Nie trzeba będzie mieć skończonych 18 lat, żeby prowadzić auto
Szykują się zmiany dla młodych kierowców. Od 3 marca 2026 r. 17-latkowie będą mogli zdobyć prawo jazdy kategorii B, ale nie oznacza to jednak ich pełnej swobody za kierownicą. Bez opieki doświadczonego kierowcy powyżej 25 roku życia nadal nie będą mogli poruszać się po drogach.

Nowelizacja ustawy Prawo o ruchu drogowym, która wchodzi w życie 3 marca, wprowadza możliwość kierowania samochodami osobowymi (kat. B prawa jazdy) przez osoby, które osiągnęły wiek 17 lat, z doświadczonym kierowcą (opiekunem). Obniżenie dolnej granicy wiekowej odbywa się na wzór innych państw Unii Europejskiej, m.in. Austrii, Estonii, Francji, Danii, Luksemburgu, Holandii i Niemiec.
Nie oznacza to jednak, że osoby niepełnoletnie od razu wyjadą na drogi. Po wejściu w życie zmiany 17-latkowie będą mogli założyć Profil Kandydata na Kierowcę (PKK) i rozpocząć zajęcia w szkole jazdy, a od tego czasu do zdobycia prawa jazdy mija co najmniej parę miesięcy.
Najmłodsi kierowcy z ograniczeniami
Kierowcy do ukończenia 18 roku życia będą korzystać z prawa jazdy na specjalnych zasadach. Prawo jazdy 17-latka będzie ważne tylko w Polsce. Nowe przepisy przewidują, że 17-latkowie będą mogli prowadzić samochód wyłącznie za pisemną zgodą rodziców lub opiekunów. Ponadto przez pierwsze pół roku od uzyskania prawa jazdy, jednak nie dłużej niż do ukończenia 18 lat, młody kierowca będzie zobowiązany jeździć w towarzystwie doświadczonego pasażera.
Ustawa dokładnie określa wymogi dla tego pasażera: musi on mieć ukończone 25 lat, posiadać prawo jazdy kat. B nieprzerwanie przez co najmniej 5 lat, nie być objętym zakazem prowadzenia pojazdów (w tym w ciągu ostatnich 5 lat i nie znajdować się pod wpływem alkoholu ani innych środków działających podobnie do alkoholu. Wyjątek stanowią instruktorzy i egzaminatorzy, którzy mogą pełnić rolę pasażera bez ograniczeń wiekowych i stażowych.
Do czasu ukończenia 18 lat nie będzie można także przewozić osób taksówką ani wykonywać transportu drogowego rzeczy, np. jako kurier.
Nowelizacja wprowadza również okres próbny dla młodych kierowców: 2 lata dla osób, które ukończyły 18 lat i 3 lata dla 17-latków, jednak nie dłużej niż do ukończenia 20. roku życia.
W trakcie okresu próbnego kierowców obowiązują surowsze zasady. Jakiekolwiek stężenie alkoholu i narkotyków w organizmie będzie zabronione. Przekroczenie 12 punktów karnych poskutkuje koniecznością odbycia dodatkowego szkolenia praktycznego z zakresu zagrożeń w ruchu drogowym. Jeśli młody kierowca popełni dwa poważne wykroczenia, okres próbny zostanie wydłużony o kolejne 2 lata.
Zmiana ma poprawić bezpieczeństwo na drogach
Jak podkreśla dr Michał Długosz, prawnik, wykładowca Uniwersytetu WSB Merito, wprowadzając regulacje dotyczące dopuszczenia do kierowania pojazdami mechanicznymi, ustawodawca jest zobowiązany kierować się przede wszystkim zasadą bezpieczeństwa publicznego. Wynika to zarówno z konstytucyjnej zasady ochrony życia i zdrowia obywateli, jak i z charakteru prawa o ruchu drogowym, które ma funkcję prewencyjną i porządkującą. Każda zmiana w zakresie uprawnień komunikacyjnych musi być oceniana przez pryzmat jej wpływu na poziom ryzyka w ruchu drogowym.
- W tym kontekście dopuszczenie do uzyskania prawa jazdy kategorii B przez osoby, które ukończyły 17 lat, nie może być analizowane jako proste obniżenie wieku kierowców, lecz jako element szerszego modelu stopniowego nabywania kompetencji – mówi Michał Długosz.
Innymi słowy chodzi o to, że ustawodawca ma obowiązek tak kształtować przepisy, aby minimalizować ryzyko dla uczestników ruchu.
- Badania z Niemiec, Austrii czy Holandii wskazują, że model „17+ pod nadzorem” prowadzi do spadku liczby wypadków wśród młodych kierowców nawet o 20–30 proc. To argument, który trudno zignorować, jeśli punktem odniesienia jest bezpieczeństwo publiczne – podaje Michał Długosz.
Jak podkreśla Michał Długosz, model przewidywany nowelizacją jest zgodny z rozwiązaniami stosowanymi w innych państwach europejskich, gdzie doprowadził do istotnego obniżenia wskaźników wypadkowości w grupie młodych kierowców. Z punktu widzenia prawa administracyjnego stanowi to istotny argument potwierdzający racjonalność i proporcjonalność regulacji.
Egzekwowanie przepisów może nie być proste
W praktyce mogą pojawić się jednak problemy ze stosowaniem nowych przepisów.
- Choć projekt jest reklamowany jako „bezpieczne wprowadzenie młodych kierowców na drogi”, w praktyce może okazać się niepraktyczny i problematyczny w stosowaniu. Projekt przerzuca dużą część odpowiedzialności na opiekuna, nie zapewniając jednocześnie skutecznych mechanizmów weryfikacji faktycznego nadzoru. Egzekwowanie zakazu samodzielnej jazdy przez 17-latków oraz kontrola przestrzegania ograniczeń okresu próbnego mogą być trudne do realizacji. Wątpliwości budzi także to, czy organy kontrolne poradzą sobie z monitorowaniem przestrzegania zasad okresu próbnego – komentuje Ewa Bratkowska, adwokatka, DSK Kancelaria.
Jej zdaniem sukces reformy będzie zależał przede wszystkim od praktycznej egzekucji wprowadzonych przepisów, tak aby młodzi ludzie czuli nad sobą realny nadzór.
Na podobną kwestię zwraca uwagę Michał Długosz, mimo pozytywnej oceny nowych przepisów.
- Z perspektywy prawniczej oraz w świetle zasady bezpieczeństwa publicznego wprowadzenie możliwości uzyskania prawa jazdy kategorii B przez osoby, które ukończyły 17 lat, należy ocenić jako rozwiązanie racjonalne i proporcjonalne, pod warunkiem że ograniczenia stawiane nowelizacją będą realnie egzekwowane, nadzór opiekuna będzie faktyczny, a nie formalny i organy państwa zapewnią odpowiednie mechanizmy kontroli – uważa Długosz.
Nowe przepisy odpowiadają na potrzebę mobilności młodych ludzi, przy zachowaniu – przynajmniej teoretycznym – zwiększonej kontroli nad poruszaniem się przez nich pojazdami mechanicznymi.
- Choć mogą nie rozwiązać wszystkich problemów bezpieczeństwa, dają szansę na bardziej kontrolowane i stopniowe wprowadzenie młodych osób za kierownicę, co w praktyce może sprzyjać zdobywaniu doświadczenia w bezpiecznych warunkach. Jego skuteczność będzie jednak w dużej mierze zależała od jakości aktów wykonawczych, skuteczności nadzoru oraz rzeczywistej kultury prawnej młodych kierowców i ich opiekunów, co będzie można ustalić dopiero w praktyce jego stosowania - podsumowuje Ewa Bratkowska.




