W służbie cywilnej małżonkowie razem w domu

Ustawa o służbie cywilnej wyraźnie ustanawia zakaz powstawania w urzędzie stosunku podległości służbowej między małżonkami oraz krewnymi. Zgodnie z art. 79 „w urzędzie nie może powstać stosunek podległości służbowej między małżonkami oraz osobami pozostającymi ze sobą w stosunku pokrewieństwa do drugiego stopnia włącznie lub powinowactwa pierwszego stopnia oraz w stosunku przysposobienia, opieki lub kurateli”.

W samorządzie oby nie bezpośrednio

Ustawa o pracownikach samorządowych mówi o zakazie bezpośredniej podległości służbowej między osobami bliskimi. Według art. 26 małżonkowie oraz najbliższa rodzina nie mogą być zatrudnieni w tym samym urzędzie w stosunku bezpośredniej podległości służbowej. Dotyczy to osób pozostających w stosunku pokrewieństwa do drugiego stopnia włącznie lub powinowactwa pierwszego stopnia oraz w stosunku przysposobienia, opieki lub kurateli.

Ustawa wymienia następujące urzędy:

  • urzędy marszałkowskie oraz wojewódzkie samorządowe jednostki organizacyjne
  • starostwa powiatowe oraz powiatowe jednostki organizacyjne
  • urzędy gmin, jednostki pomocnicze gmin, gminne jednostki budżetowe i samorządowe zakłady budżetowe
  • biura (ich odpowiedniki) związków jednostek samorządu terytorialnego oraz samorządowe zakłady budżetowe utworzone przez te związki
  • biura (ich odpowiedniki) jednostek administracyjnych jednostek samorządu terytorialnego.

 

 


Musi być pośrednik

Jak podkreśla dr Stefan Płażek z Uniwersytetu Jagiellońskiego małżonek wójta, burmistrza i prezydenta może być zatrudnionym w tym samym urzędzie. Wyjaśnia, że jeśli chodzi o służbę cywilną sprawa jest oczywista – nie można pracować w tym samym urzędzie, jeśli jest się w stosunku podległości do małżonka - kierownika urzędu administracji.

- Jeśli chodzi o ustawę o pracownikach samorządowych, przepis brzmi bardzo podobnie, ale z jednym szczegółem – małżonek czy małżonka nie może być „bezpośrednim” przełożonym – mówi. Jego zdaniem oznacza to, że w urzędach samorządowych – gmin, powiatów i województw pracują żony i mężowie włodarzy, np. po sztucznym wprowadzeniu pomiędzy stanowiska małżonków osoby, która bezpośrednio podlega wójtowi. – Jak się takiego pośrednika wprowadzi, można pracować – dodaje.

Czytaj też: Mąż nie może być bezpośrednim przełożonym żony w jednostce samorządowej

Pośrednik dodatkowo kosztuje

W opinii dr. Płażka przepis ten nie służy dobru publicznemu, a służy nepotyzmowi. Tak samo brak przepisów o zakazie zatrudnienia osób bliskich w jednostkach podległych czy spółkach samorządowych. Jego zdaniem powinny w tej materii być wprowadzone pewne standardy. - Skoro administracja samorządowa i rządowa są strukturami komplementarnymi, wykonują podobne zadania i są wobec nich podobne oczekiwania, to nie ma żadnego uzasadnienia, żeby w służbie cywilnej nie wolno było tolerować takich powiązań, a w samorządzie owszem z bardzo prostym wyjściem – uważa.

Zwraca też uwagę, że stworzenie „specjalnego” etatu w celu umożliwienia zatrudnienia małżonka czy rodziny dodatkowo kosztuje samorząd. – To powinno być zmienione – podkreśla. Na razie nie ma jednak woli politycznej do tego.  

Czytaj też: Syn starosty nie może pełnić funkcji dyrektora jednostki organizacyjnej powiatu

Przykład państwa Trzaskowskich

Żona nowego prezydenta Warszawy, Małgorzata Trzaskowska, od kilkunastu lat pracuje w stołecznym ratuszu. Jest project managerem w biurze rozwoju gospodarczego urzędu miasta, gdzie zajmuje się międzynarodowymi targami inwestycyjnymi. Podlega dyrektorowi biura, nie ma więc bezpośredniej podległości służbowej pomiędzy nią a małżonkiem.

Rafał Trzaskowski jeszcze przed wyborami zapowiadał, że w przypadku wygranej wspólnie z żoną zastanowią się nad rozwiązaniem. Obecnie podkreśla, że z jednej strony nie chce być pracodawcą małżonki, ale z drugiej – decyzję musi podjąć żona, która – jak dodaje - swoją pracę bardzo lubi.

Zobacz też komentarz praktyczny: Zakaz podległości służbowej między krewnymi i powinowatymi w tej samej samorządowej jednostce organizacyjnej