Wypróbuj LEX Expert AI  przez 14 dni za darmo
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

PiS na 1,5 biliona dolarów wycenia niemieckie reparacje dla Polski

Co najmniej 1,5 biliona dolarów - to kwota wymieniona w raporcie o reparacjach wojennych, które zdaniem jego autorów Polska powinna otrzymać od Niemiec. Dokument o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej został zaprezentowany w czwartek, w 83. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Rząd Niemiec uważa sprawę reparacji dla Polski za zamkniętą.

niemcy flaga reischstag 0001
Źródło: iStock

Jako pierwszy poinformował o tym w czwartek rano Programie Pierwszym Polskiego Radia poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, który od początku pilotował prace nad tym raportem. Zaznaczył, że raport i zaprezentowana w nim kwota są "bardzo konserwatywne". Na pytanie, czy ta kwota będzie wyższa niż wspominane przez niego wcześniej 850 mld dolarów, odparł: "Tak, to będzie kwota wyższa".

Zapadła decyzja o wystąpieniu o reparacje wojenne i odszkodowania za to, co Niemcy uczynili w Polsce w latach 1939-1945. Jest polskim obowiązkiem ich zgłoszenie - ogłosił w czwartkowe południe prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Na Zamku Królewskim w Warszawie zostanie zaprezentowany raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej. W wydarzeniu udział wezmą, oprócz prezesa PiS, m.in. marszałek Sejmu Elżbieta Witek i premier Mateusz Morawiecki.

Niemcy nigdy nie rozliczyły się ze zbrodni wobec Polski, niemiecka polityka historyczna zbrodni wobec polskiego narodu nie podejmowała. Musimy dążyć do przebudowy świadomości narodu niemieckiego - mówił prezes PiS.

Suma strat materialnych wyniosła 6 bilionów 220 miliardów 609 milionów złotych, co w przeliczeniu daje 1 bilion 532 miliardy 170 milionów dolarów  - mówił podczas prezentacji raportu o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej poseł Arkadiusz Mularczyk, przewodniczący Rady Instytutu Strat Wojennych im. Jana Karskiego. - Straty materialne obejmowały: budynki mieszkalne i niemieszkalne w miastach i wsiach, obiekty zabytkowe i sakralne, obiekty inżynierskie i mienie ruchome w transporcie kolejowym, drogowym i wodnym, energetykę, przemysł, rzemiosło, straty w rolnictwie i lasach, utracone korzyści z powodu zniszczenia i zaboru budynków, które mogły przynosić dochód, mienie ruchome związane z nieruchomościami, a także straty Wojska Polskiego - wyliczał Mularczyk. 

- Przedstawiona w raporcie wartość poniesionych przez Polskę podczas wojny strat to suma bardzo poważna - ponad 6 bilionów 200 miliardów zł; ale to suma dla gospodarki niemieckiej całkowicie możliwa do udźwignięcia i nie obciąża jej w żaden nadmierny sposób - stwierdził w czwartek prezes PiS Jarosław Kaczyński.

 

 

Czytaj:  Rząd Niemiec: kwestia reparacji jest prawnie i politycznie ostatecznie załatwiona>>

Arkadiusz Mularczyk przypomniał, przyjęta wstępnie w raporcie kwota 850 mld dolarów jest oparta o raport Biura Odszkodowań Wojennych prezentowany w 1947 roku. Był on wynikiem prac, gdzie na podstawie ankiet od sołtysów, wójtów, burmistrzów przygotowano sprawozdanie. - To sprawozdanie w tamtym czasie przedstawiło określoną kwotę, która zwaloryzowana na współczesne dolary dawała właśnie tę kwotę 850 mld dolarów - tłumaczył. - My mamy własne wyliczenia. Oczywiście, częściowo opieramy się na dokumentach BOW-u, natomiast mamy jednak dużą bazę własnych wyliczeń, własnych danych statystycznych, które zebraliśmy w wyniku długotrwałych kwerend i w polskich, i w niemieckich archiwach - powiedział poseł PiS.

Czytaj też: Kranz Jerzy - Reparacje wojenne i roszczenia indywidualne w kontekście relacji polsko-niemieckich >>>

Temat dyżurny od dwóch kadencji

Idea domagania się reparacji od Niemiec pojawiła się na początku poprzedniej kadencji parlamentu, zaraz po objęciu rządów przez Zjednoczoną Prawicę. - Prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas konwencji Zjednoczonej Prawicy w lipcu 2017 roku zwracał uwagę, że Polska nigdy nie otrzymała odszkodowania za gigantyczne szkody wojenne, których "tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś". - Straty w ludziach, w elitach, są właściwie nie do odrobienia, to trzeba 5, czy 7 pokoleń, żeby to nadrobić - jakiekolwiek odszkodowanie? Nie - podkreślił prezes PiS. - Polska się nigdy nie zrzekła tych odszkodowań. Ci, którzy tak sądzą, są w błędzie - dodał. 

Czytaj: 
Prezydent: Niemcy powinny zapłacić Polsce reparacje >>
Prezydent Niemiec nie chce rozmawiać o reparacjach>>

- Władze w Berlinie poczuwają się do politycznej, moralnej i finansowej odpowiedzialności za II wojnę światową; kwestię niemieckich reparacji dla Polski uważają jednak za ostatecznie uregulowaną - oświadczyła w sierpniu 2017 r.  zastępczyni rzecznika rządu Niemiec Ulrike Demmer. - Kwestia niemieckich reparacji dla Polski została w przeszłości ostatecznie uregulowana - prawnie i politycznie. W 1953 roku Polska wiążąco, a dotyczyło to całych Niemiec, zrezygnowała z dalszych świadczeń reparacyjnych dla całych Niemiec i w okresie późniejszym wielokrotnie to potwierdzała - wyjaśniła.

Od tamtej pory niemieckie władze konsekwentnie potwierdzają to stanowisko. - Sprawa reparacji dla Polski została zamknięta – stwierdził w czwartek w Berlinie rzecznik niemieckiego MSZ, komentując opublikowany przez Polskę raport strat, spowodowanych przez Niemcy podczas II wojny światowej. - Stanowisko niemieckiego rządu nie uległo zmianie, sprawa reparacji została zamknięta. Polska już dawno, bo w 1953 roku, zrzekła się dalszych reparacji i kilkakrotnie potwierdzała to zrzeczenie. To podstawa obowiązującego obecnie porządku europejskiego. Niemcy ponoszą odpowiedzialność polityczną i moralną za II wojnę światową – poinformował rzecznik niemieckiego MSZ.

Czytaj też: Góralski Witold M., Rec.: J. Barcz, J. Kranz - Reparacje od Niemiec po drugiej wojnie światowej w świetle prawa międzynarodowego >>>

 

Polemizował z tym ówczesny minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podkreślił w TVP Info, że nie jest prawdą, iż Polska zrzekła się reparacji wojennych ze strony Niemiec. - Ta kwestia była także przeze mnie osobiście, jeszcze na początku lat 2000, stawiana w Sejmie. Przedstawialiśmy dokumenty wtedy jeszcze, gdy kierowałem Ruchem Katolicko-Narodowym i takie koło istniało w Sejmie, wraz z moimi współpracownikami przedstawialiśmy dokumentację - przypomniał szef MON.

- W raporcie o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej, w warstwie prawnej bardzo wyraźnie wskazano, że odpowiedzialność odszkodowawcza Niemiec w żaden sposób nie wygasła - powiedział w czwartek wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk.

Jarosław Kaczyński przyznał podczas czwartkowej uroczystości, że spodziewa się negatywnej reakcji ze strony władz niemieckich. - Ale o takie sprawy trzeba walczyć, czasem przez wiele lat. My nie obiecujemy, że będzie szybki sukces. My tylko mówimy, że jest polskim obowiązkiem, jest likwidacją pewnego braku, pewnej luki w naszej działalności jako suwerennego państwa to, że w końcu zgłaszamy coś, co powinno być zgłoszone dawno - ocenił.

Czytaj też: Barcz Jan - Sprawa odszkodowań wojennych od Niemiec a Traktat "2+4" >>>

Opozycja: To tylko krajowa polityka

- Nie chodzi o żadne reparacje wojenne od Niemiec, tu chodzi o kampanię polityczną w Polsce; PiS chce na antyniemieckiej narracji odbudować poparcie - mówił w czwartek lider PO Donald Tusk. I dodał, że prezes PiS sam stwierdził, że uzyskanie odszkodowań wojennych od Niemiec potrwa pokolenia. - A więc nie chodzi o pieniądze od Polaków, te pieniądze, które wykładają między innymi Niemcy są do wzięcia choćby jutro, miliardy złotych czekają zablokowane przez (ministra sprawiedliwości, lidera Solidarnej Polski Zbigniewa) Ziobrę i Kaczyńskiego. W efekcie ich polityki to my Polacy będziemy finansowali granty dla niemieckich przedsiębiorstw - powiedział Tusk nawiązując do wstrzymanych dla Polski środków z unijnego Funduszu Odbudowy.

- Ja też chcę reparacji, ale minęło 80 lat i niestety jest to część ceny, jaką zapłaciliśmy za komunizm; bo to komunizm - Związek Radziecki - nas tych reparacji pozbawił - uważa europoseł, były szef MSZ Radosław Sikorski (PO). - Żądania reparacji od Niemiec, to czysta propaganda i bajki dla naiwnych - dodał. - Oczywiście moralnie, politycznie, Niemcy są nam winni, ale niestety rząd PRL pod presją sowiecką otrzymywał jakieś tam sprzęty jako część ustanowionych w Poczdamie reparacji na rzecz ZSRR - zauważył. Dodał, że jednocześnie podpisaliśmy traktat graniczny z RFN. - Chce pan to też podważać? - pytał.

- Podjęcie przez PiS kwestii wojennych od Niemiec wiąże się z kampanią wyborczą i ma przykryć nieumiejętność uzyskania unijnych środków z Krajowego Planu Odbudowy – ocenili posłowie Lewicy Włodzimierz Czarzasty i Krzysztof Gawkowski. Czarzasty przypomniał, że uchwałę w sprawie praw Polski do reparacji wojennych, wzywającą rząd do przestawienia strat poniesionych z powodu wojny Sejm przyjął w 2014 r. z poparciem SLD, PSL, PO, PiS. Adrian Zandberg zwrócił uwagę, że kraje, które uzyskały od Niemiec zadośćuczynienie po wielu latach, osiągnęły to z poparciem niemieckiej opinii publicznej.

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki prawnicze dla każdego

Przejdź do: Stowarzyszenia i fundacje, Paweł Suski - otwiera się w nowym oknie
Nowość
Stowarzyszenia i fundacje SUSKI rgb
25% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 224,25 zł | Cena regularna: 299,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 215,28 zł