Czas na wpis do ewidencji emisyjności coraz krótszy, a zatory w gminach rosną
Termin wpisania źródeł ciepła do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków upływa 30 czerwca. Ze statystyk wynika, że do ewidencji wciąż nie wprowadzono blisko 60 procent punktów adresowych, które powinny się tam znaleźć. Informacja o tym, że dopłata do węgla uzależniona jest od wpisu do ewidencji spowodowała, że oporni do tej pory obywatele ruszyli do urzędów gmin wpisać swoje nieruchomości. A gminy zaczynają się korkować.

Do 30 czerwca 2022 roku właściciele lub zarządcy budynków zobowiązani są do złożenia w Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB) deklaracji dotyczącej źródeł ciepła i spalania paliw. Obowiązek złożenia deklaracji ciąży na właścicielach lub zarządcach wszystkich budynków – mieszkalnych i niemieszkalnych, w tym jednorodzinnych, wielorodzinnych czy handlowo-usługowych.
Zgodnie z ustawą o wspieraniu termomodernizacji i remontów, ewidencja obejmuje źródła ogrzewania i spalania paliw do 1 MW, które w tej chwili nie wymagają pozwoleń „emisyjnych” ani zgłoszenia w myśl przepisów Prawa ochrony środowiska. Nie ma znaczenia zatem, czy źródło ciepła i spalania paliw znajduje się w domku na działce, czy w kamienicy, czy w warsztacie - wszystko trzeba zgłosić, wybierając tylko odpowiednią formę deklaracji. Zgłosić należy zarówno kopciuchy jak i wszystkie inne piece i kotły: gazowe, węglowe czy na pellet, piecokuchnie, kominki, pompy ciepła czy ogrzewanie z sieci. W imieniu mieszkańców domów wielorodzinnych zrobi to zarządca, o ile budynek ma jedno źródło ogrzewania i nikt sobie dodatkowo nie zamontował np. kozy czy kominka.
Wnioski głównie w papierze
W poniedziałek, 20 czerwca w systemie CEEB złożono 4 mln 874 tys. deklaracji w tym 265 tys. dla budynków niezamieszkałych. To raptem połowa wszystkich punktów adresowych. Ze statystyk Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego, który prowadzi rejestr, wynika, że wnioski składane są głównie w formie papierowej w urzędach gmin i miast.
WZORY DOKUMENTÓW:
- Deklaracja dotycząca źródeł ciepła i źródeł spalania paliw formularz A >
- Deklaracja dotycząca źródeł ciepła i źródeł spalania paliw formularz B >
W niektórych gminach proces idzie jak po grudzie. Najgorsze pod tym względem są gminy w woj. podkarpackim i mazowieckim. Trochę lepsza sytuacja jest w województwie lubelskim.
Ranking gmin z najmniejszą liczbą złożonych deklaracji tworzą:
- Olszanica (woj. podkarpackie) 14 proc. wypełniania bazy CEEB
- Prochowice (woj. dolnośląskie) 14 proc.
- Zwoleń (mazowieckie) – 15 proc.
- Moszczenica (małopolskie) 17 proc.
- Rakszawa (podkarpackie) – 18 proc.
- Rzezawa (małopolskie) – 18 proc.
Na przeciwległym krańcu są:
- Szczuczyn (woj.podlaskie) 95 proc.
- Siennica Różana (lubelskie) – 94 proc.
- Zawidów (dolnośląskie) – 94 proc.
- Terespol (lubelskie) – 81 proc.
- Brzezica (lubuskie) 81 proc.
Czytaj także: Dopłata do węgla tylko dla wpisanych do ewidencji emisyjności i tylko 3 tony>>
Joanna Niedźwiecka, rzecznik prasowy GUNB w wypowiedzi dla PAP zaznacza, że dane statystyczne generowane przez ewidencję zawierają tylko deklaracje wprowadzone do systemu, nie zawierają natomiast deklaracji papierowych złożonych w gminach. A tych może być o wiele więcej. Zgodnie z ustawą, na wprowadzenie danych do systemu gminy mają 6 miesięcy (w przypadku budynków już istniejących) lub 30 dni w przypadku nowo wybudowanych, gdzie źródło ciepła zostało uruchomione po 1 lipca ubiegłego roku. Do GUNB docierają jednak sygnały, że w wielu urzędach utworzyły się zatory i urzędnicy nie nadążają z wprowadzaniem deklaracji do systemu.
- Jak to u nas, wszyscy czekają na ostatnią chwilę i stąd zatory w gminach, a wójtowie i burmistrzowie nie zatrudniali dodatkowych ludzi do obsługi tych wniosków. W niektórych województwach niektórzy obywatele musieli złożyć wnioski na potrzeby lokalnych programów antysmogowych. Być może nie wiedzą, że muszą złożyć podwójną deklarację – mówi Leszek Świętalski, dyrektor biura Związku Gmin Wiejskich RP.
Cześć samorządowców wskazuje, że procedurę wprowadzenia wniosków utrudnia to, że przeciążony system zawiesza się. Urzędy w małych gminach wskazują zaś na problemy personalne z oddelegowaniem osób, które wprowadzą złożone już deklaracje do ewidencji. Proces wprowadzenia danych wydłużają też nieczytelne i źle wypełnione deklaracje papierowe.
500 zł za niezłożenie deklaracji, ale i furtka dla spóźnialskich
Przepisy wprowadzające obowiązek złożenia deklaracji zostały wzmocnione przepisami sankcyjnymi. W art. 27h ustawy z dnia 21 listopada 2008 r. o wspieraniu termomodernizacji i remontów oraz o centralnej ewidencji emisyjności budynków wprowadza się sankcje karne. Za niezłożenie deklaracji w terminie grozi grzywna do 500 zł, która jest wymierzana na zasadach ogólnych kodeksu wykroczeń. Grzywna ma stanowić dochód własny gminy. W przypadku gmin posiadających straże gminne lub miejskie to one będą uprawnione do nałożenia mandatu. Tam gdzie takich straży nie ma, wójt lub burmistrz będzie składał wniosek o ukaranie do sądu i występował w charakterze oskarżyciela publicznego, może też zwrócić się do Policji w celu nałożenia mandatu.
Przepisy uwzględniają jednocześnie instytucję czynnego żalu. To znaczy w przypadku nie złożenia deklaracji, ale zanim wójt, burmistrz lub prezydent miasta "poweźmie o tym informację", obywatel uniknie kary, składając stosowną deklarację w ramach czynnego żalu.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.




