W marcu 2014 r. sąd okręgowy w wyroku ustalił, iż ojciec ma płacić alimenty na w kwocie 700 zł. Świadczenia miały być płatne do rąk matki małoletniego. Po kilku latach matka małoletniego domagała się podwyższenia alimentów. Sąd rejonowy zasądził na rzecz małoletniego powoda alimenty w kwocie po 1500 zł. Sąd okręgowy, który rozpoznawał apelację ojca małoletniego, zgodził się z sądem pierwszej instancji, że alimenty na dziecko powinny wynieść po 1500 zł miesięcznie. Sąd odwoławczy zmienił orzeczenie sądu rejonowego jedynie w części, tj. w zakresie daty, od której pozwany powinien płacić wyższe alimenty.

Czytaj: Sąd: Gdy zobowiązany ma kilkoro dzieci, wysokość alimentów nie może być nadmierna>>
 

Podwyższone alimenty

Sądy zwróciły uwagę, że od czasu wydania wyroku w sprawie o alimenty minął znaczny okres czasu – 5 lat. Na przestrzeni lat wzrosły zaś koszty utrzymania dziecka. Sądy wskazały, że koszt utrzymania małoletniego powoda wynosi obecnie 3000 zł. Kluczowe w sprawie było to, że strona powodowa wykazała zmianę w zakresie usprawiedliwionych potrzeb małoletniego. Zgodnie z art. 138 k.r.o. w razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego.

Czytaj w LEX: Skutki majątkowe separacji i rozwodu >

Sądy podkreśliły, że intensywny rozwój dziecka wiąże się z wysokimi wydatkami na edukację dziecka, dojazdy szkolne, zakup odzieży i koszty rozrywek. Sądy podkreśliły, że alimenty mają charakter priorytetowy względem innych wydatków rodzica. Dlatego też niesłuszne były twierdzenia ojca małoletniego co do tego, że alimenty powinny być niższe – wskazał sąd odwoławczy.

Zobacz linię orzeczniczą w LEX: Dopuszczalność obniżenia alimentów w procesie o uchylenie alimentów >

Sądy zwróciły uwagę, że pozwany ma znikomy udział w zajmowaniu się dzieckiem. Okoliczność ta ma znaczenie dla wysokości należnych dla powoda świadczeń. O przyznaniu małoletniemu wysokich świadczeń od ojca zadecydował też wysoki poziom życia jego rodziców – podsumował sąd okręgowy.

Wyrok Sądu Okręgowego w Olsztynie z dnia 23 października 2019 r., VI RCa 143/19, LEX nr 2741996.

Zasadne podwyższenie alimentów

Adwokat Piotr Ruszkiewicz, partner zarządzający Kancelarii Machyński Ruszkiewicz i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni Sp.p. w Poznaniu, mediator, członek Komisji ds. Mediacji przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Poznaniu, mediator Centrum Mediacji NRA uważa, że orzeczenie sądu jest słuszne.

- Bardzo często rodzice alimentujący, którzy nie sprawują codziennej pieczy nad dziećmi, zapominają z jakimi ta opieka wiąże się wydatkami. Z wyroku wynika, że koszty utrzymania małoletniego kształtowały się na wyższym niż standardowy poziomie. Podwyższenie alimentów było zasadne – wskazuje mecenas Ruszkiewicz. - Decydujące znaczenie w sprawie o podwyższenie alimentów ma fakt zmiany stosunków. Bardzo trafnie zauważa Sąd Okręgowy, iż od czasu wydania poprzedniego orzeczenia minęło już 5 lat. Zasady doświadczenia życiowego pozwalają już na tej podstawie twierdzić, iż koszty chociażby utrzymania mieszkania czy wyżywienia w tym czasie wzrosły i to w sposób znaczny. Jeśli dodamy do tego opisaną przez sąd aktywność dziecka, które przecież dla prawidłowego rozwoju potrzebuje aktywności zarówno w obszarze nauki, sportu czy form spędzania czasu wolnego, to wnioski nasuwają się same – wyjaśnia. Podkreśla, że to na rodzicach spoczywa odpowiedzialność za umożliwienie dziecku rozwoju w każdej dziedzinie życia, bez względu na to czy to będzie sport, czy zajęcia edukacyjne.

Czytaj w LEX: Dochód w funduszu alimentacyjnym - nowe regulacje i aktualne problemy >

Wydatki dla dobra dziecka

- Moim zdaniem nie można czynić zarzutów względem rodzica wychowującego dziecko, że zezwala się dziecku na dodatkowe szkolenie, korepetycje, zajęcia sportowe czy pozwala wychodzić z przyjaciółmi do kina, czy na basen. Nie mniej, zliczając te wydatki w skali miesiąca powstaje bardzo poważny wydatek, który należy ocenić przez pryzmat możliwości zarobkowych rodziców. Jeśli więc rodziców stać na to, aby dziecku finansować jego aktywność, ale aktywność realnie i faktycznie wykorzystywaną przez dziecko to w zasadzie nie ma kontr argumentu przeciwko obowiązkowi ponoszenia tych wydatków. Oczywiście do oceny sądu należy ustalenie czy dany wydatek wskazywany przez rodzica jest wydatkiem usprawiedliwionym na dziecko, nie mniej z uwagi na to, że trudno tworzyć katalog wydatków usprawiedliwionych, albowiem te podlegają ocenie indywidualnej w każdej sprawie, o tyle stwierdzić należy, że jeśli wydatki te nie są sztucznie kreowane, to są one zasadne – podkreśla mec. Piotr Ruszkiewicz. Adwokat wskazuje, że w swojej pracy zawodowej spotykał się z sytuacjami, w których rodzice zobowiązani do uiszczania renty alimentacyjnej kwestionowali wydatki na lekcje dodatkowe czy zajęcia sportowe, twierdząc wręcz, że sport niszczy zdrowie dziecka, czy że uprawianie przez dziecka sportu realizowane jest w ramach lekcji wychowania fizycznego, stąd opłacanie np. szkółki piłkarskiej czy treningów karate jest wydatkiem niecelowym.

Zobacz procedurę w LEX: Postępowanie w sprawie z powództwa o rozwód >

Podstawą potencjalne zarobki

- Co więcej znam przypadki, gdy rodzic stwierdza, że wydatkiem nieusprawiedliwionym jest wydatek związany z leczeniem ortodontycznym dziecka. Trudno komentować nawet takie twierdzenia, więc chyba najlepszym komentarzem do takiego podejścia rodzica będzie jednak milczenie. Nie mniej innym jeszcze aspektem relacji między rodzicami, a dziećmi są sytuacje, w których rodzice rezygnują z pracy, czy doprowadzają do likwidacji własnych przedsiębiorstw, po to tylko aby nie płacić renty alimentacyjnej. Niemniej ja zawsze w tego typu sytuacjach, gdy po drugiej stronie sali mam rodzica postępującego w ten sposób podkreślam, że nie ma tu znaczenia ile kto zarabia, ale ile mógłby zarobić, kiedy wykorzystywałby swoje możliwości zarobkowe – wyjaśnia mecenas Piotr Ruszkiewicz.

Czytaj w LEX: Potrącenie z wynagrodzenia za pracę >

Większe zobowiązania "weekendowego" rodzica

W jego ocenie budujące jest to, że sądy rodzinne zaczynają rozumieć sytuacje rodziców samotnie wychowujących dzieci.

 


- Osobiście jestem zagorzałym przeciwnikiem twierdzenia, że rodzic wiodący powinien alimentować w takim samym stopniu jak rodzic, który spotyka się z dzieckiem weekendowo. Tym bardziej, że bardzo często zainteresowanie drugiego rodzica w czasie gdy nie ma on wyznaczonych widzeń z dzieckiem jest zerowe. Wówczas to rozdzielenie wysokości renty alimentacyjnej powinno być w mojej ocenie jeszcze bardziej wyraźne. Chodzi o to, aby rodzic, który nie sprawuje codziennej opieki, miał świadomość, że rodzic sprawujący codzienną opiekę alimentuje osobistymi staraniami, które nie są łatwe. O tym zapominają rodzice – wskazuje adwokat Ruszkiewicz.

- Dziecko nie jest przedmiotem, którym rodzic może się cieszyć przez kilka godzin w miesiącu, bez konieczności czuwania w nocy przy łóżku dziecka z wysoką temperaturą, czy bez konieczności odrabiania z dzieckiem lekcji. Jasne każdy rodzic powie, że odrabianie z dzieckiem lekcji to sama przyjemność. Tak, przyjemność, gdy się to robi weekendowo, tylko z 1 przedmiotu, a nie codziennie z milionem innych codziennych domowych obowiązków – podsumowuje mecenas Piotr Ruszkiewicz.