Teleporadę lekarską wprowadza nowelizacja rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej (przepisy zaczęły obowiązywać 5 listopada). Regulacja precyzuje kwestię udzielania świadczeń w warunkach ambulatoryjnych, ale także w ramach nocnej opieki zdrowotnej wskazując, że możliwa jest pomoc na odległość za pomocą systemów teleinformatycznych lub łączności. Dzięki temu pacjent ma prawo do teleporady.

Telewizyty i czaty z lekarzami - co zrobić, by telemedycyny było więcej w polskiej służbie zdrowia - czytaj tutaj>>

 

Irena Lipowicz, Marek Świerczyński, Grażyna Szpor

Sprawdź  
POLECAMY

Lekarze rodzinni: Zdalna wizyta tylko dla niektórych pacjentów

Wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego Wojciech Pacholicki podkreśla, że to lekarz będzie decydował o tym, czy konieczna będzie wizyta w gabinecie, czy też wystarczy konsultacja telefoniczna.

- Możliwość telefonicznej porady jest na pewno narzędziem wspomagającym pracę w POZ, ale nie można liczyć na to, że w ten sposób da się rozwiązać wszystkie problemy pacjentów - zauważa lekarz rodzinny i wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego Wojciech Pacholicki.
- Nie wyobrażam sobie, że lekarz na podstawie samej rozmowy telefonicznej stwierdza np. czy ból brzucha to drobiazg, czy coś poważnego. Pomijając banalne infekcje, moim zdaniem taka zdalna wizyta sprawdzi się tylko wobec tych pacjentów, których lekarz dobrze zna, których leczy od dłuższego czasu z powodu przewlekłego schorzenia, a porada będzie dotyczyła np. ustalenia dawki stosowanego leku. W takich sytuacjach istotnie można ograniczyć liczbę zbędnych wizyt w przychodni. Natomiast nie jest to sposób na rozwiązywanie nowych problemów pacjenta i odpowiedzialnej oceny jego stanu zdrowia - dodaje.

Centra telemedyczne powinny powstać w szpitalach powiatowych - czytaj tutaj>>

Kiedy lekarz ma odbierać telefony?

Wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego zwraca uwagę jeszcze na kwestię organizacyjną. Dodaje, że przy okazji teleporady nie mówi się o tym, że lekarz po prostu nie zawsze będzie w stanie odebrać telefon. Nie zrobi tego w sytuacji, gdy będzie badał pacjenta „na żywo”. Trudno sobie wyobrazić wizytę, podczas której lekarz nieustannie rozmawia przez telefon.

- Teleporady powinny być wplecione w schemat pracy przychodni - uważa Wojciech Pacholicki. - Najlepiej byłoby wyznaczyć godziny, w jakich się ich udziela. W przeciwnym razie telefonujący będą się tylko irytować, jeśli się nie dodzwonią, albo w przychodni powstanie chaos - dodaje.

W końcu teleporadę wpiszą w dokumenty 

Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia podkreśla, że w poniedziałek na spotkaniu z wiceministrem zdrowia Januszem Cieszyńskim było podkreślone, że teleporada jest usankcjonowaniem porad, które do tej pory lekarze POZ udzielali przez telefon, głównie w dwóch sytuacjach: gdy np. pacjent otrzymał wyniki badań moczu i krwi i chciał je skonsultować w lekarzem, by zwiększyć lub zmniejszyć dawki leków lub w sytuacji niespodziewanej np: gdy dziecko miało 40 stopni temperatury i matka nie wiedziała jakie leki podać na zbicie gorączki.

- Takie sytuacje, że pacjenci do nas dzwonią zdarzają się, ale dzięki zmianie przepisów będziemy mogli w końcu legalnie wpisać w dokumentację medyczną, że udzieliliśmy porady przez telefon - mówi Janicka. - To jest ważne dla naszego bezpieczeństwa. W dokumentacji też będziemy mogli wpisać zalecenia, które otrzymał pacjent przez telefon i np. informację, że w razie pogorszenia stanu zdrowia powinien zgłosić się do lekarza - dodaje. 

Janicka podkreśla, że usankcjonowanie teleporad w placówkach lekarzy rodzinnych nie oznacza, że nagle w ten sposób lekarze rodzinny zaczną przyjmować więcej pacjentów. - Nie możemy przez telefon zacząć leczyć pacjentów - mówi Janicka. - Nie ma też szans na to, żeby wyznaczyć godziny, kiedy pacjenci mogą dzwonić po teleporady, bo my nie mamy na to czasu. Dziś przy takiej liczbie kadry medycznej nie możemy na to sobie pozwolić. Lekarzy rodzinnych jest coraz mniej.

Zamknięto prawie tysiąc przychodni lekarzy rodzinnych - czytaj tutaj>>

Janicka podkreśla, że to jak często będą udzielane takie porady, będzie zależało od lekarza i przychodni. - Wiceminister Cieszyński zapowiedział nam, że chciałby, by w przyszłości możliwe były także wizyty przez Skype'a z wykorzystaniem telemedycyny - podaje Janicka. - Wszystko pięknie, ale kto miałby to robić i za ile?

Telemedycyna nadal w powijakach

NFZ kontraktuje obecnie tylko trzy procedury telemedyczne tj.: telekonsylium kardiologiczne (czyli kardiologiczne konsylium lekarskie realizowane przy użyciu sprzętu telemedycznego), telekonsylium geriatryczne oraz telerehabilitację hybrydową.

Jak podaje wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński w interpelacji na pytanie posła Pawła Pudłowskiego, z danych NFZ wynika, że wykorzystanie procedur telemedycznych rokrocznie wzrasta, ale ich dalsze upowszechnienie wymaga ciągłych aktywnych działań ze strony wszystkich interesariuszy sektora ochrony zdrowia, w tym Ministerstwa Zdrowia.

Jak podkreśla Janusz Cieszyński aktualna sytuacja prawna umożliwia sprawowanie opieki nad pacjentami za pośrednictwem narzędzi teleinformatycznych. Wiceminister podkreśla, że zgodnie z art. 42 ust. 1 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty lekarz orzeka o stanie zdrowia określonej osoby po uprzednim, osobistym jej zbadaniu lub zbadaniu jej za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności. 

Cieszyński dodaje, że resort znowelizował rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej, by wyeliminować wątpliwości, czy zagwarantowane w ustawie prawo możliwe jest do realizacji. Jak podkreśla wiceminister, to rozporządzenie doprecyzowuje kwestię udzielania świadczeń opieki zdrowotnej w warunkach ambulatoryjnych, tj. wskazuje, że porady lekarskie czy wizyty pielęgniarskie realizowane w warunkach ambulatoryjnych mogą odbywać się zarówno w bezpośrednim kontakcie ze świadczeniobiorcą, jak również na odległość przy użyciu systemów teleinformatycznych lub systemów łączności.

Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że analizuje informacje wynikające z raportów organizacji pacjenckich oraz grup eksperckich, prezentujących wyniki badań oczekiwania pacjentów co do rozwoju e-zdrowia i telemedycyny.

Telemedycyna to dostarczanie świadczeń opieki zdrowotnej i informacji medycznej na odległość z wykorzystaniem technologii telekomunikacyjnych. W ocenie Ministerstwa Zdrowia telemedycyna istotnym elementem rozwoju e-zdrowia.

- Wykorzystanie telemedycyny ma być jednym z działań prowadzących do poprawy efektywności i dostępności systemu ochrony zdrowia – podkreśla Cieszyński. Wskazuje, że rozwój telemedycyny jest nie tylko uznanym trendem globalnym. Jej wykorzystanie przyczyni się do poprawy efektywności systemu ochrony zdrowia i dostępności do świadczeń. W dłuższej perspektywie może doprowadzić do zracjonalizowania wydatków na ochronę zdrowia, a jednocześnie do zapewnienia pacjentowi lepszej opieki.

 

Irena Lipowicz, Marek Świerczyński, Grażyna Szpor

Sprawdź  
POLECAMY