Rozporządzenie zwaloryzuje stawki dla asystenta osoby z niepełnosprawnością
Do Sejmu wróciła ustawa o asystencji osobistej. Senat wniósł do niej poprawki. Osoby z niepełnosprawnością, które otrzymają usługę asystenta na podstawie ustawy, będą mogły przenosić niewykorzystane w miesiącu godziny aż do końca roku kalendarzowego. Rozporządzenie ma natomiast zwaloryzować wynagrodzenie asystentów.

Już ponad dwa lata trwają prace nad ustawą o asystencji osobistej osób z niepełnosprawnościami. Obecny projekt to wypadkowa trzech zgłoszonych wcześniej: prezydenckiego, poselskiego i rządowego. Asystencja osobista to ważna usługa, bo umożliwia aktywne życie osobom, które ze względu na niepełnosprawność potrzebują wsparcia w codziennym życiu. Dzięki niej wiele osób może uczyć się, pracować, aktywnie uczestniczyć w życiu społecznym. Początkowe założenia były takie, że asystencja będzie dostępna już w 2026 r., potem w 2027 r., a ostatecznie ma być od 2028 r. Dla dzieci od 13. roku życia jeszcze później – od 2030 r. Przeczytaj także: Ustawa o asystencji osobistej przyjęta przez Sejm.
Asystencja dalej od 80 punktów
Senat nie przyjął dwóch najbardziej oczekiwanych przez środowisko osób z niepełnosprawnościami poprawek: żeby asystent z ustawy przysługiwał osobie, która otrzyma 70 punktów w skali poziomu potrzeby wsparcia (obecnie jest w projekcie 80 punktów) oraz likwidacji limitu wieku 65 lat, do którego można otrzymać usługę asystencką. W tych obszarach ustawa wraca więc do Sejmu w niezmienionym kształcie – asystenta na podstawie przepisów ustawy otrzyma osoba w wieku 13-65 lat. Osoby po 18. roku życia muszą uzyskać co najmniej 80 punktów w skali poziomu potrzeby wsparcia (tej samej skali, według której przyznawane jest świadczenie wspierające). – Samo kryterium punktowe nie jest problemem, ale nadanie mu warunku koniecznego do otrzymania asystenta – mówił w czasie obrad Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej Łukasz Makarski, Główny Legislator w Biurze Legislacyjnym w Kancelarii Senatu. Miał też wątpliwość, czy limity wiekowe otrzymania usługi założone w projekcie nie przeczą konstytucyjnej zasadzie równości.
Oczywiście rozumiem te obawy. Legislatorzy pochylali się nad kwestią konstytucyjności i mamy pewność, przekonanie, że zapisy są zgodne z konstytucją. Ten argument był podnoszony, jednak rzeczywiście ustawodawca może kreować różne usługi dla różnych grup, w zależności od potrzeb. Naszym zdaniem ten rodzaj i charakter usługi na tym pierwszym etapie działania ustawy odpowiadają grupie wskazanej w ustawie – odpowiedziała wiceminister rodziny Katarzyna Nowakowska.
Rząd argumentuje, że osoby do 13. roku życia i po 65. roku życia będą mogły korzystać dalej z asystencji w ramach programów rządowych. Tyle tylko, że to wsparcie czasowe, nie ciągłe, a środków na programy jest coraz mniej. Pisaliśmy o tym: Organizacje pozarządowe miały nie dostać pieniędzy na asystencję. Ministerstwo zmieniło zdanie.
Czy umowy zawierane z asystentami osobistymi osób z niepełnosprawnościami wskazanymi przez uczestników Programu „Asystent osobisty osoby z niepełnosprawnością” podlegają ujawnieniu w Centralnym Rejestrze Umów? - sprawdź w LEX >
Asystent z mniejszymi wymaganiami
Senat w sumie wniósł 35 poprawek do projektu ustawy o asystencji. Te najbardziej kluczowe, także oczekiwane przez środowisko, dotyczą możliwości przenoszenia godzin asystentury pomiędzy miesiącami w roku kalendarzowym. Będzie można przenosić połowę przyznanych miesięcznie godzin. Wcześniej projekt zakładał, że można przenieść niewykorzystane godziny tylko na następny miesiąc. Po zmianach w Senacie – można je przenosić też na inne miesiące do końca roku kalendarzowego. Ale na następny rok już nie. Druga poprawka przyjęta przez Senat dotyczy możliwości waloryzacji stawek wynagrodzenia dla asystentów osobistych poprzez rozporządzenie. Waloryzacja ma odbywać się na podstawie przepisów o minimalnym wynagrodzeniu za pracę.
Senat przyjął też poprawkę, która łagodzi na początku obowiązywania przepisów wymogi wobec doświadczenia asystenta. Musiałby mieć doświadczenie pięcioletnie w tym zakresie w wymiarze co najmniej 120 godzin i odpowiednie zaświadczenie potwierdzające z jednostki pomocy społecznej. Ale nie musiałby zadań asystenta w tym czasie wykonywać w ramach umowy o pracę, zlecenia czy umowy o wolontariat. Poprawkę wniósł senator Filip Libicki, który porusza się na wózku i korzysta ze wsparcia asystentów. Odwołał się do swojego doświadczenia.
Jestem już 21 lat parlamentarzystą. Zacząłem liczyć szybko w głowie i okazało się, że miałem tych współpracowników między 30 a 40. I zacząłem się zastanawiać, ilu z nich spełniałoby kryteria, które zostały tu zapisane. W zasadzie potrafiłem wytypować jedną osobę, która je spełniała. W pozostałych przypadkach wyglądało to po prostu tak, że kogoś akceptowałem po jakiejś rozmowie i albo się sprawdzał, albo nie – mówił w Senacie.
Dlatego też uznał za ważne, aby w momencie startowym ustawy kluczowa była decyzja użytkownika, że chce z daną osobą pracować. Uważa, że z jednej strony te wymagania założone w ustawie, a z drugiej strony wpisane na sztywno stawki za świadczenie tej usługi mogą spowodować, że nie będzie chętnych do świadczenia usługi asystenckiej.
Za mało pieniędzy na obsługę usługi asystenta
Senat nie uznał poprawek, które pozwoliłyby przeznaczyć wyższy budżet na obsługę usługi asystenckiej przez organizatorów np. powiaty czy organizacje pozarządowe. W czasie senackiej komisji domagał się tego Mateusz Jabłoński ze Związku Powiatów Polskich. Obecnie w projekcie jest zapis, że koszty obsługi zadania zleconego, jakim będzie asystencja, w powiecie wyniosą 4 proc. dotacji i maksymalnie 216 zł na użytkownika. Dla organizacji pozarządowych i gmin ma to być 2 proc. oraz maksymalnie 108 zł na użytkownika asystencji miesięcznie.
Chcemy 7 proc. przeznaczonego na koszty obsługi dla powiatów i bez limitu kwotowego – podkreślił Mateusz Jabłoński. Senat jednak takiej poprawki nie wniósł.
Tomasz Przybyszewski z Polskiego Forum Osób z Niepełnosprawnościami podczas posiedzenia komisji w Senacie wskazywał, że niskie stawki na obsługę usługi asystenckiej przez powiaty i organizacje pozarządowe mogą sprawić, że osoby z niepełnosprawnościami będą miały asystenta tylko na papierze.




