SZKOLENIE ONLINE Plany naprawcze na nowych zasadach 19.02.2026 r., godz. 12:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Pacjenci się nie szczepią, kara spada na przychodnie? To raczej wątpliwe

Jak oceniają eksperci, próba nałożenia kar umownych na placówkę podstawowej opieki zdrowotnej tylko dlatego, że przeprowadzono w niej mało szczepień należących do kategorii zalecanych, będzie raczej trudna do przeprowadzenia. Aby było to możliwe, należałoby wprost wskazać zaniedbania podmiotu leczniczego. Z kolei lekarze rodzinni zwracają uwagę, że kary dla przychodni raczej nie zachęcą pacjentów do szczepień.

Pacjenci się nie szczepią, kara spada na przychodnie? To raczej wątpliwe
Źródło: iStock

O tym, że Łódzki Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia przesyła pisma do placówek podstawowej opieki zdrowotnej, w których prosi o wyjaśnienia przyczyn niskiej wyszczepialności przeciwko HPV w przychodni, poinformował na portalu LinkedIn Tomasz Zieliński, lekarz rodzinny i wiceprezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia "Porozumienie Zielonogórskie". Z zamieszczonego skanu pisma wynika, że oddział NFZ wskazuje, iż w danej placówce odnotowano niski wskaźnik zgłaszania się na szczepienie HPV (zarówno w samej przychodni, jak i w placówce szkolnej, w której również istnieje możliwość przyjęcia szczepionki, o ile szkoła przystąpiła do rządowego programu szczepień – wówczas wykonuje je na miejscu lekarz bądź pielęgniarka). W piśmie zaznaczono, że szczepionka znajduje się w puli świadczeń gwarantowanych. – W sytuacji niewykonania umowy lub wykonania niezgodnie z jej postanowieniami na świadczeniodawcę może być nałożona kara umowna – zaznaczono.

Łódzki NFZ zwrócił się także z prośbą o mailowe przesłanie wyjaśnienia powodów niskiego poziomu zgłaszania się na szczepienia w danej placówce.

Szczepienie (jeszcze) nieobowiązkowe 

Jak wskazuje Tomasz Zieliński, pismo to próba „straszenia karami” lekarzy rodzinnych za to, że ich pacjenci nie stawiają się na szczepienia. - Prośba do Ministerstwa Zdrowia, Głównego Inspektoratu Sanitarnego, Ministerstwa Edukacji Narodowej, a może też Komendy Głównej Policji o wsparcie w doprowadzeniu dzieci na te szczepienia. Kary umowne dla POZ raczej nie przekonają dzieci do zgłoszenia się, ale cóż szkodzi postraszyć lekarzy POZ – skomentował.

Sprawdź w LEX: Czy przychodnia POZ może wydać pacjentowi oryginał karty uodpornienia? >

Warto przypomnieć, że szczepienia przeciwko HPV (wirusowi brodawczaka ludzkiego) są uznawane za zalecane, a nie obowiązkowe. Od września 2024 r. szczepionki są dostępne w ramach powszechnego programu szczepień przeciw HPV, dla dzieci między 9. a 14. rokiem życia. Uznaje się bowiem, że szczepionka działa najskuteczniej wśród najmłodszych. HPV odpowiada za zachorowania na raka szyjki macicy, a także inne choroby nowotworowe (np. nowotwory głowy i szyi). Do zakażenia najczęściej dochodzi poprzez kontakt seksualny.

O tym, że szczepienia przeciwko HPV najprawdopodobniej zostaną włączone do puli obowiązkowych, poinformowała w ostatnich dniach Jolanta Sobierańska-Grenda, ministra zdrowia. Ma to nastąpić od stycznia 2027 r. i objąć dzieci w wieku od 9 do 15 lat. Jak zapowiedziała ministra zdrowia na antenie RMF FM, liczy się z tym, że decyzja wywoła opór rodziców, wyraziła jednak nadzieję, że się do nich przekonają. Resort ma prowadzić również w tym celu kampanię edukacyjną.

Sprawdź w LEX: Czy zalecane szczepienia ochronne w prywatnym gabinecie może wykonywać lekarz? >

Dopóki szczepienie nie zostało jednak włączone do puli obowiązkowych, nie można w żaden sposób egzekwować obowiązku w tym zakresie. Obecnie art. 115 kodeksu wykroczeń przewiduje, że osoba, która – pomimo  zastosowania środków egzekucji administracyjnej - nie poddaje się obowiązkowemu szczepieniu ochronnemu przeciwko gruźlicy lub innej chorobie zakaźnej albo obowiązkowemu badaniu stanu zdrowia, mającemu na celu wykrycie lub leczenie gruźlicy, choroby wenerycznej lub innej choroby zakaźnej, podlega karze grzywny do 1500 złotych albo karze nagany. Taka sama odpowiedzialność grodzi rodzicom, którzy nie szczepią dziecka. Trzeba również zaznaczyć, że obecnie istnieje spory problem związany z egzekwowaniem kar, nawet w przypadku szczepień obowiązkowych.

Czytaj również: Sanepid namierza niezaszczepione dzieci

Konieczne wykazanie zaniedbań  

Czy można więc mówić w tym przypadku o potencjalnej odpowiedzialności przychodni?

Przede wszystkim szczepienie przeciwko ludzkiemu wirusowi brodawczaka (HPV) jest szczepieniem zalecanym. Tym samym lekarz ma obowiązek prawny poinformowania wyłącznie o możliwości jego wykonania. Z tego powodu uważam, że pomiar wyszczepialności na HPV nie jest kwestią wykonania umowy z NFZ, lecz edukacji i świadomości zdrowotnej społeczeństwa – mówi dr hab. n. praw. Radosław Tymiński, adwokat, prowadzący blog prawalekarzy.pl.

Jak zaznacza ekspert, dziwi go stanowisko łódzkiego NFZ, a samo pismo to raczej swego rodzaju „nadgorliwość lub nieporozumienie”. - Dodatkowo podkreślam, że z przepisów prawa nie wynika, iż ma istnieć określony poziom wyszczepialności z tego powodu. Przykładowo w załączniku określającym warunki realizacji świadczeń gwarantowanych lekarza podstawowej opieki zdrowotnej nie ma takiego wymogu – wyjaśnia mec. Tymiński.

Czytaj też w LEX: Dylematy związane z zapewnieniem skuteczności realizacji obowiązku wykonania obowiązkowych szczepień ochronnych >

Ekspert podkreśla też, że bez żadnej wątpliwości można stwierdzić, że choć przepisy dają NFZ-owi możliwość nakładania kary umownej w razie "niewykonania lub nienależytego wykonania umowy", to nie należy zapominać o tym, że przepis należy czytać w całości. A ten brzmi następująco: "Umowa może zawierać zastrzeżenie o możliwości nałożenia przez dyrektora oddziału wojewódzkiego Funduszu lub Prezesa Funduszu kary umownej w razie stwierdzenia niewykonania lub nienależytego wykonania umowy, z przyczyn leżących po stronie świadczeniodawcy".

- Oznacza to, że podstawą do nałożenia kary umownej jest wskazanie przyczyn leżących po stronie podmiotu leczniczego. Jeżeli tych przyczyn NFZ nie wskaże, czyli pisząc wprost nie wykaże zaniedbań podmiotu leczniczego, to kara umowna jest bezpodstawna i może być kwestionowana. W powyższym kontekście wyobrażam sobie, że NFZ musiałby udowodnić np. zniechęcanie pacjentów do szczepienia HPV czy organizacyjne wykluczenie możliwości takiego szczepienia, żeby wykazać przyczyny leżące po stronie podmiotu leczniczego. W praktyce jawi się to jako dość trudne – podsumowuje mec. Tymiński.

Sprawdź w LEX: Na jaki czas następuje odroczenie szczepienia, w razie skierowania na konsultację specjalistyczną? >

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej