Transport: 250 złotych kary za dzień spóźnienia to za dużo
Sprzedawcy starych aut i motocykli, którzy nawet jeden dzień spóźnią się z zawiadomieniem o zbyciu pojazdu, muszą zapłacić karę, która nierzadko stanowi dużą część wartości zbytego pojazdu. W jednej z interpelacji poselskich pojawił się pomysł, aby te sankcje miarkować albo w ogóle z nich zrezygnować, gdy wartość pojazdu, który powinien być przerejestrowany, jest znikoma.

Z interpelacją (nr 20476) w tej sprawie do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) wystąpił poseł Tadeusz Tomaszewski (klub Lewicy). Chodzi o obowiązek właścicieli zbywanych pojazdów opisany dokładnie w art. 78 ust. 2 pkt 1 ustawy - Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. z 2024 r. poz. 1251). Właściciel pojazdu jest zobowiązany do zawiadomienia właściwego starosty o jego zbyciu w terminie 30 dni. Niedopełnienie tego obowiązku – nawet o jeden albo kilka dni - skutkuje nałożeniem administracyjnej kary pieniężnej w wysokości 250 złotych (tak wynika z art. 140mb ust. 6). Przepisy te obowiązują od początku 2024 r. Zdaniem pos. Tomaszewskiego, problemem nie jest sama administracyjna kara pieniężna, ale brak elastyczności w jej zastosowaniu. Starostowie nie mają bowiem wyboru i w każdym przypadku (nawet losowym) muszą nałożyć karę. Ustawa z 1997 r. wprost wyłącza w tym zakresie stosowanie art. 189d - 189f Kodeksu postępowania administracyjnego (k.p.a.) do wskazanych kar pieniężnych.
W konsekwencji organ administracji nie ma możliwości odstąpienia od nałożenia kary i poprzestania na pouczeniu na podstawie art. 189f k.p.a., nawet w sytuacji, gdy naruszenie obowiązku miało charakter incydentalny, a opóźnienie było niewielkie – tłumaczy pos. Tomaszewski.
Cierpią głównie emeryci
Poseł wnosi więc do MSWiA o nowelizację tego przepisu i objęcie tej opłaty ogólnymi zasadami k.p.a., co w szczególnych przypadkach pozwoli ją miarkować albo w ogóle od niej dostąpić. Tomaszewski podkreśla, że to nie tylko postulaty sprzedawców aut, ale również samorządowców. Ceny starych czterech kółek albo wiekowych jednośladów nierzadko oscylują w granicach kilkuset złotych albo kilku tysięcy złotych. Przykładowo, w popularnym serwisie www.otomoto.pl można codziennie znaleźć około stu ogłoszeń pojazdów używanych, nieuszkodzonych w cenie do 2000 zł.
W praktyce zdarzają się przypadki, w których kara w wysokości 250 zł przewyższa wartość sprzedanego pojazdu. Dotyczy to przede wszystkim starszych, wyeksploatowanych samochodów czy motocykli, których wartość rynkowa jest niewielka. W takich sytuacjach wysokość sankcji może pozostawać w istotnej dysproporcji do wartości zbytego mienia. Nie można również pomijać sytuacji materialnej obywateli. Dla części osób, szczególnie emerytów, rencistów czy osób osiągających niskie dochody, kwota 250 zł stanowi znaczące obciążenie domowego budżetu – czytamy w interpelacji pos. Tomaszewskiego.
Tymczasem przepisy nie przewidują możliwości indywidualnego uwzględnienia tych „okoliczności łagodzących” przy podejmowaniu decyzji o odstąpieniu od nałożenia kary.
W rezultacie osoba, która spóźniła się ze zgłoszeniem zbycia pojazdu zaledwie o kilka dni, może zostać potraktowana w taki sam sposób jak osoba, która przez wiele miesięcy świadomie ignorowała ustawowy obowiązek. Takie rozwiązanie wydaje się być nadmiernie rygorystyczne i nie uwzględnia w wystarczającym stopniu zasady proporcjonalności. Państwo powinno mieć możliwość odróżnienia świadomego i uporczywego naruszania przepisów od zwykłego przeoczenia czy niewielkiego opóźnienia, szczególnie gdy obywatel dobrowolnie dopełnił zaległego obowiązku. Nie chodzi tu o kwestionowanie zasadności obowiązku terminowego zawiadamiania o zbyciu pojazdu. Jest on niezbędny dla zapewnienia aktualności danych w Centralnej Ewidencji Pojazdów oraz prawidłowego funkcjonowania systemu rejestracji pojazdów. Wątpliwości budzi natomiast brak możliwości uwzględnienia przez organ szczególnych okoliczności konkretnej sprawy – uważa pos. Tomaszewski.
O ubezpieczycielu pamiętają, o staroście zapominają
Ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. z 2026 r. poz. 783) nakłada na sprzedającego obowiązki przekazania kupującemu potwierdzenie zawarcia umowy obowiązkowego ubezpieczenia OC, a także pisemnego powiadomienia w ciągu 14 dni ubezpieczyciela o sprzedaży i podania danych nabywcy: imienia i nazwiska, adresu i numeru PESEL (przy firmie – nazwy, siedziby i REGON). Tak wynika z art. 32. Kupujący odpowiada za składkę od dnia przejęcia auta, ale sprzedający ponosi solidarną odpowiedzialność za tę składkę aż do dnia, w którym powiadomi ubezpieczyciela. Jeśli nowy właściciel nie zapłaci kolejnej raty, ubezpieczyciel może upomnieć się o nią u starego właściciela. Tu też niektóre strony transakcji nie ustrzegają się wpadek.
Bardzo ważne jest podanie wszystkich danych nabywcy, ponieważ zdarza się, że sprzedawca zapomni podać numeru PESEL przez co ubezpieczyciel stwierdzi, że zgłoszenie jest niekompletne. Do nas zgłaszały się osoby, które ubezpieczyciel wezwał do zapłaty składki za ubezpieczenie dotyczące sprzedanego pojazdu. Przyczyną był właśnie brak podania wszystkich wymaganych informacji – podkreśla Łukasz Seroczyński, ekspert w biurze Rzecznika Finansowego.
Niekompletne zgłoszenie może więc w praktyce oznaczać, że ubezpieczyciel nadal będzie traktował sprzedawcę jako stronę umowy. Brak tylko jednej informacji może w praktyce oznaczać zakwestionowanie zgłoszenia. Pracownicy biura Rzecznika Finansowego przygotowali nawet specjalny poradnik dla zbywców pojazdów, jak uniknąć takich pułapek: "OC komunikacyjne – 5 wskazówek dla zbywcy pojazdu".
Po dopełnieniu obowiązku zawiadomienia ubezpieczyciela, niektórzy zbywcy zapominają o obowiązku dokonania odpowiedniego zgłoszenia w starostwie (zwłaszcza, że nie ma też obowiązku płacenie podatku od czynności cywilnoprawnych przy wartości pojazdu do 1000 zł). Tymczasem obecnie informacja o zbyciu może być złożona bezpłatnie przez internet w serwisie gov.pl, o ile ktoś posiada profil zaufany. W innych przypadkach trzeba się pofatygować do wydziału komunikacji w starostwie. Jest jeszcze jeden ważny aspekt poinformowania o zbyciu pojazdu: termin 30 dni dla sprzedającego jest taki sam jak termin kupującego na rejestrację, ale to dwa niezależne obowiązki. Od 2024 r. kupujący nie zgłasza już nabycia, zamiast tego musi w 30 dni zarejestrować auto. Dlatego zgłoszenie zbycia to jedyny dokument w urzędzie, który odcina starego właściciela od pojazdu: od fotoradarów, opłat i pytań o to, kto kierował autem.
Transport będzie karany bardziej elastycznie?
Interpelacja poselska wpisuje się w trend przechodzenia ze sztywnego do bardziej elastycznego karania administracyjnego w transporcie, częściowo pod wpływem unijnego prawa oraz orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (pisaliśmy o tym w tekście: System e-TOLL nie może być narzędziem finansowej represji). Chodzi m.in. o naruszanie przepisów o systemie monitorowania przewozów SENT oraz o naruszenia związane z e-TOLL. Dotychczas jednak dyskusja o bardziej elastycznym karaniu koncentrowała się na problemach profesjonalnych firm transportowych, a nie na zwykłych obywatelach. Interpelacja pos. Tomaszewskiego może to zmienić. Choć TSUE nie odrzuca kar zryczałtowanych co do zasady, to jednak podkreśla, że sankcje nie powinny być oderwane od wagi i charakteru naruszenia. W wyroku z 21 listopada 2024 r. (C-61/23, Ekostroy), w którym Trybunał uznał za sprzeczną z zasadą proporcjonalności zryczałtowaną karę za naruszenie obowiązku uiszczenia opłaty drogowej, nakładaną w jednakowej wysokości bez względu na charakter i wagę naruszenia. Mimo całego zamieszania politycznego wokół Trybunału Konstytucyjnego (TK), tam również zapadło ostatnio orzeczenie dotyczące administracyjnych kar pieniężnych w transporcie (wyrok z 23 czerwca 2026 r., SK 12/21). Nie podważono co prawda konstytucyjności kwestionowanych w skardze konstytucyjnej przepisów, ale wskazano na istnienie w przepisach o SENT wentyla bezpieczeństwa w postaci możliwości odstąpienia od nałożenia kary. Takiego wentyla nie ma w przepisach dotyczących kar e-TOLL – dopiero wystartowały prace legislacyjne, które mają to zmienić. Mechanizmu takiego brakuje – przynajmniej na razie - również przy opłatach za nieterminowe zgłoszenie zbycia pojazdu.
MSWiA jeszcze nie odpowiedziało na interpelację pos. Tomaszewskiego w tej sprawie (wpłynęła ona do Sejmu 19 października br., ale nie ma jeszcze informacji, w jakiej dacie została ona przekazana ministrowi).
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.









