W maju 2019 r. wnioskodawca zwrócił się do wojewody o zezwolenie na pobyt czasowy na terytorium Polski. Do marca 2020 r. organ nie wydał decyzji. Wnioskodawca wniósł ponaglenie, które zostało przekazane do Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców. W odpowiedzi został poinformowany, że opóźnienia dotyczą tysięcy spraw i są spowodowane ograniczeniami kadrowymi. Miesiąc później wnioskodawca postanowił jednak złożyć skargę na bezczynność. 

 


Organ pozostawał w bezczynności

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu wskazał, że zgodnie z art. 35 §1 ustawy Kodeks postępowania administracyjnego, organy administracji publicznej są obowiązane załatwiać sprawy bez zbędnej zwłoki. Jednakże rozstrzygnięcie sprawy wymagającej postępowania wyjaśniającego powinno nastąpić nie później niż w ciągu miesiąca. Natomiast sprawy szczególnie skomplikowanej - nie później niż w ciągu dwóch miesięcy od dnia wszczęcia postępowania. Organ powinien poinformować stronę o każdym przypadku niezałatwienia sprawy w terminie. Ponadto przed wydaniem zezwolenia na pobyt czasowy, wojewoda musi zwrócić się do innych organów z wnioskiem o przekazanie informacji, czy wjazd cudzoziemca i jego pobyt na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej mogą stanowić zagrożenie dla obronności lub bezpieczeństwa państwa lub ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego. Na podstawie art. 109 ust. 2 ustawy o cudzoziemcach organy te mają 30 dni na przekazanie informacji. Niemniej jednak w szczególnie uzasadnionych przypadkach termin ten może zostać przedłużony do 60 dni.

Z akt sprawy wynikało, że od złożenia wniosku do wydania decyzji organ pozostawał w bezczynności, ponieważ nie podejmował żadnych czynności, które miałyby na celu załatwienie sprawy. Nie było też potwierdzenia, że gromadził on materiał dowodowy lub występował do innych organów. WSA wskazał, że w aktach znalazła się jedynie informacja o przekazaniu ponaglenia do Urzędu do Spraw Cudzoziemców. Ponadto nawet w odpowiedzi na skargę, organ nie powołał żadnych okoliczności wskazujących na niezaistnienie bezczynności.

Czytaj także: WSA: Wojewoda zapłaci za krzywdy moralne wywołane przewlekłością >>>

Doszło do rażącego naruszenia prawa

Decyzja o udzieleniu zezwolenia na pobyt czasowy została wydana kilka dni po wniesieniu skargi. Dlatego też sąd umorzył postępowanie w zakresie zobowiązania organu do załatwienia wniosku. Nie zwalnia to jedna od orzekania, czy bezczynność miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa. Sąd wskazał, że dla jej stwierdzenia nie jest wystarczające samo przekroczenie ustawowych terminów. Powinno ono być znaczne lub przejawiać się w braku jakiejkolwiek reakcji organu na wniosek strony. WSA wyjaśnił, że rażącym naruszeniem prawa będzie stan, w którym bez żadnej wątpliwości i wahań można stwierdzić, że naruszono prawo w sposób oczywisty. Opóźnienie w podejmowanych przez organ czynnościach powinno być też pozbawione jakiegokolwiek racjonalnego uzasadnienia. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia na gruncie rozpoznawanej sprawy. Wojewoda nie wykazał bowiem, że podejmował jakiekolwiek czynności zmierzające do załatwienie sprawy przez prawie 11 miesięcy.

 


Nie będzie dodatkowych konwencji dla organu

Sąd uwzględnił skargę na bezczynność, więc mógł wymierzyć organowi grzywnę lub przyznać na rzecz skarżącego sumę pieniężną. Takie żądanie znalazło się też w skardze. WSA wskazał, że instytucja ta jest dodatkowym środkiem dyscyplinująco-represyjnym, który powinien być stosowany w szczególnie drastycznych przypadkach zwłoki w załatwieniu sprawy. Szczególnie, gdy można dojść do przekonania, że działania organu noszą znamiona celowego unikania podjęcia rozstrzygnięcia. W rozpoznawanej sprawie nie było jednak podstaw do jej zastosowania. Sąd podkreślił, że zasadniczą rolą instytucji przyznania sumy pieniężnej jest zrekompensowanie stronie uszczerbku wynikającego z nieterminowego działania organu. Tymczasem w skardze nie powołano żadnych okoliczności wskazujących na zaistnienie takiego uszczerbku.

Wyrok WSA w Poznaniu z 1 lipca 2020 r., sygn. akt IV SAB/Po 69/20