Emerytka wracała wieczorem z zabawy andrzejkowej zorganizowanej w restauracji przez Związek Emerytów i Rencistów w Olsztynie. Idąc poboczem ulicy w kierunku przystanku autobusowego MPK wpadła w głęboką wyrwę. Doznała rozległych obrażeń głowy i twarzoczaszki, stawu skokowego i palca w lewej ręce.

Zdaniem poszkodowanej, bezpośrednią przyczyną zdarzenia był niewłaściwy stan techniczny pobocza za który odpowiada miejski Zarząd Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie.

Ubezpieczyciel tej jednostki nie uznał odpowiedzialności za zdarzenie. Twierdził, że ubezpieczony nie dopuścił się zaniedbania obowiązków, bo regularnie wykonywał przeglądy dróg. Winna jest sama emerytka, bo wieczorem, w nieznanym sobie terenie, szła poboczem, a nie chodnikiem.

Sąd oddalił roszczenie

Sąd Rejonowy w Olsztynie oddalił powództwo. Wskazał, że zgodnie z art. 4 pkt 2 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych, droga oznacza budowlę wraz z drogowymi obiektami inżynierskimi, urządzeniami oraz instalacjami, stanowiącą całość techniczno-użytkową, przeznaczoną do prowadzenia ruchu drogowego, zlokalizowaną w pasie drogowym. Z kolei z art. 20 ustawy wynika, że zarządca drogi obowiązany jest jedynie do utrzymania nawierzchni drogi, chodników, drogowych obiektów inżynierskich, urządzeń zabezpieczających ruch i innych urządzeń związanych z drogą.

W ocenie sądu brak jest podstaw do przyjęcia, że na zarządcy dróg ciąży utrzymanie poboczy. A nawet, gdyby przyjąć, że taki obowiązek istnieje, to ubezpieczonemu nie można zarzucić zaniechań bądź zaniedbań skutkujących powstaniem szkody pieszej. Zarządca drogi prawidłowo wywiązywał się z obowiązku utrzymania nawierzchni infrastruktury drogowej, dokonywał okresowych przeglądów. Zapewnił w spornym miejscu chodnik i możliwość bezpiecznego poruszania się.

Czytaj też: Sąd: powiat choć mógł, nie usunął zagrożenia na drodze

Piesza wina, bo szła nieprawidłową stroną

Zdaniem sądu, zdarzenie jest wyłącznie konsekwencją zachowania pieszej. Po pierwsze, szła poboczem choć po drugiej stronie drogi znajdował się chodnik. Po drugie, poruszała się poboczem niezgodnie z zasadami ruchu drogowego. Przepis art. 11 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. prawo o ruchu drogowym nakłada na pieszego obowiązek korzystania z chodnika lub drogi dla pieszych, a w razie ich braku - z pobocza. Pieszy idący po poboczu lub jezdni jest obowiązany iść lewą stroną drogi. Tymczasem poszkodowana szła prawą stroną.

 


Pobocze to część korony drogi

Sąd Okręgowy w Olsztynie nie podzielił stanowiska sądu I instancji, że zarządca drogi nie jest odpowiedzialny za utrzymanie poboczy. Wskazał, że pojecie drogi zdefiniowane jest w art. 4 pkt 2 ustawy o drogach publicznych. Punkt 7 tego przepisu uzupełnia, że korona drogi oznacza jezdnie z poboczami, pasami awaryjnego postoju lub pasami przeznaczonymi do ruchu pieszych, zatokami autobusowymi lub postojowymi, a przy drogach dwujezdniowych - również z pasem dzielącym jezdnie. Z definicji wynika wprost, że pobocze stanowi część drogi publicznej.

Sąd podkreślił, że pobocze, niezależnie od możliwości poruszenia się nim przez pieszych, ruchu pojazdów, zatrzymania i postoju, może być wykorzystywane również w sytuacjach kryzysowych np. w celu uniknięcia kolizji drogowej bądź zmniejszenia jej skutków. Zarządca drogi jest więc zobowiązany do usuwania widocznych, istotnych nierówności pobocza, zwłaszcza zlokalizowanych w bezpośredniej bliskości jezdni.

W ocenie sądu, zarządca drogi nie dołożył należytej staranności przy wykonywaniu tych obowiązków, skoro na poboczu znajdowała się wyrwa, której wielkość wskazywała, że była skutkiem długotrwałego erozyjnego działania spływających wód. Co więcej, o złym stanie pobocza i występujących tam ubytkach, wspomina sam ubezpieczony w protokole stanu technicznego ulicy sporządzonym pół roku przed feralnym zdarzeniem.

Sąd podkreślił, że niedopuszczalne jest tolerowanie nieoznakowanych i niezabezpieczonych głębokich uskoków posadowionych na krawędziach pobocza ruchliwego traktu.

Piesza przyczyniła się do szkody

Sąd uznał jednocześnie, że poszkodowana przyczyniła się do szkody. Mając do dyspozycji chodnik po drugiej stronie, w porze wieczornej, w warunkach ograniczonej widoczności poruszała się po prawej, nieprawidłowej stronie drogi. Tym bardziej w nieznanym sobie terenie. Sąd zwrócił również uwagę, iż emerytka posiada znaczny stopień niepełnosprawności i wadę wzroku wymagającą noszenia okularów.

Sąd stopień przyczynienia ocenił na 20 procent i obniżył proporcjonalnie należne jej zadośćuczynienie do kwoty 33,6 tys. zł

 

Wyrok Sądu Okręgowego w Olsztynie z 14 listopada 2018 r.  Sygn. akt IX Ca 689/17