Zgodnie z art. 4 traktatu powołującego NATO "Strony będą się wspólnie konsultowały, ilekroć, zdaniem którejkolwiek z nich, zagrożone będą integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo którejkolwiek ze Stron".

Dr Jakub Olchowski z Katedry Bezpieczeństwa Międzynarodowego Wydziału Politologii i Dziennikarstwa UMCS w Lublinie oraz Instytutu Europy Środkowej, zwraca uwagę, że zastosowanie art. 4  Paktu Północnoatlantyckiego nie ma realnego wymiaru militarnego, z drugiej jednak strony to ważny mechanizm polityczny, bo wskazany wprost w traktacie.

- Generalnie art. 4 nie jest aż tak istotny biorąc pod uwagę, że cały proces decyzyjny w NATO to są niekończące się konsultacje w Radzie Północnoatlantyckiej, w której zasiadają przedstawiciele wszystkich państw członków Paktu. Ten artykuł jednak nie przypadkiem stoi tuż przed art. 5. Uruchomienie art. 4 ma bowiem ogromne znaczenie polityczne, bo jest to oficjalne, formalne uruchomienie NATO. Polityczny sygnał, że NATO jakiemuś zdarzeniu zaczyna się bacznie przyglądać – mówi Jakub Olchowski.

Wskazuje, że art. 4 uruchamia się nie wtedy kiedy dojdzie do agresji na kraj członkowski NATO, ale kiedy sytuacja jest na tyle poważna, że NATO jako całość chce się jej przyjrzeć. Podkreśla jednocześnie, że uruchomienie art. 4 nie jest też proste, bo wymaga uzgodnień ze wszystkimi partnerami, którzy często mają różne interesy polityczne.

- Wywołanie takiego działania bez wątpienia byłoby silnym uderzeniem w stronę Moskwy, która musiałaby się liczyć z możliwością zaistnienia działań retorsyjnych. Rewersem takiego postępowania jest hasło "sprawdzam", które mogłoby być niekorzystne dla strony polskiej. Oczywiście, zanim by do niego doszło, to na pewno poprzedzone by one były konsultacjami ze stroną USA - mówi dr Paweł Skorut z Instytutu Nauk o Polityce i Administracji Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie.

Czytaj także: Rząd nie chce Frontexu, bo może bać się "kosztów" unijnego wsparcia>>
 

Rząd rozważa taką opcję

Z nieoficjalnych informacji wynika, że we wtorek odbędzie się spotkanie m.in. prezydenta Andrzeja Dudy, premiera Mateusza Morawieckiego, szefów MON i MSWiA, Mariusza Błaszczaka i Mariusza Kamińskiego, w sprawie sytuacji na granicy i ewentualnego uruchomienia art. 4 traktatu o NATO.

W poniedziałek na briefingu prasowym szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch wskazywał, że Polska jest zainteresowana konsultacjami na podstawie art. 4 traktatu o NATO. Jak wskazywał, trwają rozmowy z sojusznikami, czy wykorzystać ten artykuł, a decyzja zostanie podjęta wspólnie.

W poniedziałek prezydent Litwy Gitanas Nauseda po spotkaniu w Wilnie z prezydentami Łotwy i Estonii, Egilsem Levitsem i Alarem Karisem powiedział, że są gotowi poprzeć decyzję Polski o uruchomieniu artykułu 4. traktatu NATO, jeżeli będzie taka potrzeba.

 

Artykuł 4 był już wykorzystywany przez NATO

W historii NATO artykuł 4. był już kilkakrotnie wykorzystywany, m.in. z inicjatywy Turcji w czasie jej konfliktu z Syrią. Turcja zażądała konsultacji w październiku 2012 r. po ostrzale moździerzowym z Syrii. W czerwcu 2012 r. Turcja wystąpiła o zwołanie sojuszniczych konsultacji wobec zestrzelenia jej samolotu rozpoznawczego RF-4E przez Syrię. W 2014 r. ten punkt postanowień Paktu Północnoatlantyckiego wykorzystała Polska, a nasz wniosek poparły Litwa i Łotwa. Był to moment rosyjskiej inwazji na Ukrainę wiosną 2014 r.