Samorządowe instytucje kultury opierają się o skromne fundusze, niejednokrotnie pochodzące z grantów lub projektów pozyskiwanych przez samych pracowników – twierdzi posłanka Małgorzata Pępek, która zaproponowała wystąpienie przez sejmową komisję samorządu terytorialnego do ministra kultury o podjęcie działań na rzecz poprawy tej sytuacji. Jak podkreślała, samorządy starają się oszczędzać na działalności kulturalnej, co ma negatywny wpływ na poziom lokalnej kultury i dbałość o tradycję oraz tożsamość lokalną.

Według posłanki powoduje to także, że trudna i niemotywująca jest sytuacja finansowa pracowników kultury. - Zarobki  pracowników administracyjnych i instruktorów kultury kształtują się na ogół na poziomie najniższej krajowej, a niejednokrotnie pracują oni dłużej niż 8 godzin dziennie - w trakcie imprez i wydarzeń na ich barki spada szereg dodatkowych obowiązków związanych z ich organizacją i to często w dni wolne od pracy – podkreśla posłanka.

Ścieżka kariery nie zakłada awansu

Jak zaznacza Małgorzata Pępek, ścieżka kariery pracowników instytucji kultury nie zakłada awansu, tak jak jest to w przypadku pracowników samorządowych, czy nauczycieli. Różni się też wysokość pensji, dodatków motywacyjnych czy nagród. - Pracownicy samorządowych instytucji kultury są uważani za pracowników samorządowych, co wynika z nazewnictwa, ale bez przysługujących uprawnień wynikających z ustawy o pracownikach samorządowych, pozbawia się ich wielu przywilejów – zaznacza posłanka.

Nierówne traktowanie pracujących na rzecz mieszkańców

Przepisy ustawy o pracownikach samorządowych są postrzegane jako korzystniejsze niż ustawa o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej, która reguluje sytuację prawną pracowników samorządowych instytucji kultury.

- W innych jednostkach gminy, takich jak OPS, szkoły czy pływalnie obowiązują też przepisy szczegółowe, a różnice między tymi kategoriami pracowników powodują nierówne traktowanie pracowników wykonujących działalność na rzecz społeczności lokalnych w różnych obszarach – uważa posłanka.

Jak dodaje, pracownicy samorządowych instytucji kultury nie otrzymują m.in. tzw. trzynastki, mają niższą odprawę emerytalną itp.

Czytaj też: WSA: wójt naruszył procedurę odwołania dyrektor instytucji kultury>>

Odpowiedzialność jest inna

Projekt dezyderatu do ministra kultury w celu przygotowania lepszych rozwiązań nie uzyskał akceptacji komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, problem jednak istnieje i powinien zostać rozwiązany, co dostrzegają posłowie.

Poseł Grzegorz Lorek podziela opinię, że trzeba przemyśleć, „jak docenić pracowników spełniających rolę w kształtowaniu wizerunku kultury”. Jak jednak powiedział podczas posiedzenia komisji sejmowej, odpowiedzialność pracownika w administracji samorządowej jest niewspółmiernie inna niż pracownika zatrudnionego w domu kultury. – Każda decyzja jest obarczona poważnymi konsekwencjami prawnymi – dodał.

Natomiast według posła Czesława Sobierajskiego, instytucje kultury istnieją obok jednostek samorządowych, a pracownicy wykonują zadania samorządu „tak samo”. Zadeklarował, że zwróci się ministerstwa kultury z wnioskiem o przyjrzenie się pensjom pracowników instytucji kultury.

Za analogiczną pracę taka sama płaca

- Nie widzę powodu, żeby specjalista w instytucji kultury zarabiał mniej niż specjalista w urzędzie miasta, a są przesłanki, żebyśmy zarabiali czasem więcej od pracowników samorządowych – mówi Paweł Kamiński, dyrektor Ośrodka Kultury Sportu i Rekreacji w Wiszni Małej, prezes Stowarzyszenia Dyrektorów Samorządowych Instytucji Kultury. Jak dodaje, pracownicy kultury często pracują w weekendy i popołudniami, praca jest absorbująca i z powodu uciążliwości powinna być wynagradzana wyżej.

Podkreśla, w Kodeksie pracy jest zasada, że za analogiczną pracę należy się taka sama płaca. – Samorządowcy mówią nam, że mimo odrębności traktują nas jako swoich pracowników i to powinno oznaczać, że będziemy analogicznie wynagradzani, jak pracownicy samorządowi, ale tak nie jest – mówi.

 


Status instytucji kultury

Instytucja kultury jest samorządową osobą prawną i ma odrębny status oraz autonomię. Ich pozycję reguluje ustawa o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej. - Intencją ustawodawcy było, żeby miały autonomię i samorząd nie mógł ingerować w działalność merytoryczną i programową, ale w praktyce wygląda to różnie – mówi Paweł Kamiński.

Prowadzenie działalności kulturalnej jest zadaniem własnym gminy, zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym to samorząd musi zapewnić obiekt i środki na prowadzenie działalności instytucji kultury. Mimo formalnej odrębności wójt ma wpływ na powołanie dyrektora, ma też wyłączny wpływ na wysokość dotacji na instytucji kultury.

Sektor kultury się profesjonalizuje

„Próbą obniżania rangi instytucji kultury” nazywa Paweł Kamiński określanie, że praca urzędnika, który wydaje decyzję administracyjną i posługuje się pieczątką, jest ważniejsza niż praca osoby prowadzącej działalność kulturalną. - Sektor kultury się profesjonalizuje, w instytucjach kultury pracują ludzie o wysokich kwalifikacjach, świetnie diagnozujący potrzeby środowiska lokalnego i do tego ludzie z pasją – zaznacza.

Sytuację pracowników kultury nazywa „ustawianiem kultury na końcu łańcucha pokarmowego”. Jego zdaniem dyrektorzy placówek kulturalnych mają olbrzymią odpowiedzialność – jest to odpowiedzialność jednoosobowa.

Niejasne przepisy

Niejasne są przepisy dotyczące funkcjonowania instytucji kultury, prawo bazuje na przepisach ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej i orzecznictwie, w którym ścierają się dwa poglądy. Jeden głosi, że dyrektor placówki kultury nie ma przełożonego, a wójt czy burmistrz nie ma kompetencji do wydawania poleceń służbowych.

Drugi pogląd uznaje, że wójt jest zwierzchnikiem służbowym dyrektora instytucji kultury. - Mamy sytuację mocno niejasną, zderegulowana jest kwestia zatrudnienia w instytucjach kultury – mówi Paweł Kamiński.

Stowarzyszenie Dyrektorów Samorządowych Instytucji Kultury podjęło inicjatywę „Czy domy kultury potrzebują własnej ustawy?”, ale na razie nie będzie nowelizacji ustawy o prowadzeniu instytucji kultury w zakresie, jaki miałby wpływ na niskie zarobki i złą sytuację kadrową pracowników.

Zobacz też: Dotacje dla instytucji kultury