Wypróbuj LEX Expert AI  przez 14 dni za darmo
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Wolność ograniczona ustawą, chyba że strona internetowa stanowi inaczej

Rozporządzeniami bez problemu można zmieniać ustawy, a o nałożeniu wielotysięcznej kary może przesądzać treść strony internetowej lub wpis na Twitterze. Bez podstawy prawnej można też wydać publiczne miliony, by następnie bez większego problemu zalegalizować to uchwałą. To przykłady z ostatnich miesięcy, jak kreatywnie da się podchodzić do – wydawałoby się – dość jasnych przepisów Konstytucji dotyczących hierarchii źródeł prawa. Można odnieść wrażenie, że jedną ze śmiertelnych ofiar koronawirusa jest system prawa.

paragraf nowe technologie
Źródło: iStock

Nagminne omijanie konsultacji społecznych, uchwalanie nowelizacji głęboko ingerujących w system prawa w jedną noc – jakość legislacji w Polsce od lat pozostawia wiele do życzenia. Jednak podczas epidemii koronawirusa bubli prawnych powstaje jeszcze więcej, a objaśnień do nich każe się szukać na stronach ministerstw. 

 

 

Ustawa, która zawiesiła Konstytucję

Jak zauważa radca prawny Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, konstytucjonaliści zbyt późno zwrócili uwagę na ustawę o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. - To na podstawie tej ustawy ograniczono – w drodze rozporządzeń ministra zdrowia oraz Rady Ministrów – w czasie epidemii koronawirusa podstawowe prawa i wolności w sposób, w jaki nie byłoby to możliwe nawet przy wprowadzeniu, na podstawie Konstytucji RP, jednego ze stanów nadzwyczajnych, w tym w szczególności stanu klęski żywiołowej – mówi.

Czytaj w LEX: Procedura wprowadzania stanów nadzwyczajnych - wybrane problemy >

Stan ten, zgodnie z Konstytucją mógłby być ustanowiony na 30 dni, jego przedłużanie podlegałoby kontroli parlamentarnej (Konstytucja RP wymaga zgody Sejmu). Stan klęski żywiołowej nie pozwoliłby też na wprowadzenie niektórych ograniczeń - np. wolności sumienia i religii gwarantowanej przez art. 53 Konstytucji RP. - Część z wprowadzonych rozporządzeniami ograniczeń ma charakter nieprzewidywalny czasowo, gdyż ustanowione są one aż „do odwołania”. Obywatele nie mogą więc określić, do kiedy ograniczenie będzie obowiązywało ani na podstawie przepisów, a tym bardziej wypowiedzi przedstawicieli rządu, vide sprzeczne wypowiedzi wiceministrów edukacji dotyczące tego, czy jesteśmy w okresu wypłaszczenia epidemii czy jej wzrostu – tłumaczy.

Czytaj w LEX: Ograniczenia z powodu epidemii mogą utrudniać zbieranie głosów poparcia przez kandydatów na Prezydenta RP  >


Rozporządzenie z odesłaniem do strony internetowej

Specustawa COVID-19 (Dz. U. 374) dała rządzącym jeszcze szersze uprawnienia, pozwalając m.in. na zawieszanie przepisów ustawowych w drodze rozporządzenia, jak choćby w przypadku przepisów prawa oświatowego. To z kolei zachęciło do pójścia nawet o krok dalej, pojawiły się rozporządzenia, które odsyłają do treści na stronach internetowych, o których trudno raczej powiedzieć, że są legalnym źródłem i wzorcem stabilnego prawa. Tak jest np. w rozporządzeniu MEN w sprawie szczególnych rozwiązań w okresie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, które w przypadku organizacji przedszkoli w czasie epidemii odsyła do wytycznych na stronach internetowych Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Podobnie jest z budzącymi najwięcej kontrowersji ograniczeniami w poruszaniu się -  po definicję codziennych potrzeb trzeba sięgać do strony internetowej rządu i to jej treść - która może się zmieniać w każdej chwili - jest kluczowa dla oceny, czy dana osoba może zostać ukarana wielotysięczną karą. Podejście jakkolwiek nowatorskie, to jednak nieco pod prąd jeżeli chodzi o źródła prawa wskazane w art. 87 Konstytucji oraz budzące wątpliwości z punktu widzenia zasady zaufania obywatela do państwa

Nie przegap ważnych dat! Twój elektroniczny asystent - LEX Terminarz >

 

Lex ani scripta, ani certa

Każdy student prawa już od pierwszego roku wie, że podstawą do ukarania sprawcy przestępstwa musi być ustawa i to taka, która spełnia określone wymogi. Przed epidemią pojawiały się wątpliwości, czy takimi są ustawy uchwalane w nocy na jednym posiedzeniu Sejmu. Koronawirus sprawił natomiast, że to już nawet nie musi być ustawa.  - Do nowelizowania ustawy kodeksowej w „zwykłym” trybie zdążyliśmy się już przyzwyczaić, ale dookreślanie zakazu karnego (przemieszczania się, zgromadzeń) przez rozporządzenie wydane poza stanem nadzwyczajnym, mimo ewidentnej sprzeczności z normą konstytucyjną jest jednak pewną nowością – mówi dr Mateusz Woiński, karnista  z Akademii Leona Koźmińskiego. - Co więcej, lex nie musi być już nie tylko scripta, ale i certa. Po uchyleniu pandemicznych zakazów powstaje problem odpowiedzialności osób, które zakazy naruszyły w czasie ich obowiązywania, a odmówiły przyjęcia mandatów karnych – ocenia.

Czytaj w LEX: Prawo do przemieszczania się w stanie epidemii - brak podstaw prawnych dla wprowadzania zakazu przemieszczania się >

Podobnego zdania jest dr hab. Robert Suwaj, prof. Politechniki Warszawskiej, adwokat w kancelarii Suwaj, Zachariasz Legal, który ocenia, że system prawa został wywrócony do góry nogami na wielu płaszczyznach. - Komunikujemy się - już od jakiegoś czasu - jednokierunkowo, czyli politycy mówią nam, jak powinniśmy się zachowywać w trudnym czasie epidemii, oraz przewidują w tym zakresie sankcje za naruszenia wszelkich ograniczeń. Sankcje nakładane są dwutorowo, to jest w trybie wykroczeniowym i administracyjnym za ten sam czyn, co stanowi naruszenie standardów państwa prawnego - w tym przypadku zasady ne bis in idem – podkreśla. - Już sam fakt nakładania ograniczeń jest w mojej ocenie bezprawny, bowiem tak nieadekwatna ingerencja w prawa i wolności obywatelskie możliwa jest wyłącznie w stanach nadzwyczajnych, a politycy przekonują nas, że nie ma podstaw, by stan taki formalnie wprowadzać. Z jakiego powodu więc te ograniczenia i tak drastyczne sankcje? – ocenia.

Czytaj w LEX: Odpowiedzialność cywilna i karna za zarażenie koronawirusem >

 

Ograniczenia nie dla każdego

Kolejny problem, na jaki zwracają eksperci, to arbitralne traktowanie prawa przez władzę oraz upadek komunikacji pomiędzy rządzącymi a obywatelami. - Obywatele zostali potraktowani jak dzieci w szkole, którym zakazuje się przeszkadzać, bez wyjaśnienia jakichkolwiek tego powodów i bez przedstawienia kierunku i celu, jaki w ten sposób chcemy osiągnąć. Utajnienie całego procesu wychodzenia z epidemii, a także ukrywanie nazwisk ekspertów, którzy na zlecenie rządu doradzają mu w tym zakresie, świadczy o całkowitym braku transparentności władzy i aż boję się pomyśleć, z czego może to wynikać - ocenia prof. Suwaj.  - Nie znam przypadku kraju cywilizowanego, który w trakcie epidemii wprowadza sankcjonowanie zachowań obywateli, jednocześnie uchwalając prawo w sposób urągający konstytucyjnym i europejskim standardom praworządności. Dodaje, że ogromne wątpliwości budzi postawa samych rządzących, którzy nie noszą maseczek lub odwiedzają zamknięte cmentarze. Zwłaszcza gdy zestawi się to z kilkunastotysięcznymi karami np. za jazdę rowerem po bulwarze.

Jak zauważa dr Mateusz Woiński, według oficjalnej narracji prezentowanej na konferencjach prasowych, wskazuje się, że pewność prawa musiała ustąpić w walce z wirusem. - Szczęśliwie stan wyższej konieczności legislacyjnej nie przeszkodził prawodawcy w zagwarantowaniu podstawy wyłączenia odpowiedzialności osób nabywających towary lub usługi niezbędne dla zwalczania epidemii z naruszeniem obowiązków służbowych lub obowiązujących przepisów – mówi dr Woiński.

 

Można do galerii, ale nie na demonstrację

Mirosław Wróblewski zwraca również uwagę, że choć mamy do czynienia z luzowaniem ograniczeń, to owo odmrożenie nie ma równomiernego charakteru. Można iść na bazar, do galerii handlowej, a od 18 maja również do restauracji, ale jednak wciąż, na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów z 2 maja br., obowiązuje w Polsce całkowity zakaz zgromadzeń publicznych.

- Pomimo apelu RPO, aby „odmrażać”, przy zachowaniu odpowiedniej ostrożności epidemiologicznej, także tę sferę wolności obywatelskich, nie podjęto dotychczas żadnych działań w tym kierunku. Działania zaś służb wskazują, że zakaz egzekwowany jest z całą surowością - mówi Mirosław Wróblewski. -Konieczność wprowadzenia pewnych ograniczeń praw obywatelskich – w celu ochrony zdrowia ludzi i zwalczania epidemii – nie ulega wątpliwości. Niemniej jednak budowanie zasadniczo alternatywnego stanu prawnego, na skutek polityki regulowania życia społecznego i gospodarczego aktami władzy wykonawczej oraz specustawami (kolejnymi tzw. tarczami), budzi poważne wątpliwości konstytucyjne, w tym obawę o utrwalenie takiego stanu, przynajmniej w części, także po wygaśnięciu zagrożeń zdrowotnych – ocenia.

Czytaj w LEX: Realizacja procedury przeciwdziałania przemocy w rodzinie w czasie epidemii >

 
 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

 

 

 

Polecamy książki prawnicze dla każdego

Przejdź do: Stowarzyszenia i fundacje, Paweł Suski - otwiera się w nowym oknie
Nowość
Stowarzyszenia i fundacje SUSKI rgb
10% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 269,09 zł | Cena regularna: 299,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 215,28 zł