Komisja Europejska proponuje wprowadzenie regulacji mającej na celu zapobieganie wykorzystywaniu seksualnemu dzieci w internecie i zwalczanie go. Jak wskazano w komunikacie KE, tylko w 2021 zgłoszono na całym świecie 85 milionów zdjęć i filmów przedstawiających wykorzystywanie seksualne dzieci zgłoszonych. Jednocześnie zwraca się uwagę, że obecny system oparty na dobrowolnym wykrywaniu i zgłaszaniu przez przedsiębiorstwa okazał się niewystarczający do odpowiedniej ochrony dzieci.

 

 

Czytaj: Akt o usługach cyfrowych na ostatniej prostej>>

Jak wskazano w komunikacie KE, celem proponowanych przepisów ma być m.in. zobowiązanie dostawców (platform internetowych) do wykrywania, zgłaszania i usuwania materiałów związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci ze swoich usług. Dostawcy będą musieli ocenić i ograniczyć ryzyko niewłaściwego korzystania z ich usług, a podjęte środki muszą być proporcjonalne do tego ryzyka oraz podlegać solidnym warunkom i zabezpieczeniom.

Czytaj też: V KK 655/19, Definicja pornografii dziecięcej w postępowaniu karnym. - Postanowienie SN >

Dostawcy usług mają reagować aktywnie

Obecnie dostawcy (usług online) przechowujący treści dostarczane przez użytkowników nie mają ogólnego obowiązku nadzorowania informacji, które przekazują lub przechowują wskazani użytkownicy ani ogólnego obowiązku aktywnego poszukiwania faktów i okoliczności wskazujących na bezprawną działalność. Działają reaktywnie. Aktywne filtrowanie (dopuszczanie, analizowanie, monitorowanie, etc.) treści zawsze rodzi ryzyko naruszenia wolności słowa czy prywatności.

 


Przy okazji weryfikacja całości przechowywanych informacji?

Wskazana propozycja budzi wątpliwości co do zakresu zastosowania. Może ona prowadzić do konieczności aktywnego filtrowania informacji w internecie przez platformy przechowujące treści, w tym w ramach komunikacji pomiędzy użytkownikami. Wprawdzie chodzi o jeden rodzaj potencjalnych naruszeń, ale w praktyce wymagać będzie weryfikacji całości przechowywanych informacji.

Czytaj także: Minister sprawiedliwości chce uregulować wolność słowa w internecie>>

Dodatkowo można mieć wątpliwości co do możliwego wpływu na prywatność użytkowników internetu, w tym na mechanizm szyfrowania komunikacji pomiędzy urządzeniami (end-to-end) np. w ramach czatów na popularnych aplikacjach. Na tym etapie nie można jednak przesądzić, czy Komisji chodzi o osłabienie szyfrowania przy wykorzystaniu tzw. backdoorów tj. celowych luk w zabezpieczeniach.

 

 

Kontrowersyjne aktywne przeczesywanie

Co ciekawe, wskazana propozycja koresponduje z problemem filtrowania treści w internecie w poszukiwaniu naruszenia prawa autorskiego. 26 kwietnia 2022 r. TSUE (wielka izba) wydał wyrok w głośnej sprawie dyrektywy (UE) 2019/790 dotyczącej prawa autorskiego. Chodzi o przepisy odnoszące się do filtrowania / moderowania treści w internecie w związku z możliwym naruszeniem prawa autorskiego. Skargę w tej sprawie wniosła Rzeczpospolita Polska. W obu tych przypadkach chodzi o przełamanie zasady będącej regulacyjnym "fundamentem” obecnego internetu, to jest że dostawca przechowujący treści użytkowników (których tych treści nie tworzy) nie musi aktywnie „szukać” treści bezprawnych. Oznacza to, że jeżeli wskazana propozycja zostanie ostatecznie przyjęta – przedstawiona powyżej reguła dotycząca braku ogólnego nadzoru nad treściami – de facto dozna kolejnego osłabienia.