Ostatnimi czasy słyszy się sporo o gminach, które chcą rewitalizować za pomocą „operatora”. „Operator rewitalizacji” pojawia się w dyskusjach, w prasie, w dokumentach urzędowych. Czy stoimy u progu nowego zjawiska?

Na jakiekolwiek tezy jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie. Nawet nie można mówić o nowej praktyce, tym bardziej o zjawisku. Po prostu wybrane gminy – kilka, może kilkanaście w skali kraju – „flirtują” z nową formą organizacyjną wykonywania zadań publicznych z zakresu rewitalizacji. Ustawa o rewitalizacji obowiązuje od kilku lat, a gminy, które zdecydowały się na jej wykorzystanie próbują uskutecznić swoje działania. Ponieważ prawodawca nie narzucił żadnych form organizacyjnych, nie wymusił powoływania na potrzeby rewitalizacji gminnych „zarządów”, „ośrodków”, czy innych instytucji (co się bardzo ceni), gminy mogą być kreatywne i samodzielnie kreować rozwiązania instytucjonalne, w tym tworzyć tzw. „operatorów”.

Czytaj też: Programy rewitalizacji wymagają partycypacji społecznej

Czym w takim razie jest „operator rewitalizacji”? Tak syntetycznie.

Operator rewitalizacji to wyodrębniona ze struktury gminy jednostka organizacyjna odpowiadająca za wykonywanie zadań z zakresu rewitalizacji. Ze względu na kryterium „strukturalne” można byłoby wyróżnić operatorów zewnętrznych i wewnętrznych.

Operator zewnętrzny to gminna jednostka organizacyjna, która posiada własną osobowość prawną. Jest więc zarówno podmiotem administracji publicznej, ale i pełnoprawnym uczestnikiem obrotu cywilnego – ma własny majątek, może samodzielnie zawierać umowy, zaciągać zobowiązania i ponosi odpowiedzialność prawną za podejmowane decyzje. Najczęściej wykorzystywaną formą operatora zewnętrznego jest spółka kapitałowa, w szczególności spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Z kolei operator wewnętrzny nie posiada atrybutów cywilnoprawnych, to po prostu wydzielony zespół pracowników samorządowych w strukturze urzędu, który zajmuje się wyłącznie rewitalizacją. Takiego operatora określa się różnie: „zarządem”, „ośrodkiem”, pojawiają się także nazwy zmyślniejsze, jak np. Laboratorium Innowacji Społecznych w Gdyni.

Która forma jest korzystniejsza?

Każda ma swoje wady i zalety. Z tymże tą „nowością” na rynku są operatorzy zewnętrzni, wewnętrzni działają od lat.

Operatorzy zewnętrzni czyli spółki kapitałowe. Jak kształtuje się ład korporacyjny w takiej spółce?

Może kształtować się różnie. Ze względu na „śladowe ilości” operatorów rewitalizacji w formie spółki kapitałowej nie pokuszę się o formułowanie ogólnych twierdzeń. Warto jednak zaznaczyć, że prawodawca dopuszcza szerokie spektrum możliwości – od jednoosobowej spółki gminy, przez różne struktury hybrydowe (np. współudział gminy i innych podmiotów w spółce), po formy dalece „uspołecznione” i „sprywatyzowane”, z szerokim udziałem społeczności lokalnej, organizacji pozarządowych, prywatnych przedsiębiorców.

 

A jakie rozwiązania Pan rekomenduje?

Uważam, że należy „szyć na miarę”. To uwarunkowania zewnętrzne, w jakich funkcjonuje gmina, a także priorytety polityki rewitalizacyjnej powinny determinować strukturę właścicielską i organizacyjno-funkcjonalną spółki. Natomiast bardzo mi się podoba to, że gmina ma „morze możliwości”, że to jej samodzielność ustrojowa, zadaniowa i kompetencyjna przesądza o kształcie spółki, a nie prawodawca w ustawie. Jest to istota zasady pomocniczości i decentralizacji władzy publicznej – zasad ustrojowych, o których prawodawca często zapomina…

Jakie są zadania takiej spółki?

To jest bardzo dobre, bardzo ważne i jednocześnie bardzo trudne pytanie.

Z całą pewnością gmina nie może przekazać spółce kapitałowej kompetencji prawotwórczych i planistycznych, te są bowiem zarezerwowane dla organów gminy. Tym samym sporządzenie i uchwalenie uchwały w sprawie wyznaczenia obszaru zdegradowanego i obszaru rewitalizacji, gminnego programu rewitalizacji, specjalnej strefy rewitalizacji czy miejscowego planu rewitalizacji będą zawsze kompetencjami, odpowiednio, organu wykonawczego lub stanowiąco-kontrolnego gminy.

Operator rewitalizacji może więc pełnić cztery główne funkcje:

  • opiniodawcze i konsultacyjne - w zakresie sporządzania i uchwalania wyżej wymienionych aktów polityki rewitalizacyjnej,
  • eksperckie i naukowe - poprzez monitorowanie rewitalizacji, dokonywanie ewaluacji, sporządzanie diagnoz;
  • zarządcze, właścicielskie i inwestorskie – w zakresie powierzonego przez gminę mienia, zwłaszcza nieruchomości;
  • animacyjne – poprzez wykonywanie „miękkich” przedsięwzięć rewitalizacyjnych i kreowanie partycypacji społecznej.

To i tak jest dużo.

A które gminy powołały takiego operatora?

Chciałbym uwagę zwrócić przede wszystkim na Wrocław (gdzie istnieje Wrocławska Rewitalizacja Sp. z o.o.) oraz Dąbrowę Górniczą (gdzie były ambitne plany powołania zewnętrznego operatora – zresztą uczestniczyłem w jego formalnoprawnej konceptualizacji, zobaczymy jak wybory wpłynął na te zamierzenia).

Przestrzegam jednak przed licznymi spółkami komunalnymi, które w swoich firmach używają słowa „rewitalizacja”, a które w rzeczywistości poza nazwą zbyt wiele wspólnego z rewitalizacją nie mają.

Dziękuję za rozmowę.

 

Dr Jakub H. Szlachetko – adwokat specjalizujący się w prawie administracyjnym; właściciel kancelarii „SZLACHETKO prawnicy&urbaniści”; prezes Zarządu Instytutu Metropolitalnego; wykładowca na Uniwersytecie Gdańskim.

Zobacz też komentarz praktycznyGminny program rewitalizacji i Komitet Rewitalizacji - zagadnienia proceduralne