie dotyczyło podejrzenia popełnienia przestępstwa przez personel pracujący w Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym Psychiatrycznym dla dzieci i Młodzieży w Zbrosławicach i Kamieńcu oraz w szkole, która działa przy Zakładzie.

W piśmie zawiadamiającym wskazali, że po zmianach kadrowych w zarządzie „Pałacu Kamieniec”- od stycznia 2021 r. - w samym ośrodku oraz w szkole, do której uczęszczają dzieci dochodzi do wielu nieprawidłowości. W zawiadomieniu mowa o „zachowaniach przemocowych wobec małoletnich pacjentów” i „eskalacji przemocy”.  -Jako przykłady podano: wykręcanie rąk, przytrzymywanie na siłę, wyzywanie dzieci, nieuzasadnione karanie małoletnich karami, które w żaden sposób nie wpływały na zmianę zachowań negatywnych, a wręcz przeciwnie – eskalowały je. Opisując poszczególne, jednostkowe przypadki zawiadamiające wskazywały na pogorszenie opieki, bezpieczeństwa dzieci, na to, że na skutek przemocowego zachowania opiekunów, dzieci wykazują nasilenie zaburzeń opozycyjno-buntowniczych, nawet prowadzących do hospitalizacji  - wskazała prok. Smorczewska.

 

Paweł Drembkowski, Błażej Kmieciak, Radosław Tymiński

Sprawdź  
POLECAMY

Personel bez kwalifikacji - zarzuty dla personelu medycznego

W piśmie wskazano także na częstsze niż w poprzednich latach interwencje policji i pogotowia ratunkowego, a także nasilone stosowanie wobec pacjentów środków przymusu bezpośredniego, także przez osoby, które nie mają w tym zakresie uprawnień. W zawiadomieniu znalazł się też zarzut braku kwalifikacji nowego personelu zatrudnionego po zmianie prezesa – chodzi o osoby bez odpowiedniej wiedzy specjalistycznej w zakresie długoterminowej opieki nad pacjentami z zaburzeniami psychiatrycznymi. Inne zarzuty to brak ujednolicenia zasad opiekuńczych, samodzielne dyżury pielęgniarek bez przeszkolenia, podawanie pacjentom leków uspokajających bez zleceń wpływa na bezpieczeństwo dzieci i ich stan psychofizyczny.

Czytaj także na Prawo.pl: Stosowanie przymusu wobec pacjentów na oddziałach niepsychiatrycznych - RPO interweniuje

- Przeprowadzone dotychczas czynności śledztwa pozwoliły na ustalenie, iż wobec małoletnich pacjentów ośrodka faktycznie dochodziło do aktów przemocy - tak fizycznej, jak i słownej - podała prok. Smorczewska i dodała, że takich przestępstw miał dopuszczać się zarówno personel wychowawczy, jak i medyczny, co zostało potwierdzone zeznaniami licznych świadków, w tym pokrzywdzonych, zgromadzoną dokumentacją oraz zapisami z monitoringu. Dzieci zeznające w tej sprawie były przesłuchiwane przez sąd w obecności psychologa.

Jak wynika z ustaleń śledztwa, do przypadków przemocy dochodziło nie tylko na terenie Ośrodka Leczniczo-Rehabilitacyjnego „Pałac Kamieniec” i Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego Psychiatrycznego w Kamieńcu i Zbrosławicach, ale także na terenie Zespołu Szkół Specjalnych działających przy ośrodku, do której uczęszczają pacjenci ośrodka. Jak dotąd w tym śledztwie przedstawiono siedmiu osobom zarzuty znęcania się nad małoletnimi nieporadnymi ze względu na wiek i stan zdrowia, spowodowania u nich obrażeń ciała, naruszenia nietykalności cielesnej oraz znieważania – przekazała prok. Smorczewska.

Podejrzani w sprawie znęcania się

Wśród podejrzanych jest dyrektor Zespołu Szkół Specjalnych przy Ośrodku Leczniczo–Rehabilitacyjnym „Pałac Kamieniec”, któremu dodatkowo postawiono zarzut przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków służbowych, a także kierownik Zespołu Pozalekcyjnego, jeden z wychowawców oraz pielęgniarka. Dwa zarzuty dotyczą pozbawienia wolności małoletnich, w związku z zastosowaniem środka przymusu bezpośredniego wbrew przepisom Ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Postępowanie przygotowawcze pozostaje w toku, planowane są dalsze czynności procesowe – podaje prokuratura.

Zmiany, ale nie na lepsze - kolejne śledztwo

Nie jest to jedyne śledztwo dotyczące placówki w Kamieńcu - w lipcu br. roku do Prokuratury Okręgowej w Gliwicach wpłynęło – za pośrednictwem Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego – inne zawiadomienie pracownicy ośrodka o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez innych zatrudnionych w tej placówce. Zawiadomienie dotyczy okresu po kolejnych zmianach o kadrowych, które nastąpiły w maju 2023 r.

Po analizie dotychczas zgromadzonych materiałów prokuratura uznała, że zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa i wszczęła postępowanie przygotowawcze, które dotyczy psychicznego i fizycznego znęcania się, od maja 2023 r. do lipca 2023 r. nad nieporadnymi ze względu na stan psychiczny małoletnimi pacjentami oraz narażenia ich - od maja 2023 r. do lipca 2023 r. przez jego pracowników zobowiązanych do opieki nad małoletnimi, na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia oraz ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W tym drugim postępowaniu jak dotychczas nikomu nie przedstawiono zarzutów.

Zaginięcie Wiktorii - kolejny element w sprawie

Śledczy z Gliwic przyjrzą się także sprawie zaginięcia 14-letniej Wiktorii, która uciekła z placówki w Kamieńcu w ostatni poniedziałek i została odnaleziona następnego dnia w Katowicach, po intensywnych poszukiwaniach. Jak informowało kierownictwo ośrodka, Wiktoria zaginęła, gdy piątka dzieci wraz z opiekunem wyszła bawić się na śniegu w parku obok ośrodka – odeszła od grupy, gdy jedna z koleżanek ją popchnęła. Opiekun odprowadził do budynku ośrodka czwórkę pozostałych dzieci i wrócił z dwoma pracownikami do parku po Wiktorię. Gdy nie udało się jej znaleźć, zawiadomiono policję. Jak dowiedziała się PAP, sprawa zaginięcia 14-latki będzie badana pod kątem prawidłowości działań opiekuńczych i reakcji pracowników ośrodka po jej zaginięciu. Prokuratura zwróciła się już do policji o informacje związane z tą sprawą.

Do ośrodka w Kamieńcu przyjmowane są dzieci z różnymi rozpoznaniami: chorobami psychicznymi, upośledzeniem umysłowym, całościowymi zaburzeniami rozwojowymi. Podopieczni placówki mają najczęściej ukończony proces diagnozowania lub intensywnego leczenia zachowawczego i nie wymagają już dalszej hospitalizacji, ale ich stan zdrowia nie pozwala na przebywanie w dotychczasowym środowisku. Pacjentami są w dużej części małoletni pochodzący z domów dziecka lub z rodzin zastępczych, których rodzice są pozbawieni lub ograniczeni we władzy rodzicielskiej. Dla wielu pacjentów ośrodek spełnia funkcję domu, przebywają tam nawet przez wiele lat, czasem do pełnoletności – przypomina prokuratura.