Szpital popadł w tarapaty po tym, jak Narodowy Fundusz Zdrowia ustalił ryczałt na świadczenia dla szpitali sieciowych na poziomie wykonania z 2015 roku. Tak się złożyło, że ten rok był dla żywieckiej lecznicy najgorszym w 12 ostatnich latach – przyniósł dużą stratę i nie było nadwykonań. Skutek jest taki, że teraz szpital otrzymuje pieniądze na 80 proc. wykonywanych zabiegów, a wykonuje 120 proc.

Czarny scenariusz całkiem realny

Zdaniem Andrzeja Kalaty, starosty żywieckiego, należało przyjąć średnią wykonań np. z trzech lat. Tak się nie stało i dziś sytuacja jest dramatyczna. Szpital generuje tak olbrzymie straty, że zagrożone jest jego dalsze funkcjonowanie, a to powoduje zagrożenie bezpieczeństwa dla mieszkańców powiatu żywieckiego. Tylko w tym roku strata szpitala wyniesie między 12 a 16 mln zł. Sprawę pogarszają jeszcze wprowadzone przez resort zdrowia podwyżki dla lekarzy i pielęgniarek, które drenują szpitalną kasę, bo oczywiście pieniędzy przekazywanych przez  ministerstwo nie starcza na wszystkie wydatki płacowe.  

Sprawdź w LEX: Zmiany organizacyjne w związku z komercjalizacją szpitali. Konsekwencje dla pracowników >

- Przy takim finansowaniu to jest droga do całkowitej upadłości, najpierw szpitala, a prawdopodobnie potem powiatu. Przy naszym budżecie zostaje nam 40 mln na funkcjonowanie wszystkich innych instytucji w powiecie (oczywiście oddzielam subwencję oświatową czy tzw. środki znaczone), a mamy do utrzymania np. 360 km dróg, 200 mostów – mówi starosta. I dodaje, że w związku z dobrą koniunkturą i podwyżkami dla pracowników szpitali rosną oczekiwania płacowe innych pracowników, choćby urzędu powiatowego, z których większość o wynagrodzeniu pielęgniarskim może tylko pomarzyć. Pieniędzy na podwyżki nie ma, przeciwnie – powiat musi ciąć wszystkie dodatkowe wydatki.

 


Na razie starosta jeździ na spotkania z ministrem zdrowia, z szefem NFZ, walczy też o uznanie jego racji w śląskim oddziale Funduszu. - Nie ukrywam, że to jest dla mnie upokarzające, że muszę jeździć i prosić o coś, co się nam tak naprawdę należy, bo wydaliśmy te pieniądze na leczenie pacjentów – mówi rozgoryczony Andrzej Kalata. I dodaje, że resort zdrowia i NFZ powinny pomóc rozwiązać problem, bo w skali budżetu Funduszu potrzebne środki na to są naprawdę niewielkie. Jeśli szpital zostanie zlikwidowany, mieszkańcy Żywiecczyzny będą musieli się leczyć w oddalonych o 120 km szpitalach katowickich. – To kompletne zaprzeczenie dostępności czy równego traktowania. My wszyscy płacimy składki zdrowotne. Nie pogodzę się z tym i mieszkańcy też, że mamy być ukarani – zaznacza starosta.

Czytaj w LEX: Ubezpieczenie OC podmiotu wykonującego działalność leczniczą >

Spełnianie marzeń i rzeczywistość

Sytuacja w Żywcu jest tym bardziej dramatyczna, że trwa tam budowa nowego, jedynego w Polsce szpitala w partnerstwie publiczno-prywatnym za 220 mln zł. To spełnienie marzeń mieszkańców Żywca o nowoczesnym szpitalu. Stary ma już 130 lat i wybudował go jeszcze książę Habsburg. – Naszym problemem jest, żeby dotrwać do uruchomienia nowej lecznicy. Gdyby nie inwestor prywatny, sytuacja byłaby jeszcze trudniejsza. Musielibyśmy już podjąć uchwałę o likwidacji szpitala, bo kontynuowanie działalności prowadzi do przekroczenia wskaźników zadłużenia, co skutkuje zarządem komisarycznym, który też podjąłby decyzję o likwidacji – mówi starosta.

Czytaj w LEX: Korzystanie z praw pacjenta w świetle RODO >

Ambulatoria zamiast szpitali

Podczas spotkania w Ministerstwie Zdrowia 11 czerwca br. Andrzej Jacyna, prezes NFZ wyjaśniał, że wprowadzenie ryczałtu miało na celu zahamowanie gwałtownego rozwoju szpitalnictwa w Polsce na rzecz wprowadzania opieki ambulatoryjnej, która jest skuteczna, a tańsza. - Zmorą systemu ubezpieczeń było przesuwanie świadczeń ambulatoryjnych na świadczenia ostre, szpitalne. Każdy organ założycielski dążył do rozwoju szpitala, wymuszał na płatniku płacenie za drogie procedury – mówił prezes. Jego zdaniem trzeba szukać rozwiązań, które dostosują sieć szpitali w kraju do możliwości, zarówno finansowych, jak i kadrowych. I zastrzegł, że nie będzie tolerowania otwierania nowych oddziałów czy całych szpitali bez rzetelnej analizy potrzeb. – Nie będziemy reagowali na takie próby wymuszania na NFZ płacenia za świadczenia. Te czasy się skończyły – powiedział Jacyna.

Czytaj w LEX: Zmiany w przeprowadzeniu przez NFZ kontroli działalności świadczeniodawców >

Dane pokazują, że w województwie śląskim w ciągu ostatnich 10 lat populacja mieszkańców zmniejszyła się o pół miliona w związku z migracjami (tak zagranicznymi, jak i krajowymi), a nie zlikwidowano w tym czasie ani jednego szpitala. To powoduje, że jest ich za dużo i z tym problemem władze regionu muszą się zmierzyć.

Czytaj też: Sośnierz: Rząd nie powinien wyręczać dyrektorów szpitali w negocjacjach płacowych>>
 

Potrzebny mechanizm pomocowy

Wniosek o rozwiązanie problemu żywieckiego szpitala poparli inni samorządowcy, m.in. Roman Kolek, wicemarszałek województwa opolskiego. Zaznaczył on, że rozwiązanie ryczałtowe przyjęte przez NFZ jest dobre i w skali makro zadziałało. Jego zdaniem trzeba jednak znaleźć mechanizm, który rozwiąże problem takich nietypowych przypadków, jak ten szpitala z Żywca, który działa „na ostro” w ponad 90 proc. procedur, prawie nie ma w nim planowych operacji i nie ma też możliwości przekazywania pacjentów do szpitali o wyższych poziomach referencyjności, co pozwoliłoby mu zaoszczędzić środki.

Czytaj w LEX: Ryczałt w sieci szpitali >

Zdaniem samorządowców to powinna być decyzja na poziomie wojewódzkiego oddziału NFZ, który powinien zweryfikować, które szpitale hospitalizują pacjentów „na siłę”, aby wyrobić ryczałt i otrzymać pieniądze, a które rzeczywiście przekraczają ryczałt, przyjmując pacjentów w ciężkim stanie, wymagających intensywnej i kosztownej terapii.

 

Światełko w tunelu

Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, który analizował sytuację żywieckiego szpitala stwierdził, że podjęto dobrą decyzję o budowie nowej lecznicy. Uważa, że  tę sytuację trzeba rozwiązać tak, by uniknąć większych perturbacji. – Będę rozmawiał z dyrektorem oddziału śląskiego NFZ i prosił go, by pod nadzorem centrali zaproponował w tym zakresie jakieś rozwiązanie - mówi.

Starosta żywiecki wielokrotnie zaznaczał, że nie chodzi mu tylko o załatwienie sprawy swojego szpitala, ale o znalezienie systemowego rozwiązania dla placówek w podobnej sytuacji. Nie jest ich dużo w skali kraju, prawdopodobnie - kilkanaście.

Przeczytaj najnowsze odpowiedzi ekspertów na pytania:

Czy Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej (szpital) musi uzyskać zgodę pacjenta na przesyłanie imiennych zaproszeń do skorzystania z bezpłatnych badań profilaktycznych? >

Jaki akt prawny prawny należy zastosować ustalając z dniem 1 lipca 2019 r. kwotę wynagrodzenia zasadniczego pielęgniarki? >

Jak wyliczyć wynagrodzenie osoby wykonującej zawód medyczny, jeżeli jej kwalifikacje przewyższają te wymagane przez przepisy? >

Ile godzin dziennie powinien pracować personel w gabinecie stomatologicznym, zgłoszonym jako zakład leczniczy? >