Po tym jak w połowie stycznia Warszawa przyjęła uchwałę krajobrazową, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie wyjaśniające, czy nie dojdzie w stolicy do stworzenia monopolu jednej spółki.

 


Uchwała w sprawie zasad i warunków sytuowania obiektów małej architektury, tablic i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń wprowadza rozwiązania prawne, które regulują zasady umieszczania reklam w przestrzeni miejskiej. Dotyczą też stawiania ogrodzeń czy obiektów małej architektury. Według władz miasta reklamy czy szyldy nie mogą szpecić miasta i utrudniać życia mieszkańcom. Każdy, kto swoimi działaniami wkracza w publiczną przestrzeń, powinien to robić na określonych zasadach.

Reklama na przystankach w jednych rękach

Uchwała przewiduje objęcie zakazem wielu stosowanych do tej pory praktyk reklamowych. Na stołecznych wiatach przystankowych dopuszczone będzie jednak nadal lokalizowanie tzw. citylightów, tj. ustandaryzowanych nośników o maksymalnej powierzchni niewiele ponad 2 m².

Jak zauważa UOKiK obecnie miasto korzysta w tym zakresie z jednego dostawcy - AMS S.A. i istnieje obawa wyeliminowania z rynku wielu firm z branży reklamowej.

Czytaj też: Uchwały krajobrazowe mają usunąć chaos reklam, bo męczy, zasłania i zagraża>>

Czy naruszono ustawę o ochronie konkurencji?

Według prezesa UOKiK uchwała krajobrazowa może wzmocnić pozycję jednej firmy kosztem eliminacji z rynku innych przedsiębiorców, a tym samym prowadzić do ograniczenia dostępu do rynku reklamy zewnętrznej. Wynikiem tego może być wzrost stawek za wynajem powierzchni reklamowej.

- Realizując obowiązki ustawowe i stojąc na straży ochrony konkurencji, podjąłem niezwłocznie decyzję o wszczęciu w tej sprawie postępowania wyjaśniającego. Zweryfikujemy, czy przyjęcie przepisów krajobrazowych narusza zapisy ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów – mówi Tomasz Chróstny. Do urzędu napłynęły skargi oraz informacje od sygnalistów w tej sprawie.